Ogłoszenie 
UWAGA: strona
wolne-forum-transowe.pl
NIE ma nic wspólnego z niniejszym forum


NIE należy podawać tam swoich danych logowania ze strony:
transpomoc.pl

Poprzedni temat «» Następny temat
Akceptacja niestandardowości a odsetek korekt płci
Autor Wiadomość
Wild
użytkownik
Aseksualne łobuzisko


Tożsamość płciowa: ag
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 53
Posty: 1275
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2022-05-23, 21:52   Akceptacja niestandardowości a odsetek korekt płci

Gdyby ludzie odstający od stereotypowego modelu męzczyzny i kobiet byli 100% akceptowani to by było mniej niepotrzebnych korekt operacyjnych i dokumentowych?
Odnoszę wrażenie i dotarło do mnie że dość sporo osób błędnie uważa się za trans chociaż wystarczyłaby im akceptacja tego jak chcą być traktowane i traktowanie ich jak osoby płci nieokreślonej czy przeciwnej.
Skoro wielu z nich nie czuje żadnej niechęci do swojego ciała a przynajmniej nie w sferze seksualnej tylko co najwyżej takiej jaką odczuwają w pełni cis kobiety i mężczyźni (nie lubienie swoich wielkich dup)
_________________
genetyczna k, wątpiąca agender masc, dziewczyna która chce być traktowana jak chłopak, płeć prawna: m + wcześniej syntetyczny testosteron a teraz już bez niego
 
 
Denver
moderator


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 62
Posty: 398
Wysłany: 2022-05-23, 22:44   

Cytat:
Gdyby ludzie odstający od stereotypowego modelu męzczyzny i kobiet byli 100% akceptowani to by było mniej niepotrzebnych korekt operacyjnych i dokumentowych?

Na pewno.

Z mojej perspektywy: gdyby akceptowano osoby trans jako płeć, którą odczuwają, na pewno wiele osób miałoby mniejsze ciśnienie na rzeczy, których tak naprawdę nie chcą
 
 
Denver
moderator


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 62
Posty: 398
Wysłany: 2022-05-23, 22:47   Re: Akceptacja niestandardowości a odsetek korekt płci

Wild napisał/a:

Odnoszę wrażenie i dotarło do mnie że dość sporo osób błędnie uważa się za trans chociaż wystarczyłaby im akceptacja tego jak chcą być traktowane i traktowanie ich jak osoby płci nieokreślonej czy przeciwnej

Skucha ;) Transpłciowość polega między innymi na tym, że ktoś chce być traktowany zgodnie z tym, kim się czuje. Jak nie modyfikuje swojego ciała, to też jest wtedy transpłciowy/a.
 
 
wendigo
użytkownik
TRU ts ;)


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 1031
Posty: 10278
Wysłany: 2022-05-24, 04:45   Re: Akceptacja niestandardowości a odsetek korekt płci

Wild napisał/a:
niepotrzebnych korekt operacyjnych i dokumentowych?

heh... ja tylko ciekawy jestem skąd Ty wiesz ile jest niepotrzebnych korekt? masz jakieś statystyki? :P

Pewnie by było trochę mniej korekt, bo są ci którym jest to obojętne co mają w papierach albo jakie ciało. Ale ja bym nie chciał być akceptowany jako ktoś pomiędzy i pewnie wiele innych osób transpłciowych też nie, więc kwestia ilu jest nas, a ilu tych którym niekonieczna jest jednoznaczność...
_________________
 
 
Jaga
użytkownik
Westalka w służbie.


Preferowany zaimek: ona
Punktów: 58
Posty: 269
Skąd: Z lasu.
Wysłany: 2022-05-24, 14:40   

W moim przypadku, gdyby inność była akceptowalna społecznie, pewnie skorzystała bym z okazji, a nie dusiła jej w sobie. Myślę, że pchnęło by mnie to w stronę tranzycji.
 
 
Freja
ateistyczna bogini
Freja Draco


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 865
Posty: 6770
Wysłany: 2022-05-24, 17:04   

Jaga, ty żyjesz :)
_________________
Freja Draco
 
 
Denver
moderator


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 62
Posty: 398
Wysłany: 2022-05-25, 14:00   

Wild napisał/a:
akceptacja tego jak chcą być traktowane i traktowanie ich jak osoby płci nieokreślonej czy przeciwnej.

A tobie jak by pasowało?

Dla mnie to chyba trochę kosmos, szczerze mówiąc, staram się nie wkurzać, jak ktoś mówi, że bycie trans miało coś wspólnego z seksizmem. Bo dla mnie to nie ma nic wspólnego z niczym, po prostu chcę być sobą, czuję, że jestem mężczyzną z pewną innością, a nie kobietą, która [wstaw cokolwiek] ani osobą bez płci albo z płcią pomiędzy. Zacząłem mieć w nosie, jak kto mnie traktuje, odkąd zacząłem żyć jako on. W sumie chyba od początku miałem to w nosie, po prostu przeszkadzało mi to 24 godziny na dobę, że muszę przed kimś mówić, że jestem kobietą i postępować w zgodzie z tym. Wielu ludziom ich płeć czy ekspresja płci jest obojętna, ale dla mnie nie jest, męska kobieta jest dużo mniej męska od męskiego mężczyzny lub nawet przeciętnego mężczyzny. Nie jestem męską kobietą.

W sumie ciekawe, poznałem ostatnio trochę lesbijek i osób nb afab (jakoś wcześniej nie składało się - w końcu to kobiety, które kochają kobiety, a kobieta ze mnie jak fortepian ze słonia ;) ), one są jakieś inne, nawet emocjonalnie, temperamentalnie. Mało i niezbyt intensywnie się złoszczą. Nie wiem, czemu jak kobiety się złoszczą, to im nawet tętno nie skoczy ;)
 
 
Wild
użytkownik
Aseksualne łobuzisko


Tożsamość płciowa: ag
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 53
Posty: 1275
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2022-05-25, 21:44   

Denver napisał/a:

A tobie jak by pasowało?


Sama/samo/sam już nie wiem co najlepiej. Ostatnio odkrywam siebie i na razie wydaje się że:
1- lubię gdy ludzie wiedzą, że naprawdę jestem genetyczną dziewczyną ale pod warunkiem że nie będą uznawali mnie za kogoś chorego psychicznie (jeżeli to dla nich pretekst by nie traktować mnie poważnie) - to mnie bardzo zawsze bolało i być może wynika z faktu, że moje odczucia nie były kiedyś traktowane przez niektórych żałosnych osobników poważnie, nie lubię tego.
2- lubię gdy traktują mnie po męsku tak jak się traktuje chłopaka i mężczyznę a nie jak kobiety. To znaczy nie widzą we mnie kobiety a kumpla.
3- ale też lubię odrobinę przekory i przekomarzań z facetami - od czasu korekty tego rzadko doświadczam, choć się zdarza.
4- podobało mi się bycie chłopczycą w czasach szkoły podstawowej.
5- pełnienie roli męskiej mi odpowiada ale korekta odcięła mnie od silnych prawdziwych relacji, wszystkie są płytkie i sztuczne.
6- nie chcę wracać do oficjalnej kobiety, ale bardziej widzę siebie jako two-spirit albo agender.
7- rzucanie hormonów zawsze dawało mi ulgę i satysfakcję. Tylko nie podobał mi się powrót zbyt fem wyglądu. teraz jestem po II więc zobaczymy.
Denver napisał/a:
W sumie ciekawe, poznałem ostatnio trochę lesbijek i osób nb afab (jakoś wcześniej nie składało się - w końcu to kobiety, które kochają kobiety, a kobieta ze mnie jak fortepian ze słonia ;) ), one są jakieś inne, nawet emocjonalnie, temperamentalnie. Mało i niezbyt intensywnie się złoszczą. Nie wiem, czemu jak kobiety się złoszczą, to im nawet tętno nie skoczy ;)

To na pewno zależy od temperamentu i być może od poziomu hormonów.
Z tym że ja potrafiłem denerwować się wybuchowo - i w dzieciństwie i okresie dojrzewania i później - przed braniem testosteronu. Ale zawsze tylko słownie - krzykiem.

Testosteron mnie uspokoił czego też nie bardzo lubiłem. Nie lubię tego efektu uładzenia psychiki i emocji. A w mojej sytuacji - wykastrowania z emocji. Wiem że wielu tego doświadcza, a niektórzy twierdzą że dalej żyją emocjonalnie mimo lat na testosteronie.

Teraz juz nie biorę i denerwują mnie różne nieważne rzeczy. Zawsze potrafię kontrolować tę złość i zwykle jest to takie chwilowe wybuchnięcie gniewem a potem "ok tam". Nigdy też nic nie niszczę, nie rzucam bo nie chcę.

Co ciekawe, w towarzystwie mniej bliskich lub obcych osób lecz ogólnie przychylnych nie wybucham gniewem aż tak wybuchowo tylko denerwuję się po cichu albo wcale. Podkreślam przychylnych bo jak mnie zdenerwuje kasjer czy urzędnik to nie mam oporów by na niego odrobinę nakrzyczeć :D
_________________
genetyczna k, wątpiąca agender masc, dziewczyna która chce być traktowana jak chłopak, płeć prawna: m + wcześniej syntetyczny testosteron a teraz już bez niego
 
 
Denver
moderator


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 62
Posty: 398
Wysłany: 2022-05-26, 02:07   

Hm

Powiem Ci, że nie wiem, z perspektywy mojej sytuacji. Jak się nad tym bardziej zastanowię, to obie płcie i jakieś traktowanie przez społeczeństwo, to tylko to, co ludzie sobie myślą, to jak cię osądzają. Jak to jest z tymi hormonami i emocjami, to nie wiem, bo testosteronu nie brałem. (Zastrzegam, że mam passing i dużo osób, które znam, oczywiście powierzchownie, nie wie, że nie jestem cis)

Ty tylko krzyczysz? Ja mam ochotę kogoś zdzielić, chociaż wiadomo, że nie cały czas.

Tak, przechodzić to mi też szybko przechodzi, ale to trochę w kółko panie Macieju... ;)

Jak skończyłem 18 czy 20 lat, coś mi się zmieniło i zacząłem się tak wkurzać, że ciężko mi było nad tym zapanować przez dobre parę lat. Kilka razy byłem bliski spowodowania wypadku samochodowego. Pomogło mi chyba pochodzenie trochę na sporty walki i wywoływanie tego w kontrolowanych warunkach.

Z kolejnej strony, ja zawsze (prawie) jestem wkurzony i bywają takie okresy, że jestem wściekły bez widocznego powodu, "na zapas" i bardziej niż zwykle. Rywalizacja sprawia mi dużo przyjemności. W sumie to też pojawiło się z wiekiem, w gimnazjum chciałem się cały czas zachowywać jak chłopak, ale później, dopiero po 18, nabrało to charakteru wiecznego podminowania. Zacząłem też zauważać coś takiego, że kiedy jestem mocno podminowany, właśnie czuję się dziwnie, nic nie wywiera na mnie wrażenia, mam jakby "szklaną ścianę". Nawet jak ktoś na mnie trąbił, ktoś do mnie coś krzyczał na ulicy, zauważyłem, że nie odczuwam tego. Nie cały czas tak mam, ale czasami tak.

Nie wiem, czy to ma z czymkolwiek cokolwiek wspólnego, w sumie... Chciałbym to wyjaśnić, o co właściwie biega z tym moim testosteronem, bo opinie lekarskie są sprzeczne. Ćwiczę głos i bez problemu osiągam męski rejestr... Nie wiem, czy to powinno tak być? Naczytałem się, że niby nie...
 
 
Denver
moderator


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 62
Posty: 398
Wysłany: 2022-05-26, 10:41   

No ale w sumie podobno nie sprawiam wrażenia nerwowego, więc nie wiem. Może po prostu nie denerwuję się o dużo drobnych rzeczy.

W sumie głównie ze strony psychologów i samych transów spotkałem się z twierdzeniem, że to choroba psychiczna i też tego nie cierpię. To, że człowiek chce czegoś, co nie jest pospolite, żeby chcieć i że jest inny, nie znaczy, że to błąd w rozumowaniu. Ja jeszcze rozumiem, że choroba somatyczna, bo leki. Ale psychiczna?

Cytat:
lubię gdy traktują mnie po męsku tak jak się traktuje chłopaka i mężczyznę a nie jak kobiety. To znaczy nie widzą we mnie kobiety a kumpla.

Ciekawe, czy cispłciowym kobietom to też przeszkadza, pewnie tak, nikt nie lubi być traktowany jak idiota... Chociaż niektóre chyba to lubią, bo lubią, żeby robić za nie różne rzeczy. Pewnie kobiety nie dochodzą do takich wniosków, że żeby im pokazać, że nie warto do niej szczebiotać, to powiedzą im, że tak naprawdę są mężczyzną albo że zetną na krótko włosy, założą męskie ubrania i problem się rozwiąże. Właśnie zauważyłem coś takiego, że denerwowało mmie to u pewnych osób i traktowanie z ich strony się nie zmieniło ani po oucie ani po poprawie passingu, ale przestałem na nie zwracać uwagę. Tzn najwyraźniej nigdy mi nie chodziło o te osoby i ich traktowanie, bo jak się robi coś, z czego jest się zadowolonym, to pewność siebie wzrasta.

Ja w podstawówce nie byłem chłopczycą. W ogóle nie byłem chłopczycą w szkole. Ale miałem kolegów.

Z tymi nie-płytkimi relacjami to chyba w ogóle jest ciężkie. Też mam ten problem, a nie staram się kryć z byciem trans celowo. Mi się po prostu nie chce wojować i w sumie cieszę się tym komfortem, że nie muszę, bo jak prezentowałem się może nie kobieco, ale jako kobieta, to czułem potrzebę outowania się. Mówisz o ludziach z pracy czy spoza pracy? W pracy to rzeczywiście ciężko znaleźć jakichś przyjaciół. Dużo osób tak mówi. Chyba że praca jest twoją pasją, może.

Wild napisał/a:
lubię odrobinę przekory i przekomarzań z facetami - od czasu korekty tego rzadko doświadczam, choć się zdarza.

Ciekawe, wydawałoby się odwrotnie.
 
 
Freja
ateistyczna bogini
Freja Draco


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 865
Posty: 6770
Wysłany: 2022-05-26, 10:45   

Denver napisał/a:
Ćwiczę głos i bez problemu osiągam męski rejestr... Nie wiem, czy to powinno tak być? Naczytałem się, że niby nie...

A dużo znasz genetycznych lasek, które osiągają męski rejestr?
_________________
Freja Draco
 
 
Denver
moderator


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 62
Posty: 398
Wysłany: 2022-05-26, 10:51   

Freja napisał/a:
Denver napisał/a:
Ćwiczę głos i bez problemu osiągam męski rejestr... Nie wiem, czy to powinno tak być? Naczytałem się, że niby nie...

A dużo znasz genetycznych lasek, które osiągają męski rejestr?

Nie wiem, nie chwaliły się tym faktem ;)
W liceum była jedna, też miała PCOS jak ja.
A dla mnie to był długo powód do wstydu...
 
 
ElżbietaFromage
moderator
Ośmiornica z Wenus


Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 179
Posty: 2471
Skąd: Nie-biegun
Wysłany: 2022-05-27, 06:44   Re: Akceptacja niestandardowości a odsetek korekt płci

Wild napisał/a:
Skoro wielu z nich nie czuje żadnej niechęci do swojego ciała a przynajmniej nie w sferze seksualnej tylko co najwyżej takiej jaką odczuwają w pełni cis kobiety i mężczyźni (nie lubienie swoich wielkich dup)

„Ba bla bla” i srutututu. Wybacz tę nieuprzejmość, ale czy motywacja do zmiany musi być tylko negatywna? Czy osoby TS mają chcieć zmiany swojego ciała tylko dlatego, że je one odrzucają?m? Moim zdaniem społeczna akceptacja zjawiska raczej przyczyniłaby się do zwiększonej liczby tranzycji pozytywnych, a tak wiele osób mówi: „bunkrów nie ma, ale też jest zaje***cie”
_________________
Izolacja, izolacja, kroplówka, cukierki…
 
 
wendigo
użytkownik
TRU ts ;)


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 1031
Posty: 10278
Wysłany: 2022-05-28, 04:28   

Wild napisał/a:
Nie lubię tego efektu uładzenia psychiki i emocji. A w mojej sytuacji - wykastrowania z emocji. Wiem że wielu tego doświadcza, a niektórzy twierdzą że dalej żyją emocjonalnie mimo lat na testosteronie.

No bo przecież są też emocjonalni faceci :P (ja jestem w ogóle wysokowrażliwy, takie osoby chyba zawsze będą miały emocje ;) ), widzę różnicę w porównaniu ze stanem sprzed hormonów ale ona jest bardziej taka, że hmm... no wtedy to na wszystko mogłem reagować płaczem - ktoś mnie skrytykował: od razu płacz; ktoś mi zwracał na coś uwagę - płacz; ktoś mnie pouczał - płacz... nawet nie to, że mnie to jakoś bolało czy bardzo się przejmowałem ale no... tak mi się robiło samo :P Po hormonach na takie rzeczy reakcję mam taką, że albo się zgadzam albo nie zgadzam ale ta potrzeba płaczu w ogóle nie występuje i w ogóle nie wiem czemu by miała wystąpić - to jest ta najważniejsza różnica ;) A jak coś smutnego obejrzę/przeczytam czy przypomnę sobie albo pomyślę o czyimś ciężkim losie, to nadal mogę się wzruszyć - bez problemu ;)

ElżbietaFromage napisał/a:
czy motywacja do zmiany musi być tylko negatywna? Czy osoby TS mają chcieć zmiany swojego ciała tylko dlatego, że je one odrzucają?

hmm, wiesz... niby nie ale... no ale jednak tak jest dramatyczniej ;) No i to jest proces, kosztowny, często bolesny - jakbym nie czuł że muszę i że inaczej nie będę szczęśliwy, to nie wiem czy by mi się chciało... no bo w imię czego tracić lata życia? żeby było trochę lepiej?
_________________
 
 
Denver
moderator


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 62
Posty: 398
Wysłany: 2022-05-29, 11:36   

Ja nigdy tak nie miałem, żeby płakać, a w dorosłości to już w ogóle płakałem tyle razy, że na palcach liczyć.

Myślę, że chodzi Ci o poczucie, że od jakiegoś leku nie poznajesz swojego charakteru. Ja wiele z opisanych rzeczy mam od urodzenia albo od gimnazjum czyli całe życie i mi to nie przeszkadza, bo uważam to za swój charakter. Jednocześnie nie powiedziałbym, że jestem niewrażliwy. Emocje umieją mnie przytłoczyć, choć fakt faktem, nie przeżywam negatywnych emocji jako płacz i rozprężenie ani nie obchodzą mnie różne szczegóły, nie jestem za bardzo "delikatny". We mnie z kolei pakowali blokery i od tego to wszystko znikało, co jest też innym wariantem normy, ale nie czułem się wcale sobą, co jest naprawdę słabe.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 9