Poprzedni temat «» Następny temat
Jak było z waszą dysforią?
Autor Wiadomość
dago
użytkownik

Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 1
Posty: 12
  Wysłany: 2018-11-23, 08:50   Jak było z waszą dysforią?

Hej, mam pytanie odnośnie dysforii. Wiem że u różnych ludzi objawia się to różnie i z różnym nasileniem ale ja nigdy nie, nienawidziłam swojego ciała. Może niektóre rzeczy mi przeszkadzały ale nie czułam potrzeby zmiany. Dalej jednak znałam swoją damską stronę i pożądałam jej. może przez to że całe życie byłam chuda, miałam delikatną urodę i długie włosy. Zawsze jednak "coś było nie tak". Na początku myślałam że jestem zwyczajnie biseksualna lecz wydaje mi się że to nie to. Jestem obecnie na etapie testowania siebie bo niczego nie jestem pewna. Lecz od czasów gdy zaczęłam podejrzewać u siebie to że mogę być tran, "chęć bycia kobietą" stała się dysforią. Falową, pojawia się i znika. Czuję takie wahanie wewnętrzne że nie mogę czasem myśleć o niczym innym a czasem mówię sobie że jednak to wszystko mi się wydaję. Dodam że mam 21 lat, a to chyba trochę późno na pojawienie się takich rozterek. Moje pytanie brzmi: Czy to możliwe żeby zdać sobie sprawę dopiero w takim wieku oraz czy wcześniejszy brak dyskomfortu związanego z płcią?

Liczę też że opowiecie mi na własnych przykładach jak to może wyglądać? miał ktoś podobnie?
 
 
Arisa
użytkownik
Zawsze kobieta


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 1462
Posty: 3519
Skąd: Arisanya (Risa Bb)
Wysłany: 2018-11-23, 11:03   

--------
_________________

Ostatnio zmieniony przez Arisa 2018-12-08, 00:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
remick76
użytkownik
Zawsze kobieta


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: is
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 539
Posty: 912
Wysłany: 2018-11-23, 12:31   

dago napisał/a:
Dodam że mam 21 lat, a to chyba trochę późno na pojawienie się takich rozterek. Moje pytanie brzmi: Czy to możliwe żeby zdać sobie sprawę dopiero w takim wieku oraz czy wcześniejszy brak dyskomfortu związanego z płcią?
Dago, to nie jest prawda. Takie rozterki mogą się pojawić i w wieku 31, 41, 51 lat.. Kiedy byłam u dr Robachy, opowiadała mi, że jej najstarsza pacjentka ma 74 lata..

Poza tym, ten dyskomfort (dysforię płciową) wszyscy przeżywamy inaczej - niektóre osoby mocniej, inne słabiej. Jej nasilenie nie jest żadnym wyznacznikiem bycia "bardziej" lub "mniej" trans. Można ją mieć, i nawet nie wiedzieć (do czasu) o tym, że jest to właśnie dysforia płciowa..
_________________
 
 
torjus
[Usunięty]

Wysłany: 2018-11-23, 12:45   

Też mi się wydawało, że moje 25 lat to za późno na tego typu myśli, ale kiedy byłem u Robachy na pierwszej wizycie i zaczęła mnie pytać o to wszystko, to zdałem sobie sprawę z tego, że całe życie miałem konkretne objawy, tylko, że wtedy zwyczajnie nie wiedziałem, z czym to powiązać. Nienawidziłem, kiedy mówiono mi "to dziewczynce nie przystoi", ale przypisywałem to do panującej mizoginii i tego, że chcę być traktowany na równi z chłopcami. Dopiero teraz widzę, że ja jednak tym chłopcem chciałem być. Moim zdaniem nigdy nie jest za późno, żeby zacząć naprawdę żyć. Im więcej wiemy, w im bardziej otwartym, wyedukowanym społeczeństwie żyjemy, tył łatwiej jest nam szybko dostać pomoc. I to w zasadzie tyle.
 
 
Sven
użytkownik
Sokrates


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 272
Posty: 2992
Wysłany: 2018-11-23, 18:22   

Hmmm nie sądzę, żebym miał kiedykolwiek dysforię. Chyba że mnie wciskali w sukienki z okazji imienin cioci ;-) Różne komantarze na temat co dziewczynki powinny, a czego nie powinny nie obchodziły mnie. Robiłem, co mi się podobało nie zwracając na to uwagi. Ale odkrycie trans było dopiero na studiach. Tak na serio. Trochę poszło o związki i to, że nie czerpałem ani trochę przyjemności z odgrywania w nich roli kobiety, właśnie to było takie aktorstwo, a trochę o to, że poszedłem na politechnikę i ten męski świat stał się mi bliższy i odkryłem, gdzie jest w nim moje miejsce.
 
 
Ada75
użytkownik
Westalka w służbie


Preferowany zaimek: ona
Punktów: 519
Posty: 3034
Skąd: Wielkopolska wschodnia
Wysłany: 2018-11-23, 18:31   

Mnie wydawało się, że nie mam dysforii, po czym uświadomiłam sobie, że rwanie zarostu, przykrywanie paskudnej twarzy makijażem, tuckowanie wypukłości by dobrze wyglądać w spodniach (bo nie lubię kiecek), peruki itd itp to w sumie też jej przejawy.
 
 
Arisa
użytkownik
Zawsze kobieta


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 1462
Posty: 3519
Skąd: Arisanya (Risa Bb)
Wysłany: 2018-11-23, 18:51   

Ada75, czyli Ty rwałaś zarost pincetą tak jak ktoś inny z tego forum? Ile to zajmowało dnia?

Zrobiłaś ostatecznie lasery, by pozbyć się tego problemu?
_________________

Ostatnio zmieniony przez Arisa 2018-11-23, 19:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Ada75
użytkownik
Westalka w służbie


Preferowany zaimek: ona
Punktów: 519
Posty: 3034
Skąd: Wielkopolska wschodnia
Wysłany: 2018-11-23, 19:09   

Około 2 godzin na początku.

Teraz mam bardzo trudny okres w życiu i się zaniedbałam. Nie mogę na siebie patrzeć.
 
 
Arisa
użytkownik
Zawsze kobieta


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 1462
Posty: 3519
Skąd: Arisanya (Risa Bb)
Wysłany: 2018-11-23, 19:17   

Przykre. :(
_________________

 
 
Freja
ateistyczna bogini
Freja Draco


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 666
Posty: 5830
Wysłany: 2018-11-23, 20:38   

dago napisał/a:
Czy to możliwe żeby zdać sobie sprawę dopiero w takim wieku oraz czy wcześniejszy brak dyskomfortu związanego z płcią?

Liczę też że opowiecie mi na własnych przykładach jak to może wyglądać? miał ktoś podobnie?

A wcześniej nic cię nie dziwiło w sobie? Znaczy się uważałaś, że jesteś biseksualnym chłopakiem bez żadnych transowych ciągutek?
 
 
Katarzyna
użytkownik
Katarzyna

Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 254
Posty: 976
Wysłany: 2018-11-23, 21:32   

Ha! A to było tak: Młody, bardzo szczupły i długowłosy w zasadzie wstydziłem się swojego ciała nie nie lubiłem jedynie od zawsze depilowałem sie namiętnie. Mijały lata. Dalej byłam chuda, wysoka i długowłosa. I pewnego dnia coś się stało. Znienawidziłam swoją płaska klatkę piersiową i twarz, usunęłam włosy z przedramion, dłoni, skorygowałam brwi. I miewałam momenty że nie poznawałam się w lustrze bo tam ktoś obcy był. Że idąc miałam wrażenie że poruszam obcym ciałem. Zaczęłam używać zaimka ona wobec siebie. Od jakiegoś czasu nie lubię swojego głosu. To chyba po zaroście najbardziej dysforyczne. Miewam sny związane z kastracją i skrzętnie ukrywam w majtkach coś co niby mi nie przeszkadza ale jakoś i nie zachwyca.
 
 
Hyacinth
[Usunięty]

Wysłany: 2018-11-23, 21:34   

Odpowiadając na pytanie: moja dysforia jest silna i ewidentna. Jestem "podręcznikowym" typem depresyjnego transa, który nienawidzi całego swojego ciała, łącznie z genitaliami, i ma przez to ochotę nie wychodzić z domu i nie spotykać się z nikim.
Ale jak wyżej, bywa różnie. Nie ma sensu porównywać się do innych w tej kwestii, bo inni nie są tobą, a ty nie jesteś innymi.
 
 
dago
użytkownik

Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 1
Posty: 12
Wysłany: 2018-11-24, 18:33   

Freia, to zawsze było tak że "chciałem być", było milion innych znaków że nie czułem się facetem i byłem inny od zawsze
Ale nigdy np. Nie nawidzilem swoich narządów płciowych. Bardzo zawsze tez probowalem wygladac męsko. Teraz czuje że zawsze chciałem tym udowadniać swoją męskość.
 
 
Sven
użytkownik
Sokrates


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 272
Posty: 2992
Wysłany: 2018-11-24, 18:52   

Mam wrażenie, że niechęć do narządów to już pewne "stadium rozwoju". Zacząłem to rozumieć dopiero po znacznej społecznej tranzycji. Wcześniej twoim problemem jest to, że nie pasuje mniej więcej wszystko i nie jesteś sobą... taką osobą jak chcesz być. Albo może chodzi o widzenie w sobie osoby tej przeciwnej płci, myślenie w ten sposób. ... Tak moim zdaniem.
 
 
Freja
ateistyczna bogini
Freja Draco


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 666
Posty: 5830
Wysłany: 2018-11-24, 21:11   

dago napisał/a:
Freia, to zawsze było tak że "chciałem być", było milion innych znaków że nie czułem się facetem i byłem inny od zawsze
Ale nigdy np. Nie nawidzilem swoich narządów płciowych. Bardzo zawsze tez probowalem wygladac męsko.

Spora część ts m/k tak ma.
 
 
Vera-chan
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 147
Posty: 745
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-11-25, 19:03   

Hyacinth napisał/a:
Odpowiadając na pytanie: moja dysforia jest silna i ewidentna. Jestem "podręcznikowym" typem depresyjnego transa, który nienawidzi całego swojego ciała, łącznie z genitaliami, i ma przez to ochotę nie wychodzić z domu i nie spotykać się z nikim.
Nie polecam
 
 
Hyacinth
[Usunięty]

Wysłany: 2018-11-26, 09:14   

Vera-chan napisał/a:
Hyacinth napisał/a:
Odpowiadając na pytanie: moja dysforia jest silna i ewidentna. Jestem "podręcznikowym" typem depresyjnego transa, który nienawidzi całego swojego ciała, łącznie z genitaliami, i ma przez to ochotę nie wychodzić z domu i nie spotykać się z nikim.
Nie polecam

Ja też, ale pewne rzeczy ma się poza swoją kontrolą, niestety
 
 
Fadi
użytkownik
Stary pierdziel


Tożsamość płciowa: nb
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 12
Posty: 377
Wysłany: 2019-01-06, 00:02   

Też mnie zawsze wkurzalo to 'dziewczynce nie wypada przeklinac' :)
Osobiście mam dysforie głównie do biustu... w sensie największą.
_________________
Piotruś Pan ponad podziałami ;)
 
 
Ada75
użytkownik
Westalka w służbie


Preferowany zaimek: ona
Punktów: 519
Posty: 3034
Skąd: Wielkopolska wschodnia
Wysłany: 2019-01-06, 18:22   

Fadi, nikomu nie wypada w nadmiarze przeklinać.
 
 
Arisa
użytkownik
Zawsze kobieta


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 1462
Posty: 3519
Skąd: Arisanya (Risa Bb)
Wysłany: 2019-01-06, 22:40   

Tymczasem: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dysforia
_________________

 
 
Fadi
użytkownik
Stary pierdziel


Tożsamość płciowa: nb
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 12
Posty: 377
Wysłany: 2019-01-17, 17:10   

Ada75 napisał/a:
Fadi, nikomu nie wypada w nadmiarze przeklinać.


Wiem :) Pracuję nad tym ;)
_________________
Piotruś Pan ponad podziałami ;)
 
 
Pajonczyca
użytkownik
Niezdecydowana


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 10
Posty: 95
Skąd: Stołeczne Królewskie Miasto Kraków
Wysłany: 2019-04-28, 18:19   

To ja może trochę odkopie temat.

Ostatnimi czasy, tj. od czasu gdy skorzystałam z pomocy u seksuologa - dostałam na punkcie tranzycji obsesji, jednak jeszcze parę miesięcy temu najwyżej chciałam pozostać w złotym środku tj. gender fluid o ile się to tak nazywa, bez potrzeby przechodzenia coming outu jak i możliwości życia bez wykluczenia ze społeczeństwa (po prostu żyjemy w złych czasach :-| ). I tu moje pytanie czy faktycznie myślenie tego typu to faktycznie dysforia? A może fetysz? Ostatnio stało się popularne określenie autoginefilii, które de facto jest fetyszem tego typu, że w każdej seksualnej sytuacji wyobrażamy siebie jako kobietę. Mam od czasu do czasu silną potrzebę pobycia jako kobieta, chociaż na chwilę w domu co objawia się przebieraniem chociaż wiem, że wyglądam okropnie. Tu też mam związane z tym podniecenie seksualne, chociaż pytanie na ile jest to psychika i stan euforii a na ile faktycznie podniecenie.
W dodatku bozia postanowiła ze mnie zakpić tworząc mnie chyba do bólu stereotypowym mężczyzną z wielkimi barami, wielką głową, dużymi łapami i stopami wraz z owłosieniem godnym goryla co czyni moje wszelakie szanse na passing jako niewielkie lub wręcz żadne co niestety boli mnie każdego dnia. A obraz mężczyzny w sukience jest doprawdy rozczarowujący i przygnębiający.

Post nieskładny, ale ostatnio całe moje myśli nie należą do uporządkowanych więc proszę o wyrozumiałość.
 
 
 
Freja
ateistyczna bogini
Freja Draco


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 666
Posty: 5830
Wysłany: 2019-04-28, 20:06   

Pajonczyca napisał/a:
Ostatnio stało się popularne określenie autoginefilii, które de facto jest fetyszem tego typu, że w każdej seksualnej sytuacji wyobrażamy siebie jako kobietę.

To akurat nie jest najlepszy opis zjawiska. Normalne jest, że genetyczna czy transseksualna kobieta fantazjując seksualnie będzie wyobrażała sobie siebie w położeniu kobiety. Z autoginefililią natomiast may do czynienia, kiedy już samo wyobrażanie sobie, że jest się kobietą, wywołuje podniecenie.

Pajonczyca napisał/a:
am od czasu do czasu silną potrzebę pobycia jako kobieta, chociaż na chwilę w domu co objawia się przebieraniem chociaż wiem, że wyglądam okropnie. Tu też mam związane z tym podniecenie seksualne, chociaż pytanie na ile jest to psychika i stan euforii a na ile faktycznie podniecenie.

No to pozamiatane. Tranzycji i nazywania siebie kobietami godne są jedynie te z nas, których to absolutnie nie podnieca. Pozostałe zaś, jako spaczone i grzeszne skazane zostają na życie jako mężczyzna, nawet jeśli im to nie pasuje i nawet jeśli z tego powodu cierpią, bo od naszych ogólnych potrzeb psychofizycznych ważniejsze są nasze upodobania seksualne i Wielka Kapituła Tró Trans zakazuje podawania się za kobiety wszystkim posiadaczkom parafilii seksualnych. Ironia zamierzona.

Sama tak miałam i sama miałam podobne rozkminy. A obecnie to nawet żałuję, że moja fetyszystyczna natura z wiekiem się trochę wypaliła. Z resztą laski też kiedyś były bardziej seksowne :p i nie rekompensuje nawet fakt, że z wiekiem przestałam też wypierać się tego, iż faceci mnie również jarają.
 
 
inka
moderator
to hell and back


Preferowany zaimek: ona
Punktów: 189
Posty: 1323
Skąd: Wars&Sawa
Wysłany: 2019-04-28, 20:14   

w jerzyku psycho analizy istnieje słowo "deflection" (dyfleksja?) nie jestem pewna jakie jest polski odnośnik tego słowa ale znaczenie jest w sensie nieświadomego odsunięcia, zamaskowania. Właśnie ten mechanizm często jest w działaniu kiedy świadomie zdajemy sobie sprawę z bezsensu rzeczywistości i zerowej szansy na 100% tranzycje.
Ale to jedynie funkcja przetrwania i nie jest to wcale oparte na szansach tylko na teraźniejszym (dzisiejszym) stanie psychiki.
Prawie każda osoba M/K nawet jeśli bardzo męska jest w stanie doprowadzić do wspaniałych rezultatów, ale czym bardziej męska tym bardziej jest to sprawa kosztowna i bardzo żmudna.
Wiem bo sama to przeżyłam ... <boisie>
_________________
religia jest dla tych, którzy boją się piekła, duchowość dla tych, którzy już tam byli...
 
 
Ada75
użytkownik
Westalka w służbie


Preferowany zaimek: ona
Punktów: 519
Posty: 3034
Skąd: Wielkopolska wschodnia
Wysłany: 2019-04-28, 20:31   

Freja napisał/a:
Ironia zamierzona


Ironia przeplatana chichotem losu, który po 25 latach od tego jarania się kobiecością daje ci poznać KMa napakowanego testosteronem, który to z kolei potrafi dzięcioła bezdomnym uczynić, bo mu dziuplę zgwałcił.

A tobie biduli testo spada i zaczynasz się zastanawiać skąd w tobie było tyle parcia na podtrzymanie gatunku.

O matko wszystkich trans ludzi daj mi na powrót tamte warunki i dzisiejszy rozum.
 
 
Pajonczyca
użytkownik
Niezdecydowana


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 10
Posty: 95
Skąd: Stołeczne Królewskie Miasto Kraków
Wysłany: 2019-04-28, 22:11   

Dzięki dziewczyny, dałyście jednak i trochę do otuchy jak i do myślenia :-D
 
 
 
Katarzyna
użytkownik
Katarzyna

Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 254
Posty: 976
Wysłany: 2019-04-29, 00:05   

Chyba pare tu osób pamięta jak to zapierałam sie przed trazycja bo uważalam że szans nie mam na nawet ułamek passingu. Teraz jestem już po diagnozach psychiatryczno-psychologicznych i 5 miesiąc ma hrt. Cieszą mnie zmiany, nawet małe. Każdy z nas jest ciut inny. Jedni muszą zrobic srs, ffs bo dysforia ich do tego zmusza. Inni nie. Nie ma tak naprawdę jednej drogi. :) Co do praktyk fetyszystycznych. Hmmm. To całkiem fajne. ;) na antyandrogenach to dopiero seksualna nuda. :D
 
 
Neti
użytkownik
Neti


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 4
Posty: 30
Skąd: Ślask
Wysłany: 2019-05-08, 22:24   

15 lat temu uważałam, że nie będę korygować ciała bo jest dla mnie za późno (i z jeszcze jednego powodu). Wtedy chyba jeszcze nie istniało pojęcie dysforia. Tłumiłam siebie. Zerwałam znajomości z osobami z tutejszego środowiska aby tyle o tym nie myśleć. Ale się nie udawało. Poczucie beznadziejności przeradzało się w agresję. Z roku na rok było coraz gorzej.
O dysforii dowiedziałam się właśnie tutaj w tym roku. I zaczęłam analizować swoje życie. Szczególnie ostanie lata. Zgłosiłam się go seksuologa, napisałam życiorys. Dziś już wiem, że to co się ze mną działo było spowodowane decyzją 15lat temu. Dysforia. Dysforia zżera od środka. Czułam się okropnie i na dodatek cierpieli przez to moi najbliżsi. Byłam zła na wszystkich za to, że nie mogę być sobą. A nikt nie był winny. Sama zgotowałam sobie i bliskim to piekło. Ale teraz wszystko jest na dobrej drodze. Robię badania i testy. Odzyskałam nadzieję. Dzięki niej -nadziei- czuję się teraz lepiej. Straciłam tak wiele i nie chcę już niczego tracić. Chcę żyć w pełni. Przede wszystkim w zgodzie z sobą.
 
 
 
Pajonczyca
użytkownik
Niezdecydowana


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 10
Posty: 95
Skąd: Stołeczne Królewskie Miasto Kraków
Wysłany: 2019-05-08, 22:37   

Neti, podziwiam, że potrafiłaś wytrzymac z tym aż tyle lat, chociaż mimo wszystko było to na nic. Cieszę się natomiast, że w końcu będziesz mogła być szczęśliwa :)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 12