Poprzedni temat «» Następny temat
jak przekonać matkę że jestem trans?
Autor Wiadomość
d00lin
użytkownik
chyba Paweł

Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Posty: 6
Wysłany: 2017-08-12, 14:34   jak przekonać matkę że jestem trans?

Mam 19 lat, jako dzieciak byłem normalną dziewczynką. Dopiero z początkiem dojrzewania zacząłem przejawiać objawy niechcenia bycia dziewczynką, a w wieku 17 lat doszedłem do wniosku że nie jestem dziewczynką (ani tym bardziej kobietą) w najmniejszym stopniu. W internecie praktycznie od zawsze używałem męskiego imienia. No i moja matka uważa że nie ma opcji abym był trans ponieważ w dzieciństwie byłem normalną dziewczynką z typowo dziewczęcymi zainteresowaniami (BTW moje obecne zainteresowania to animacja komputerowa, grafika, gównopolityka, głupie memy, superbohaterowie i sci-fi) i nigdy nie zadawałem się z chłopakami a wszyscy moi znajomi irl to dziewczyny (tak się akurat złożyło że jestem nieśmiały i mam aspergera, a z dziewczynką łatwiej jest nawiązać kontakt. To znaczy nie wiem czy łatwiej, ale się przyzwyczaiłem. Ostatnio wyglądając jak chłopak nawiązałem kontakt z innymi chłopakami). Moja matka uważa również że chcę być chłopakiem żeby robić złe rzeczy (namely oglądać i rysować pornole), ponieważ dziewczyny tego nie robią. Co robić?
 
 
spider
użytkownik

Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 14
Posty: 139
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-12, 14:42   

Skoro Tobie nie udaje się tego dobrze wytłumaczyć, zaproponuj może spotkanie z psychologiem / psychiatrą? Znajdź w okolicy takiego co zna zagadnienie ts i może taka rozmowa coś pomoże.
Spróbuj też dać mamie czas (moja potrzebowała kilku miesięcy) to wszystko jest trudne dla rodziny, to jednak nie wizyta w sklepie ... czasem potrzeba sporo cierpliwości.
 
 
Armand
użytkownik
ImperialistycznyKnur


Preferowany zaimek: on
Punktów: 709
Posty: 5022
Skąd: Katowice/Katzendorf
Wysłany: 2017-08-12, 14:42   

Zainteresowania nie mają związku z tożsamością płciową. I możesz powiedzieć swojej mamie, że dziewczyny/ kobiety też oglądają pornole (i jak umieją, to jeszcze rysują), a do tego się przy nich masturbują. Szok w ciapki.

Jesteś dorosły. Możesz przejść tranzycję bez zgody Twojej mamy.
_________________
"Jeśli chcesz mieć coś, czego nie miałeś, musisz zacząć robić coś, czego nie robiłeś."
 
 
Maxine
użytkownik
Midnight Queen

Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 132
Posty: 1149
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-08-12, 15:12   

Bardzo dobrze Armand napisał, nie musisz prosić matki o zgodę, już tacy są rodzice :( . Pamiętaj, to Twoje życie, nie matki, tranzycje przechodzisz abyś TY się dobrze czuł, a nie rodzice.
 
 
kicur
moderator
GeekofJurisprudence


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 422
Posty: 3465
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-12, 16:46   

Oprócz sugestii Spidera, to pewnie najbardziej Twoją mamę może przekonać to, że będziesz konsekwentnie realizował kolejne etapy tranzycji; oraz nie zawalal innych obszarów Twojego życia.
_________________
Każdy królem może być,
Każdy własnym królem jest.


 
 
 
Marcelina
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 6
Posty: 93
Wysłany: 2017-08-12, 18:26   

Moja mama podobnie.. że nigdy nie przejawiałam tego, że mam coś dziewczęcego. Tylko pół dzieciństwa głównie ojciec narzekał, że żaden ze mnie chłopiec czy mężczyzna, że jestem jak baba i chciałby mieć innego syna. Ona zawsze rzucała, że nie mam zbyt wielu dziewczyn, bo jestem ciepłą kluchą, a kobiety chcą macho. Rodzice, tego nie ogarniesz. Jedyne co można to iść przed siebie, wybrać.. ich szczęście lub swoje własne - tak było w moim przypadku
 
 
spider
użytkownik

Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 14
Posty: 139
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-12, 19:43   

Z moją mamą nie było lekko, niby powiedziałem co i jak ale nie przyjęła tego do wiadomości. W końcu napisałem list po wizycie u psychologa i jej zostawiłem. Opisałem tam wszystko co myślałem, co czułem, o myślach samobójczych itp. Później wyprowadziłem się z domu. Kontynuowałem diagnostykę u seksuologa, robiłem niezbędne badania i w końcu zacząłem brać testosteron. Zaczęły zachodzić zmiany w moim wyglądzie itp i coś w mamie pękło. Zaczęły się rozmowy z rodzeństwem, ojcem i wszystko się poukładało. Tata zadbał o to żeby porozmawiać z pozostałą częścią rodziny - otrzymałem od nich wsparcie i pomoc, później pomogli mi z psychologiem do sądu. Wiem jednak, że nie u każdego ten przełom u rodziców nastąpi. Jeśli rodzice za wszelką cenę będą upierać się przy swoim, będą chcieli Cię leczyć z choroby ts to wtedy stajesz przed wyborem Ty albo Oni. Ciężki wybór ale żyjemy dla siebie. Mimo wszystko na początku próbowałbym walczyć o rodzinę i o ich wsparcie na trudnej drodze do normalności, a dopiero później wytaczał ciężkie działa i podążał swoją drogą już bez nich.
 
 
Marcelina
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 6
Posty: 93
Wysłany: 2017-08-12, 20:36   

Moja będzie w szoku i miała ciężki wybór, bo na święta w grudniu planuje się odwalić jak miliony monet. Już mam nawet jedną małą czarną na oku i będą mieli opcje. Albo zaakceptują, że to moje pierwsze święta w pełni jako ja, bez udawania albo spędzają pierwszy raz święta beze mnie :)
 
 
spider
użytkownik

Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 14
Posty: 139
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-12, 20:40   

Marcelina i oby to były Twoje święta. Wóz albo przewóz ;)
 
 
AwryBoy
użytkownik


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 328
Posty: 1840
Wysłany: 2017-08-12, 21:07   

Okres świąteczny to najlepszy test dla bliskich. Pamiętam te wieczne wojny z moją matką, co wprawiało nas tylko w podły nastrój. Ale u mnie to rodzina zawsze była piękna tylko zewnętrznie...
_________________
 
 
 
Maxine
użytkownik
Midnight Queen

Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 132
Posty: 1149
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-08-12, 23:08   

Jak to mówią, z rodziną wychodzi się ładnie, tylko na zdjęciach ; P
 
 
Aisha
[Usunięty]

Wysłany: 2017-08-13, 19:18   

Armand napisał/a:
Jesteś dorosły. Możesz przejść tranzycję bez zgody Twojej mamy.
Maxine napisał/a:
Pamiętaj, to Twoje życie, nie matki, tranzycje przechodzisz abyś TY się dobrze czuł, a nie rodzice.


Pragnę tylko przypomnieć, że niestety przez "prawo" będzie musiał i tak pozwać swoich rodziców, którzy niestety przed sądem swoje parę groszy na temat płci swojego dziecka będą musieli powiedzieć co może zadecydować (ale nie musi) o decyzji sądu.

Trudno będzie przekonać matkę z seksistowskimi poglądami. Czasem się udaje po jakimś czasie a czasem rodzice są nastawieni zdecydowanie ANTY przez cały okres tranzycji niezależnie od tego jaką postawę wobec nich przyjmiemy.

Rób swoje, znajdź pracę oraz wynajmij jakiś pokój jeżeli z rodzicami dalej będzie jak jest.
 
 
Marios
użytkownik

Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Posty: 24
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2017-08-15, 15:59   

Szczerze mówiąc to mam ten sam problem co autor tej dyskusji mam 15 lat niedawno powiedziałem mojej mamie że czuje się chłopakiem a ona na to ,,to się zoperuj" i że nie mam prawa tak mówić bo skończę w wariatkowie.Te słowa i ten stres przed powiedzeniem tego w szkole sprawia że coraz trudniej mi to wszystko znieść. Proszę powiedzcie comam zrobić
_________________
Zwykły chłopiec skomplikowanej budowy
 
 
spider
użytkownik

Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 14
Posty: 139
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-15, 18:19   

Jeśli masz w szkole pedagoga szkolnego to idź do niego na rozmowę. Za to płacić nie musisz, zgody mamy nie potrzebujesz itp. Pedagog szkolny zawsze może Cię wysłać do psychologa i może też porozmawiać z mamą.

Inna opcja to poszukanie psychiatry w okolicy i zapisanie się (nawet na NFZ nie potrzebujesz skierowania), nie wiem tylko jak się zachowają w przypadku pacjenta niepełnoletniego i czy Cię przyjmą bez obecności opiekuna.

Kolejna opcja to rozmowa z lekarzem rodzinnym - jeśli jest normalny. Byłem w pierwszej klasie liceum, kiedy lekarz rodzinny sam zaczął ze mną rozmawiać właśnie na temat ts.
 
 
Marios
użytkownik

Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Posty: 24
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2017-08-15, 18:43   

Myślałem nad tym.Choć nie wiem czy pedagog mnie zrozumie.Chyba lepszą opcją będzie szkolny psycholog.Dzięki za radę.
 
 
spider
użytkownik

Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 14
Posty: 139
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-15, 18:48   

Jeśli masz w szkole psychologa to jest do dobry kierunek, nawet jeśli przerośnie to jego kompetencje to być może skieruje Cię do kogoś innego. Jest też szansa, że zaprosi mamę na rozmowę i jej wyłuszczy temat. Bądź z psychologiem szczery, żeby miał szeroki pogląd na Twoje życie.
 
 
Marios
użytkownik

Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Posty: 24
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2017-08-15, 22:26   

Wiem mówiąc szczerze to boję się tego spotkania i tego jak odbierze to mój konserwatywny ojciec.Lecz wiem że muszę pogadać z psychologiem i zmienić swoje ciało.
 
 
megig
użytkownik

Preferowany zaimek: ona
Punktów: 1
Posty: 15
Wysłany: 2019-05-15, 17:52   

Świetnie się tutaj wszyscy wspieracie.
Tylko do diałab czy ktoś z Was pomyslał co CZUJĄ Wasi rodzice gdy nadchodzi comming out??!!!
Ciągle piszecie "ja" mam się dobrze czuć, "mnie " nie rozumieją.
A kto zrozumie ich?? Tych, którzy kilkanaście lat wychowywali Zosię i nagle mają Marka na przykład???Przepłakanych nocy , bo nie rozumieją???Nie potrafią zrozumieć choć chcą???
Może przydałoby się trochę empatii i zrozumienia też w drugą stronę???
Kto ma wesprzeć nas-rodziców??
Jesli choć jedna osoba zastanowi się nad tym co napisałam to już będzie sukces...
_________________
megig
 
 
jatadosh
[Usunięty]

Wysłany: 2019-05-15, 18:39   

Czy chcesz powiedzieć, żeby zrezygnować z całego swojego życia i szczęścia, ignorując przy okazji obecny stan wiedzy medycznej, żeby rodzicom nie było przykro?
Jeszcze próbujesz przy tym nas zmanipulować poczuciem winy, żebyśmy się nawzajem nie wspierali? Przerażasz mnie.
 
 
kicur
moderator
GeekofJurisprudence


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 422
Posty: 3465
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-05-15, 20:13   

megig napisał/a:
Świetnie się tutaj wszyscy wspieracie.
Tylko do diałab czy ktoś z Was pomyslał co CZUJĄ Wasi rodzice gdy nadchodzi comming out??!!!
Ciągle piszecie "ja" mam się dobrze czuć, "mnie " nie rozumieją.
A kto zrozumie ich?? Tych, którzy kilkanaście lat wychowywali Zosię i nagle mają Marka na przykład???Przepłakanych nocy , bo nie rozumieją???Nie potrafią zrozumieć choć chcą???
Może przydałoby się trochę empatii i zrozumienia też w drugą stronę???
Kto ma wesprzeć nas-rodziców??
Jesli choć jedna osoba zastanowi się nad tym co napisałam to już będzie sukces...


Ja mam tak teraz na imię :-o

Siłą rzeczy nie wiem, co czują rodzice trans dzieci, bo sam nie jestem rodzicem i nie planuję być.

Masz rację - dla rodziców to może być trudna sytuacja, i potrzebna jest im pomoc. W Poznaniu i Warszawie są grupy wsparcia dla bliskich osób trans, prowadzone przez organizacje na rzecz LGBT. Jest też Stowarzyszenie Akceptacja - skupiające rodziców osób LGBT (może do nich się odezwij, jeśli mieszkasz z dala od tamtych miast?). Oczywiście tak naprawdę to powinno też być psychologiczne wsparcie, zapewniane z NFZ, ale (1) nie ma pieniedzy, (2) osoby LGBT są traktowane podejrzliwie politycznie, więc mało kto chce otwarcie poruszyć temat.
_________________
Każdy królem może być,
Każdy własnym królem jest.


 
 
 
Katarzyna
użytkownik
Katarzyna

Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 292
Posty: 1032
Wysłany: 2019-05-15, 21:40   

megig napisał/a:
Świetnie się tutaj wszyscy wspieracie.
Tylko do diałab czy ktoś z Was pomyslał co CZUJĄ Wasi rodzice gdy nadchodzi comming out??!!!
Ciągle piszecie "ja" mam się dobrze czuć, "mnie " nie rozumieją.
A kto zrozumie ich?? Tych, którzy kilkanaście lat wychowywali Zosię i nagle mają Marka na przykład???Przepłakanych nocy , bo nie rozumieją???Nie potrafią zrozumieć choć chcą???
Może przydałoby się trochę empatii i zrozumienia też w drugą stronę???
Kto ma wesprzeć nas-rodziców??
Jesli choć jedna osoba zastanowi się nad tym co napisałam to już będzie sukces...


Wiesz co? Gdy moja partnerka życiowa zaakceptowała mnie i moją decyzję o tranzycji. Gdy po raz pierwszy znalazłam od niej wiadomość przyklejoną na lodówce z MOIM imieniem Kasia rozpłakałam się ze szczęścia. Kocham ją jeszcze bardziej. Jestem szczęśliwa.

My Cierpimy. Cierpimy bo nienawidzimy naszych ciał. Nie wiesz co to znaczy. Nie wiesz co znaczy widzieć kogoś obcego w lustrze. Nie wiesz jak to jest gdy masz nie swój głos, dłonie, masz piersi których nienawidzisz, penisa którego ukrywasz sama przed sobą. Jak zapamiętale i do krwi można się golić. Nie wiesz co to strach - bo co powiedzą najbliżsi a gdy z nadzieją im się zwierzysz, robią wszystko byś była nieszczęśliwa. Co za różnica czy przy Tobie będzie kochający syn czy córka. Dlaczego ma być tym kim Ty chcesz? W swoim ciele to nadal będzie Twoje dziecko. Swoim postępowaniem wybierzesz czy będzie Cie kochać czy nienawidzić. Wybierzesz sama i nie obarczaj tą odpowiedzialnością nas.
 
 
megig
użytkownik

Preferowany zaimek: ona
Punktów: 1
Posty: 15
Wysłany: 2019-05-15, 22:23   

remick76 napisał/a:
Zgadza się - o ile rozumiem Twoje uczucia megig, nie rozumiem czemu obarczasz społeczność forum jakąś formą winy. Jeśli potrzebujesz pomocy specjalisty, po prostu idź do niego.


Dlaczego obarczam winą ??
Pokazuję, że każdy ma uczucia-Ci wzyscy rodzice również.Nie przeczytałam tu żadnego postu od kogoś, kto zainteresowałby się jak jego rodzic przezywa całą sytuację-za to "ja". "mnie"-jest na porządku dziennym.
_________________
megig
 
 
megig
użytkownik

Preferowany zaimek: ona
Punktów: 1
Posty: 15
Wysłany: 2019-05-15, 22:28   

Katarzyna napisał/a:
megig napisał/a:
Świetnie się tutaj wszyscy wspieracie.
Tylko do diałab czy ktoś z Was pomyslał co CZUJĄ Wasi rodzice gdy nadchodzi comming out??!!!
Ciągle piszecie "ja" mam się dobrze czuć, "mnie " nie rozumieją.
A kto zrozumie ich?? Tych, którzy kilkanaście lat wychowywali Zosię i nagle mają Marka na przykład???Przepłakanych nocy , bo nie rozumieją???Nie potrafią zrozumieć choć chcą???
Może przydałoby się trochę empatii i zrozumienia też w drugą stronę???
Kto ma wesprzeć nas-rodziców??
Jesli choć jedna osoba zastanowi się nad tym co napisałam to już będzie sukces...


Wiesz co? Gdy moja partnerka życiowa zaakceptowała mnie i moją decyzję o tranzycji. Gdy po raz pierwszy znalazłam od niej wiadomość przyklejoną na lodówce z MOIM imieniem Kasia rozpłakałam się ze szczęścia. Kocham ją jeszcze bardziej. Jestem szczęśliwa.

My Cierpimy. Cierpimy bo nienawidzimy naszych ciał. Nie wiesz co to znaczy. Nie wiesz co znaczy widzieć kogoś obcego w lustrze. Nie wiesz jak to jest gdy masz nie swój głos, dłonie, masz piersi których nienawidzisz, penisa którego ukrywasz sama przed sobą. Jak zapamiętale i do krwi można się golić. Nie wiesz co to strach - bo co powiedzą najbliżsi a gdy z nadzieją im się zwierzysz, robią wszystko byś była nieszczęśliwa. Co za różnica czy przy Tobie będzie kochający syn czy córka. Dlaczego ma być tym kim Ty chcesz? W swoim ciele to nadal będzie Twoje dziecko. Swoim postępowaniem wybierzesz czy będzie Cie kochać czy nienawidzić. Wybierzesz sama i nie obarczaj tą odpowiedzialnością nas.


My również cierpimy. Cierpimy bo nienawidzimy siebie za to, że nie potrafimy w wymagany przez was sposób "przestroić " swoich mózgów, mysli i emocji.
Wiem co to strach -strach po tym, gdy dziecko się zwierzy, strach o to jak ułozy sobie życie, strach , czy na pewno dobrze wybrało.
Nie ma byc kim ja chcę-nigdzie tego nie napisałam.
ma być sobą.
Brakuje mi tu natomiast jakiejkolwiek próby zrozumienia rodzica. Najmniejszej.
_________________
megig
 
 
Armand
użytkownik
ImperialistycznyKnur


Preferowany zaimek: on
Punktów: 709
Posty: 5022
Skąd: Katowice/Katzendorf
Wysłany: 2019-05-15, 23:03   

megig napisał/a:

My również cierpimy. Cierpimy bo nienawidzimy siebie za to, że nie potrafimy w wymagany przez was sposób "przestroić " swoich mózgów, mysli i emocji.
Wiem co to strach -strach po tym, gdy dziecko się zwierzy, strach o to jak ułozy sobie życie, strach , czy na pewno dobrze wybrało.
Nie ma byc kim ja chcę-nigdzie tego nie napisałam.
ma być sobą.
Brakuje mi tu natomiast jakiejkolwiek próby zrozumienia rodzica. Najmniejszej.


Z całym szacunkiem, ale to forum jest po to, by szanować uczucia osób transpłciowych. Co nie znaczy, że nie szanujemy Twoich. Po prostu nasze uczucia nie są szanowane w społeczeństwie. Zwłaszcza przez ludzi nam bliskich, bo im to jest trudno zaakceptować. I my to wiemy, że nie jest im łatwo. Widzimy to. Ale to nie znaczy, że to cokolwiek zmienia. Albo się z tym pogodzą, a mogą rozmawiać o tym z nami, korzystać z pomocy specjalistów, mogą nawet przychodzić na nasze grupy wsparcia, lub mają swoje własne, albo się od nich odsuniemy. Nie możesz kazać swojemu dziecku wybierać pomiędzy Twoją miłością i akceptacją, a jego szczęściem i byciem tym kim jest. I wierz mi, sporo z nas tutaj przez długie lata przejmowało się tym, co poczują rodziny gdy się dowiedzą. To tylko sprawia, że odwleka się moment coming outu, żyje się obok ludzi, którzy w ogóle nas nie znają. Kochają nas za to kim myślą, że jesteśmy. To jest także dla nas koszmar. Mało kto wie jak to jest nie być sobą tak naprawdę.

Jeśli potrzebujesz pomocy, to polecam poszukać profesjonalisty lub grupy. Tam znajdziesz zrozumienie jako rodzic osoby transpłciowej. My jesteśmy z tej drugiej strony. My tutaj walczymy o to by przeżyć w świecie, który nas nienawidzi, gardzi nami, lub w najlepszym przypadku uważa za niegroźnych wariatów. Cóż mam Ci jeszcze rzec...
_________________
"Jeśli chcesz mieć coś, czego nie miałeś, musisz zacząć robić coś, czego nie robiłeś."
 
 
Ada75
użytkownik
Westalka w służbie


Preferowany zaimek: ona
Punktów: 564
Posty: 3127
Skąd: Wielkopolska wschodnia
Wysłany: 2019-05-15, 23:15   

megig, to nie jest tak, że nie ma na forum rodziców. Jest więcej niż się spodziewasz. Nie jest też tak, że nikt tu rodziców nie rozumie, szczególnie jak wiadomość spada na nich jak grom z jasnego nieba.

Najchętniej porozmawiała bym z tobą osobiście, niestety nie bardzo mogę z kilku powodów. Jedno jest pewne twoje dziecko żyje, szuka powodów swojego nieszczęścia i jest na jednej z dróg by zmienić je w coś co pozwoli funkcjonować. Przyjmij proszę za pewnik, że z kilkudziesięciu wypowiedzi i nawet miesięcy kontaktów z osobami że "środowiska" nie wyciągniesz tyle by nabrać pewności z czym się mierzysz. To jest tak cholernie zagmatwane, że ludzie dotknięci zaburzeniami tożsamości płciowej latami dochodzą do tego kim są i jak mają funkcjonować w otaczającym je świecie, a co dopiero bliscy tych osób, którzy nieba by im przychylili.

Dobrze, że tu trafiłaś, poczytaj troszkę mniej merytorycznych wątków, zobacz jak ciężko nam żyć i jak często miotamy się jak wilki w klatce zoo. Widziałaś kiedyś, jak takie stworzenie chodzi wzdłuż linii krat, a za nimi widzowie przychodzą, popatrzą, czasem szczęśliwi, czasem obojętni, czasem podrażnią lub spróbują skrzywdzić wilka, ale nigdy nim nie będą i nigdy do końca go nie zrozumieją. A on tylko chodzi i patrzy jak innym jest wspaniałe, ma co jeść, ma gdzie spać, teoretycznie nie martwi się o nic, a jednak...

Jestem rodzicem, zdarzało mi się tu brać w obronę innych rodziców, pomimo świadomości mojej tożsamości płciowej zamierzam dla dzieci pozostać w przyjętym stereotypie rodziny. Nigdy nie dowiesz się co to oznacza, nie rób tego własnemu dziecku. Słuchaj, doradzaj, poddawaj w wątpliwości jego decyzję, pokazuj różne drogi, ale nie zamykaj w klatce.
 
 
kicur
moderator
GeekofJurisprudence


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 422
Posty: 3465
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-05-15, 23:59   

Armand napisał/a:
To tylko sprawia, że odwleka się moment coming outu, żyje się obok ludzi, którzy w ogóle nas nie znają. Kochają nas za to kim myślą, że jesteśmy.


Oj, tak.

megig, zaczęłaś pisać w dziale dla osób trans poświęconym problemom z rodziną. To jest forum pomocowe. W Twoim wątku dotyczącym diagnozy dostałaś sporo pomocy w postaci informacji. Pomocy polegającej na wsparciu emocjonalnym z osobistej perspektywy większość użytkowników Ci nie jest w stanie udzielić, bo regularnie bywające osoby są praktycznie wszystkie trans, a nie rodzicami. Oprócz grupy wsparcia, lub wizyty u psychologa seksuologa mogę jeszcze poradzić priv do mamatransa lub Tomek_Wwa - może odpiszą.

No i, w samolotach obowiązuje taka zasada, że w pierwszej kolejności maskę tlenową zakłada się samemu sobie, a dopiero potem można zacząć pomagać innym. Osoby trans mają znacząco zwiększone ryzyko zachorowania na depresję, zaburzenia lękowe czy próby popełnienia samobójstwa, więc to rozsądne, że na początek próbują zabezpieczyć swój byt.
_________________
Każdy królem może być,
Każdy własnym królem jest.


 
 
 
wendigo
użytkownik
TRU ts ;)


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 755
Posty: 8862
Wysłany: 2019-05-16, 07:19   

megig napisał/a:
Tylko do diałab czy ktoś z Was pomyslał co CZUJĄ Wasi rodzice gdy nadchodzi comming out??!!!

Ja bym raczej zadał pytanie: czy ktokolwiek o tym NIE pomyślał? Większość z nas LATAMI cierpi WŁAŚNIE DLATEGO, że dużo myśli o rodzinie i jaki to będzie miało na nią wpływ...

megig napisał/a:
Ciągle piszecie "ja" mam się dobrze czuć, "mnie " nie rozumieją.

Jak wyżej. Nie powiem "dwadzieścia", bo może dwulatek jeszcze nie ma świadomości, ale na pewno kilkanaście lat wmawiałem sobie, że wcale nie muszę się dobrze czuć, że jakoś to będzie nawet jak nie będę się dobrze czuł... a dzisiaj wiem, że to nie jest droga - DLA NIKOGO. Nigdy nie była i nigdy nie będzie. Więc owszem, tak, będę wszystkim bił do głowy że każdy sam się musi najpierw dobrze czuć i owszem - to jest najważniejsze. Bo bez tego nie ma nic, ani się nie jest dla siebie ani dla rodziny (dobre porównanie Kicura do maski tlenowej w samolocie).
Poza tym większość ludzi, którzy tu trafiają, mają już za sobą te rozkminy jak zareaguje otoczenie i rodzina - może dlatego nie widzisz takich wątków na forum, większość ludzi jakoś to już musiała przełknąć. Dlatego tutaj raczej pisze się "ja" i "mnie".

megig napisał/a:
A kto zrozumie ich?? Tych, którzy kilkanaście lat wychowywali Zosię i nagle mają Marka na przykład???Przepłakanych nocy , bo nie rozumieją???Nie potrafią zrozumieć choć chcą???

"Nagle" to jest ile? Tydzień, miesiąc, rok przepłakanych nocy? Naprawdę chcesz się licytować z naszymi, częstokroć kilkudziesięciu latami przepłakanych nocy? Co tam nocy... dni, każdej minuty... przeczytaj: http://wendigo-blog.pl/20...to-byc-transem/
Nie chcę powiedzieć, że rodzice nie cierpią ale brzmisz trochę tak jakbyś uważała, że tylko oni cierpią, a dla transseksualnego dziecka decyzja o rozpoczęciu korekt była porównywalna z wyborem ubrania na wyjście z domu.
Nie musisz rozumieć. Ja też nie rozumiem dlaczego dotyka nas transseksualizm... Ale nie rozumiem też jak to jest być zwyczajnym dzieckiem, zwyczajnym nastolatkiem i jako zwyczajna osoba wkraczać w dorosłe życie...

megig napisał/a:
Kto ma wesprzeć nas-rodziców??

Może inni rodzice? A kogo byś Ty chciała mieć za wsparcie?
Możesz też nas zapytać, jakie masz obawy? może uda nam się je rozwiać... Wiem, że rodzice mają obawy, moja mama też miała (ale w miarę postępów w moim leczeniu się one jakoś rozwiewały). Chociaż psycholog zaznajomiony z tematyką trans, to chyba najlepsza opcja...
_________________
 
 
Kamko
użytkownik
Bojąc się odp...


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 20
Posty: 134
Wysłany: 2019-05-20, 18:29   

Dodajmy fakt, że wielu rodziców to osoby zamknięte w narodowym konserwatyzmie i w „co ludzie powiedzą”.
Ja przez lata dusiłam w sobie swoje myśli transseksualne, bo bałam się utraty rodziny - praktycznie jedynej grupy społecznej, która mnie wspierała przez trudne lata dzieciństwa i dorastania.
Efekt? Już nigdy nie przejdę tranzycji, bo obecnie kosztowałoby mnie to za wiele. Nie stać mnie plus utraciłabym wszystko to, co z trudem budowałam przez ostatnie 10 lat. Co budowałam w trudzie, wielokrotnie uciekając od myśli samobójczych. Znajomi, przyjaciele, ukochana, praca. Bezpieczeństwo, stabilność. Nie stać mnie na utratę tego. Już dość wycierpiałam przez bycie zmuszoną przez społeczeństwo do bycia outsiderem i nie chcę się na to znowu skazywać. I choć jestem pogodzona ze stanem rzeczy, to jednak od czasu do czasu nadal cierpię z powodu tego, że nie jestem tą, którą chciałabym być. Nie wyobrażasz sobie megig jak to potrafi boleć pomimo tylu lat.

Obecnie cierpię, bo jestem też ateistką, a że rodzina podlaska, to im brak wiary w Boga przez język nie przechodzi. Od lat jestem zmuszona do udawania, że wierzę. I udaję - by rodziców nie ranić na stare lata. Ale w głębi siebie wiem, że gdy tylko nadejdzie czas, złożę apostazję. I co Megig, myślisz, że robię dobrze? Niby zadowalam rodziców będąc taką jaką oni by chcieli, a i tak po ich śmierci ta „makieta normalności” runie?

Wiesz dlaczego jest mało wyrozumiałości dla rodziców tutaj? Ponieważ większość polskich rodziców nie próbując pogłębić wiedzy jest święcie przekonana o swojej jedynej, słusznej racji, którą oni wmuszają w swoje dziecko, de facto w ten sposób kalecząc życie tego dziecka na lata, jeśli nie na zawsze. Jedni robią to myśląc, że tak ich dziecku będzie najlepiej. Drudzy zaś z egoizmu - bo ich bardziej obchodzi opinia krewnych (choćby mieszkali na drugim krańcu świata), znajomych i sąsiadów. I wiesz co? Ci drudzy przed dzieckiem nigdy tego nie ukryją.

Morał z tego taki - kobieto, pozwól swojemu dziecku żyć i robić co chce. Byleby decyzje jego były przemyślane. Inaczej odwracanie się tego dziecka od Waszej rodziny będzie tylko kiełkowało i rozwijało się przez następne lata krzywdząc wbrew pozorom was wszystkich. Bo np moi rodzice po latach zdają sobie sprawę z części z moich krzywd, które wydarzyły się z ich winy i na stare lata próbują się poprawić. Z żalu, który ich uciska.
 
 
Jangmi
[Usunięty]

Wysłany: 2019-05-21, 16:01   

Po co przekonywać, robić tranzycję a ludzie niech sami się przekonują jeśli mają dobrą wolę.
 
 
Ben1992
użytkownik

Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 11
Posty: 70
Wysłany: 2019-05-22, 13:12   

Osoba nie trans, nigdy nie zrozumie osoby trans. Nie mają sensu te tłumaczenia bo zwykła osoba nie jest w stanie sobie wyobrazić jak to jest odczuwać inną płeć. Pewnie nawet psycholog tego nie rozumie i opiera się na domysłach. Cierpienie rodziców jest nieporównywalne z cierpieniem transów.
 
 
blondynek
użytkownik
Blondyneczka :-)


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 2
Posty: 27
Skąd: kujawsko-pomorskie
Wysłany: 2019-05-22, 13:24   

Ben1992 - zgadzam się z Tobą. Osoba nie będąca w kręgach Trans, która nie utożsamia się z potrzebami takich ludzi po prostu tego nie zrozumie. Wyjdzie z założenia, że osoba chcąca zmienić płeć ma nie równo pod sufitem, a samo słowo "Trans" będzie się jej kojarzyło z ulicznymi paradami wymalowanych facetów w skórzanych stringach rodem z amerykańskich filmów.... mam nadzieję , że nikogo nie uraziłem taką wypowiedzią ale ja sam jeszcze całkiem niedawno miałem odmienne podejście do życia niż mam w tej chwili. :-|
 
 
jatadosh
[Usunięty]

Wysłany: 2019-05-22, 16:25   

blondynek napisał/a:
Osoba nie będąca w kręgach Trans, która nie utożsamia się z potrzebami takich ludzi po prostu tego nie zrozumie. Wyjdzie z założenia, że osoba chcąca zmienić płeć ma nie równo pod sufitem, a samo słowo "Trans" będzie się jej kojarzyło z ulicznymi paradami wymalowanych facetów w skórzanych stringach rodem z amerykańskich filmów...

<rotfl3> Nie wszyscy mają empatię na poziomie ujemnym. Tak jak nigdy nie znałem nikogo z alzheimerem, a jestem w stanie wyobrazić sobie cierpienie ich najbliższych. Znam cisów, którzy może nie są sobie w stanie wyobrazić do końca co czuję, ale na opinie "nie równo pod sufitem" oburzają się bardziej niż ja (bo ja się uodporniłem i nie interesuje mnie zwyczajnie co o mnie myślą ludzie poniżej pewnego poziomu).
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 10