Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Freja
2018-03-16, 00:29
niebieskie forum
Autor Wiadomość
Vera-chan
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 147
Posty: 745
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-03-15, 00:16   

Edit3:
Czyim szpiegiem jest
Edit4:
Może to podwójny szpieg?
Edi5:
Może udaje szpiega, a gra na własny rachunek?
(a tak na serio, to będąc wśród chłopaków często czułam się, jakbym tak naprawdę ich właśnie mimowolnie, z przymusu szpiegowała, a oni tego nie wiedzieli, że mówią coś, czego przed zwykłą dziewczyną by nie śmieli :-p )


Póki co mam nastawienie na stealth, na odcięcie, zmianę otoczenia (po prawdzie to nie tracę wiele. Tak wyszło, że na przestrzeni lat życia fałszywej roli, poza rodziną prawie nie ma relacji :roll: ). Informować tylko tych bliskich, ważnych. A jak kiedyś wycieknie do ogółu, to trudno. Nad rozlanym mlekiem płakać będę, bo jedzenia szkoda, ale z tym problemem już mi na tyle zajedno, że łotewer. Nawet nie wiem, czy moje warunki są takie, by ktokolwiek w ogóle rozważać, czy ktoś mnie weźmie za cis, czy z marszu przypnie łatkę :roll:

I nie myślę, że po wszystkim będę cis lub udawać cis (może jarzębinę, też podobny owoc :P ). Cis czy trans, ostatecznie jestem kobietą ze straconą młodością i niepewną przyszłością.
 
 
patrycja_skasowany
użytkownik

Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 4
Posty: 31
Wysłany: 2018-03-15, 00:54   

Praca? Pamiętaj, że tu zawsze pozostaną po Tobie stare papiery, chociażby o ZUS, przechowywane przez 50 lat. Tak więc na życie porównywalne do cis nie masz szans. Poza tym i tak znajdą się złośliwi, którzy nie będą zamierzali się zwracać do Ciebie tak jak powinni. A reszta, w tym nowi będą się dowiadywać od innych.

Jeżeli tylko ma się taką możliwość, wraz ze zmianą papierów polecam zmienić miejsce pracy. A idealnie by było gdy się pracy przed ma tylko pół roku, to wtedy można nawet nie informować o zmianie danych i olać moczem stare świadectwo. Jeżeli jest tam jednak kilka lat lub nie ma się oszczędności może być ciężej.

Nie jestem prawnikiem - wie ktoś co grozi w ogóle za porzucenie pracy i zatrudnienie się gdzie indziej tuż po zmianie danych? Chodzi o sytuację, że ostatniego dnia zostawiasz im na biurku wszystko co należało do pracodawcy i kolejnego już nie przychodzisz i zatrudniasz się lub szukasz gdzie indziej nie pokazując ostatniego świadectwa pracy, twierdząc, że nie ma się stażu pracy?
 
 
AwryBoy
użytkownik


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 336
Posty: 1877
Wysłany: 2018-03-15, 01:13   

patrycja, a po co porzucać pracę? Wystarczy jeśli wcześniej powiesz pracodawcy, że chcesz odejść z pracy na mocy porozumienia stron, np. za tydzień, czyli bez zachowania okresu wypowiedzenia. Zazwyczaj pracodawcy przychylają się do takiej prośby. Jeśli natomiast pracodawca nie wyraża zgody a pracownik porzuca pracę, wówczas może być zwolniony dyscyplinarnie. Nie ma to jednak znaczenia, jeśli nigdzie więcej nie zamierza się przedstawiać świadectwa pracy od tego pracodawcy.
_________________
 
 
 
Karatajew
użytkownik
\__________/


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 158
Posty: 975
Skąd: z brzucha mamy
Wysłany: 2018-03-15, 01:26   

Dorota napisał/a:
Wkurza mnie to — on może rozmawiać o prywatnych odczuciach z znajomym na firmowym bankiecie a ja zastanawiam się czy któraś z spraw mnie nie wyda. Czasami mam ochotę krzyczeć, że czegoś nie mogę bo mam tranzycję

Doskonale Cię rozumiem, też tak mam czasami. Ludzie nie wiedzą, dlaczego tak a nie inaczej coś robię, dlaczego mam taki, a nie inny punkt widzenia, chciałbym się tym podzielić, ale że o mnie nie wiedzą, to "nie mogę". Z tym, że:
1. I tak ich to zapewne nie obchodzi, to w końcu ja mam potrzebę wytłumaczenia się, dla nich bardziej liczy się stan faktyczny (jeżeli w ogóle cokolwiek, obstawiam, że takie wyjaśnienia to dla nich taka bardziej ciekawostka, nie angażują się w to);
2. I tak mnie tak naprawdę nie zrozumieją (bo nie są ts), a żeby cokolwiek im przybliżyć, to potrzeba by długiej rozmowy przy wspólnych chęciach
3. Pomyśl o przyszłości: czy warto ryzykować komfort wszystkich kontaktów w danej grupie ludzi na rzecz chwilowej ulgi z otworzenia się?

Ja przedstawiam wersję, że nie jestem do końca zdrowy, mój organizm nie wytwarza pewnej substancji o skomplikowanej nazwie ( 8-) ), którą muszę przyjmować w postaci syntetycznej, ale było to możliwe dopiero od 18 r. ż., bo preparat nie jest wskazany dla dzieci, ale generalnie to nie ma na to 100% dobrej terapii, jest to dość rzadkie i nie wszyscy lekarze się podejmują w ogóle przyjmowania takich pacjentów, itp., itd. Oczywiście np. nie wyjaśnisz tego, że byłaś socjalizowana do innej roli, ale generalnie da się wiele przekazać w ten sposób - nie kłamiąc, ani nie nazywając rzeczy po imieniu. W zależności od towarzystwa i okoliczności dobiera się poziom szczegółowości i styl :-p

Ktoś może powiedzieć, że to jakieś kombinowanie i udawanie cisa, ale wg mnie to chyba trochę jak z seksem: ludzie czasami coś tam napomykają w żartach, albo i nie, ale to jest info typu np. "no nie mów, nie lubisz, jak babka dominuje?", ale przecież nikt nie opisuje, co dokładnie robi w łóżku minuta po minucie... Mnie te tłumaczenia przychodzą łatwo, mówię o tym w sposób neutralny i naprawdę nikt jeszcze się nie dopytywał o niewygodne szczegóły; wydaje mi się, że ludzie uważają, że dzielę się dość prywatną informacją z własnej woli, więc nie wypada naciskać - jakbym chciał powiedzieć, to bym powiedział. Jeśli ktoś się zbytnio przejmie jaki to ja biedny - "Bez przesady, są ograniczenia, ale najważniejsze, że nie umieram, ani nie muszę jeździć na dializy". Z kolei w sytuacji "ło, co to, dziewczyny nie masz (może jesteś gejem?)" mówię "nie jestem do końca zdrowy, to może być dla kogoś obciążenie i przez to mam trochę trudniejsze zadanie, a zależy mi na kimś na poważnie".
Serio, nigdy jeszcze nie miałem sytuacji, w której musiałem się bardzo wysilić, żeby coś wymyślić :-p

patrycja, zależy jaka praca, jeśli masz własną działalność, to raczej nie ma problemów.
_________________
 
 
Vera-chan
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 147
Posty: 745
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-03-15, 02:21   

Karatajew, Na polu relacji towarzyskich to i tak wiele mówisz od siebie, nawet jeśli nie wprost. Kwestia chorób i takich różnych przypadłości jest sprawą osobistą, no może poza sformalizowanymi przypadkami typu lekarz. Możesz o tym mówić wprost, w sposób zawoalowany, tylko tyle ile chcesz, w ogóle nie mówić - nie ma przymusu, nie musisz się przed sobą tłumaczyć czemu tyle czy w taki sposób. Aczkolwiek jakbyś miał zmyślać, to jednak lepiej się zasłonić, że nie chcesz o tym opowiadać itp. :-)

Karatajew napisał/a:
Dorota napisał/a:

Wkurza mnie to — on może rozmawiać o prywatnych odczuciach z znajomym na firmowym bankiecie a ja zastanawiam się czy któraś z spraw mnie nie wyda. Czasami mam ochotę krzyczeć, że czegoś nie mogę bo mam tranzycję


Doskonale Cię rozumiem, też tak mam czasami. Ludzie nie wiedzą, dlaczego tak a nie inaczej coś robię, dlaczego mam taki, a nie inny punkt widzenia, chciałbym się tym podzielić, ale że o mnie nie wiedzą, to "nie mogę". Z tym, że:


Też rozumiem :-) aczkolwiek ostatnio zaczynam się delikatnie wyłamywać z tej bariery
 
 
patrycja_skasowany
użytkownik

Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 4
Posty: 31
Wysłany: 2018-03-15, 12:01   

Cytat:
a przedstawiam wersję, że nie jestem do końca zdrowy, mój organizm nie wytwarza pewnej substancji o skomplikowanej nazwie ( 8-) ), którą muszę przyjmować w postaci syntetycznej, ale było to możliwe dopiero od 18 r. ż., bo preparat nie jest wskazany dla dzieci, ale generalnie to nie ma na to 100% dobrej terapii, jest to dość rzadkie i nie wszyscy lekarze się podejmują w ogóle przyjmowania takich pacjentów, itp., itd. Oczywiście np. nie wyjaśnisz tego, że byłaś socjalizowana do innej roli, ale generalnie da się wiele przekazać w ten sposób - nie kłamiąc, ani nie nazywając rzeczy po imieniu. W zależności od towarzystwa i okoliczności dobiera się poziom szczegółowości i styl :-p
Do czego jest to tłumaczenie? Nie wnikając już w przyczynę komu to mówisz, brzmi to bardzo nienaturalnie. Substancję muszę przyjmować, do 18 lat nielegalne, to jak do tej pory żyłeś? Nie wszyscy lekarze chcą leczyć takich pacjentów? To już może sugerować gorszy stan: ćpuństwo i na pewno skłoni rozmówcę do obserwowania Ciebie o co chodzi lub pytania czy ta substancja nazywa się metamorfina lub coś podobnego.
 
 
patrycja_skasowany
użytkownik

Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 4
Posty: 31
Wysłany: 2018-03-15, 12:05   

patrycja, zależy jaka praca, jeśli masz własną działalność, to raczej nie ma problemów.[/quote]

Już AwryBoy wyjaśnił wszystko. Działalności nie mam. Nie stać mnie na prowadzenie firmy.
Na działalności nie przechowuje się akt przez 50 lat. więc wiadomo,że chodzi o etat.
 
 
patrycja_skasowany
użytkownik

Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 4
Posty: 31
Wysłany: 2018-03-15, 12:15   

Idę stąd, myślałam, że ktoś przyjmie mnie do grupy mogącej pisać posty gdzie indziej, nie tylko w powitalnym. Niestety takich szczegółów jak gdzie mieszkam, czy wiek podawać nie chcę. Myślałam, że to wolne forum, więc zatrzymałam się na dłużej.

Widać lepiej przyjmowani są ci co napiszą bajeczkę kim są i dostają wejście na forum po kilku godzinach lub po dniu. Szkoda, bo po rzeczach o których piszę lub pytam administracja dawno powinna wiedzieć, że użytkownika powinna wpuścić, bo może mieć pytania dotyczące całego tego długiego procesu, zaś nie wszyscy mają odwagę pisać skąd są, gdzie mieszkają, jakie mają relacje z rodzicami, ile maja lat chociażby po to by nie były identyfikowane później z konkretną osobą. Przecież nas jest garstka w Polsce i dołączając do tego kiepski passing to znalezienie konkretnej osoby jeżeli tylko pisała całą prawdę to kwestia czasu.

Dyskusja w jednym wątku "z offtopami" niestety nie załatwi sprawy, ponieważ w wątku już mamy wiele spraw nad którymi można by rozmawiać tworząc odpowiedni temat i główny temat nie uciekałby w zapomnienie w danym wątku.
 
 
Armand
użytkownik
ImperialistycznyKnur


Preferowany zaimek: on
Punktów: 716
Posty: 5030
Skąd: Katowice/Katzendorf
Wysłany: 2018-03-15, 15:19   

patrycja, nie musisz pisać swoich danych osobowych. Chodzi o to, żeby ogólnie zarysować, co Cię sprowadza i zaznaczyć swoją obecność i zainteresowanie tematem.

Część osób nie chce się outować, część uważa, że to jest dobre rozwiązanie. To może niech ci co nie chcą tego nie robią i żyją stealth, a ci co nie uważają, że muszą ukrywać swoją przeszłość też mają prawo do tego by żyć tak jak chcą.
Gdyby nie było kobiet, które głośno zaczęły mówić o tym, że czują się traktowane jak podludzie i walczyły o swoje prawa, to by dalej było tak jak za króla ćwieczka. Gdyby osoby niehetero nie domagały się respektowania swoich praw, to także byłyby w dużo gorszej sytuacji, byłyby zamykane w więzieniach i leczone elektrowstrząsami. Gdyby nie osoby transpłciowe, które odważyły się mówić o tym jakie są, to nie byłoby w ogóle żadnej tranzycji.

Chcecie żyć stealth, to sobie żyjcie. Macie do tego pełne prawo.
Ci, którzy woleliby żyć w świecie, gdzie transpłciowość nie jest powodem do wstydu i wykluczenia i nie boją się, że po drodze do tego świata im się oberwie, też mają prawo do swojego punktu widzenia. Dobrze, że ktokolwiek chce podjąć walkę. Bo być może nie za życia tego pokolenia i może nie za życia następnego, ale coś się zmieni na lepsze. Być może ludzie za 200 lat będą z niedowierzaniem czytać, że osoby transpłciowe były traktowane w taki pogardliwy sposób.

Jeśli ktoś przechodzi depresję to czy powinien się tego wstydzić, bo ludzie, którzy nie mają pojęcia o wielu rzeczach uważają go za słabego?
Czy jeśli ktoś choruje na raka powinien się tego wstydzić? Czy ktoś z cukrzycą powinien się tego wstydzić? To są przecież "intymne" sprawy.
Czy ktoś to ma zdiagnozowaną schizofrenię powinien się tego wstydzić? Czy ludzie powinni go traktować z pogardą i wyśmiewać? Czy to jest ok tylko dlatego, że jest przez nas zastane?
Czy fakt, że ktoś jest nieheteroseksualny/czarny/uzależniony (wstawcie sobie co tam chcecie z grup społecznych, z których z pogardą targa co drugi Polak) sprawia, że to jest ok traktować go jak parcha?

P.S. Sprawy intymne to takie, o których ich "właściciel" sam decyduje, czy chce się dzielić i z kim, ale jak najbardziej może to zrobić. A nie takie których się należy wstydzić.

Ciągle ten wstyd i wstyd. Bogowie... Polacy są przesiąknięci wstydem...
_________________
"Jeśli chcesz mieć coś, czego nie miałeś, musisz zacząć robić coś, czego nie robiłeś."
 
 
Karatajew
użytkownik
\__________/


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 158
Posty: 975
Skąd: z brzucha mamy
Wysłany: 2018-03-15, 17:04   

patrycja napisał/a:
Do czego jest to tłumaczenie? Nie wnikając już w przyczynę komu to mówisz, brzmi to bardzo nienaturalnie.

Może tutaj, bo jest wypisane ciągiem po przecinku i wyjęte z kontekstu rozmowy. Żebym powiedział komuś wszystko, co wyżej, to musiałaby być jakaś bardzo osobista rozmowa, która chyba nigdy mi się nie zdarzyła. To miały być tylko przykłady, trzeba czytać ze zrozumieniem.

Armand napisał/a:
Dobrze, że ktokolwiek chce podjąć walkę.

Ja nic nie mam do walczących, ale nie każdy chce poświęcić swoje życie na rzecz "większego dobra", które może nastanie, a może nie nastanie za 200 lat. Na tej samej zasadzie nie poszedłbym do wojska.

Tyle, że tworzy się błędne koło, bo angażują się przeważnie osoby, które nie mają możliwości żyć stealth, a później osoby stealth zarzucają aktywistom, że nie są "normalni" i robią im zły PR...

A co do wstydu, to nie uważam, że się trzeba wstydzić, i sam się nie wstydzę np. depresji, czy tam pobytu w psychiatryku albo nawet ts :-p

A propos cukrzycy: w liceum był kolega z cukrzycą, olimpijczyk, wszyscy nauczyciele go lubili. Podobała mu się jakaś dziewczyna, usłyszałem jak nauczycielki rozmawiały o tym i w pewnym momencie jedna powiedziała, że pewnie ma trudno, bo cukrzycy mają problemy z potencją i "nie zawsze jak chce to może" :-/
_________________
 
 
Armand
użytkownik
ImperialistycznyKnur


Preferowany zaimek: on
Punktów: 716
Posty: 5030
Skąd: Katowice/Katzendorf
Wysłany: 2018-03-15, 17:21   

Karatajew napisał/a:

Ja nic nie mam do walczących, ale nie każdy chce poświęcić swoje życie na rzecz "większego dobra", które może nastanie, a może nie nastanie za 200 lat. Na tej samej zasadzie nie poszedłbym do wojska.


Masz takie prawo. Napisałem, że kto chce. A napisałem tak dlatego:

southener napisał/a:
Ci ktorzy outuja sie przed otoczeniem jako transi traca szanse bycia traktowanymi przez to otoczenie jako prawdziwi mezczyzni czy prawdziwe kobiety...



Maxime napisał/a:
southener, popieram Cię w każdym słowie. Dokładnie, po co się ujawniać i po prostu być ostemplowany jako trans, skoro można być cisem/ciską.
Po to przechodzimy tranzycje aby żyć zgodnie z płcią, czyli jak cis osoby. :)

Dobrze napisałeś, to sprawy intymne i większości osób one mało obchodzą, czy ona na pewno ma jajniki albo czy on ma jaja?
Wszystko to powinniśmy trzymać dla siebie i nie dzielić się z otoczeniem tymi sprawami. Zostawić, zapomnieć o przeszłości.


Przede wszystkim ani jedni, ani drudzy nic nie powinni. Zawsze akcja wywołuje reakcję. Jakakolwiek. Po prostu każdy sam decyduje, co chce wziąć na klatę.
_________________
"Jeśli chcesz mieć coś, czego nie miałeś, musisz zacząć robić coś, czego nie robiłeś."
 
 
wendigo
użytkownik
TRU ts ;)


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 776
Posty: 8956
Wysłany: 2018-03-15, 18:04   

DeadSally napisał/a:

wendigo napisał/a:
Nieprawda.
dlaczego? tak bywa

Tak bywa. Ale Southener pisze tak jakby tak było zawsze. A to jest nieprawda.

southener napisał/a:
Wendigo, a skad mozesz wiedziec, ze w srodowisku gdzie jestes znany ludzie nie pomijaja pewnych tematow

Wiedziałem, że teraz nastąpi argument w tym stylu :lol:

southener napisał/a:
- przeciez przy Tobie nie beda mowic o tym co jest dla Ciebie nieprzyjemne. Skad wiesz - moze gdyby o Tobie nie wiedzieli to mialbys szanse na wlasne uszy przekonac sie jak mili sa dla transow.

Nie pomijają takich tematów i nie zawsze są mili. Bardziej to wygląda tak jakby zapomnieli, że jestem ts :P
Przede wszystkim jednak tak jak to opisałeś to by była ogromna zaleta - wcale nie mam ochoty słuchać niemiłych rzeczy o żadnej z grup mniejszościowych (a najwięcej to się naczytałem chyba na tym forum - o uchodźcach, więc... #transinajgorsi /ale taka prawda, bo poza tym forum to bym nawet takich pierdół nie czytał/), więc jeśli dzięki temu, że o mnie wiedzą, o tym nie mówią, to może warto zacząć outować się wszędzie :P

southener napisał/a:
Ludzie Ci zyczliwi raczej nie powiedza Ci o czym sie rozmawia gdy Ciebie nie ma w towarzystwie - bo zwyczajnie nie chca Cie zranic.

To miło, to by znaczyło, że mam taktownych znajomych. To też na plus.

southener napisał/a:
No i nie powiesz mi chyba, ze ci ktorzy wiedza o Tobie pytaja sie kiedy sie ozenisz,

Pytają. Nawet rodzina mnie o to pyta... Owszem, przez pewien czas (po oucie) rodzina przestała takie pytania zadawać... myślałem wtedy tak jak piszesz - że jednak traktują inaczej... a kilka lat temu zaczęło się od nowa :P
Zdarzały mi się też pytania o dzieci, ludzie beztrosko założyli że mogę po prostu adoptować :P

southener napisał/a:
ze jakbys chodzil do klubow gejowskich i outowalbys sie jako trans to mialbys powodzenie.

Faktycznie - nie wiem, nie chodziłem. Natomiast na profilach miałem napisane że jestem ts (nie chciałem się potem tłumaczyć). Zainteresowani się znaleźli. Owszem, zainteresowani seksem, ale czego można się spodziewać po profilach na takich portalach :D

southener napisał/a:
Nie jestem nastawiony negatywnie, tylko mam realistyczne spojrzenie na rzeczywistosc.

Być może, ale - na swoją rzeczywistość.
Nie no, to wszystko ok, że przedstawiasz swoje doświadczenia - to może być pomocne, masz rację, że dobrze mieć świadomość, że tak może być. Ale to nie są uniwersalne doświadczenia. To nie tak, że ja jestem takim optymistą - nigdy nie byłem, gdybym był, zacząłbym 4 lata wcześniej. To życie sprawiło mi pokazało, że jest tak jak opisuję (moje życie przynajmniej, więc tak też może być).

Karatajew napisał/a:

Najgorsze, że rodziny się nie da wymienić na "niewiedzącą" :-|

Spokojnie, jak będziesz z 10 lat po tranzycji, to im się już zatrze to co było kiedyś (jeśli są akceptujący).

Dorota napisał/a:
a ja zastanawiam się czy któraś z spraw mnie nie wyda. Czasami mam ochotę krzyczeć, że czegoś nie mogę bo mam tranzycję.

To Ci się zmieni z czasem. Za ileś lat będziesz żyła jak każda kobieta i przestaniesz mieć takie dylematy, naprawdę, to powszednieje i zanika gdzież na dalszym etapie tranzycji :)

Cytat:
Nie chciałabym się ukrywać, ale zdecydowanie bardziej wolę powiedzieć o tym z własnej woli, na własnych warunkach niż być zawsze odbierana jako trans.

Rozumiem, zwłaszcza jak jeszcze ludzie znają Twoją starą wersję. Ja np. wolałem być transem niż kobietą :P Wolałem żeby ludzie wiedzieli niż myśleli, że jestem dziewczyną. No ale teraz tego nie ma, więc nie mam potrzeb mówienia o sobie.

Karatajew napisał/a:
Ja przedstawiam wersję,(...)

Dość skomplikowana ta wersja :P Ja, chociaż jeszcze nigdy nie musiałem, ale gdybym musiał, opowiedziałbym, że mam problemy hormonalne po prostu (co przy okazji może wyjaśnić niski wzrost i może nieco bardziej kobiece proporcje :P ) - ewentualnie nawet, że mój organizm wytwarza za mało testosteronu dlatego muszę go zewnętrznie suplementować. I tyle. Proste i nawet zgodne z prawdą, a jednocześnie wiarygodne.

Armand napisał/a:
P.S. Sprawy intymne to takie, o których ich "właściciel" sam decyduje, czy chce się dzielić i z kim, ale jak najbardziej może to zrobić. A nie takie których się należy wstydzić.

To prawda. A jednak jakoś tak to jest, że ludzie niechętnie gadają o hemoroidach, stomii czy impotencji. Może szkoda.
_________________
 
 
DeadSally
użytkownik
f...


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 621
Posty: 3587
Skąd: f...
Wysłany: 2018-03-15, 19:27   

patrycja napisał/a:
Idę stąd, myślałam, że ktoś przyjmie mnie do grupy mogącej pisać posty gdzie indziej, nie tylko w powitalnym.
skandal. nie ironizuję. osoby odpowiedzialne za to leserują.
_________________
f...
 
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 375
Posty: 1617
Wysłany: 2018-03-15, 20:18   

DeadSally napisał/a:
patrycja napisał/a:
Idę stąd, myślałam, że ktoś przyjmie mnie do grupy mogącej pisać posty gdzie indziej, nie tylko w powitalnym.
skandal. nie ironizuję. osoby odpowiedzialne za to leserują.


Tylko dwie osoby na forum mają uprawnienia do tego i obu dzisiaj nie było, wczoraj za bardzo też nie. Jako ekipa przepraszamy za to.
Wkrótce ktoś powinien się zająć.
_________________
Кот помог как мог
 
 
Armand
użytkownik
ImperialistycznyKnur


Preferowany zaimek: on
Punktów: 716
Posty: 5030
Skąd: Katowice/Katzendorf
Wysłany: 2018-03-15, 22:21   

wendigo napisał/a:

To prawda. A jednak jakoś tak to jest, że ludzie niechętnie gadają o hemoroidach, stomii czy impotencji. Może szkoda.


Ja nie mam z tym problemu. To są rzeczy, które dotyczą ludzi. Czemu mam udawać, że nie istnieją?
_________________
"Jeśli chcesz mieć coś, czego nie miałeś, musisz zacząć robić coś, czego nie robiłeś."
 
 
Sindorei
użytkownik
Anar'alah belore


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 29
Posty: 191
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2018-03-16, 13:55   

Niebieskie znow dziala
_________________
"Bravissimo, hip hip hooray
What a glorious display
Melt our joyous hearts away
Under the mushroom cloud confetti"
- A Perfect Circle - So Long, And Thanks For All The Fish
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 11