|
Potrzebuję się wygadać... |
| Autor |
Wiadomość |
Horror_Chapter
użytkownik Horror_Chapter
Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: cis
Preferowany zaimek: ona
Posty: 1
|
Wysłany: 2026-02-10, 21:28 Potrzebuję się wygadać...
|
|
|
Hej. Jestem Olga i potrzebuję się wygadać.
Mam okropny metlik w glowie nie wiem co robic. Od 15 lat jestem mezatka. Jakies pol roku po tym jak poznalam sie z mezem oswiadczyl mi, ze lubi poczuc sie kobieta. Bylam w ciezkim szoku, bo kompletnie nic na to nie wskazywalo moj wtedy chlopak to wzor meskosci, wysoki, barczysty, biegajacy w bojówkach do tego nalezal do grupy facetow, ktorzy biegaja po lesie na tzw strzelanki (karabiny na kulki, mundury te sprawy). Po tym wyznaniu musialam chwile ochlonac, bo bylo mi najzwyczajniej w swiecie zle z tym, ze ukryl to przede mna, pozwolil mi sie w sobie zakochac i dopiero wtedy postanowil sie z tym ujawnic. Spotkalismy sie po jakims tygodniu zeby obgadac jak to w ogole mialoby wygladac gdybysmy zdecydowali sie zostac ze soba. On stwierdzil, ze chce zyc normalnie tak jak do tej pory tylko raz na jakis czas bedzie chcial byc "Julką" wtedy przebierze sie w damskie ciuchy, pomaluje zalozy peruke i bedzie git. Zgodzilam sie. Na poczatku te przebieranki nie były jakies czeste szczerze byly tak rzadkie, ze prawie zapomnialam o tym, ze ma druga twarz. Zylismy sobie normalnie, zalozylismy rodzine urodzil sie pierwszy syn wtedy przebieral sie raz na jakis czas kiedy syn wyjezdzal na weekendy do dziadkow. Zawsze przychodzil do mnie wtedy i z oczami kota ze shreka pytal czy moze sie przebrac. Gdy sie godzilam wtedy caly weekend byl jego. Najgorsze w tym wszystkim bylo dla mnie to, ze probowal mnie angazowac az za bardzo do tego calego przedsiewziecia. A ja na prawde bardzo sie staralam, chodzilam z nim na babskie zakupy, kupowalam kosmetyki, godzilam sie na robienie pazurkow i babskich wieczorkow, nawet godzilam sie na seks kiedy byl przebrany nie czerpiac z tego zadnej przyjemnosci, ale on byl szczesliwy i to bylo dla mnie najwazniejsze. Nauczylam sie zyc z tym, ze kiedy jest nią, to ja odchodze w odstawke i tak sobie zylismy, przy znajomych, rodzinie totalny twardziel, przykladny ojciec i maz. Po jakims czasie urodzil sie nasz drugi syn, stwierdził, ze jest jeszcze maly wiec jak starszego nie ma w domu bedzie sie przebieral przy nim. Wszystko dzialo sie swoim rytmem jak dotychczas. Ostatnio starszy syn wyjechal na ferie on gdy tylko to uslyszal od razu uznal, ze to bedzie idealna okazja zeby sie przebrac. Trwalo to tydzien, mialo byc tylko jedno popoludnie. Rano szedł do pracy, wracal przebieral sie, robil makijaz, rano wstawal, ogarnial sie spowrotem na tryb facet i do pracy i tak kazdego dnia. Ostatniego dnia pobytu syna na feriach widzialam, ze cos jest nie tak, ze cos go gnebi, nie chcial gadac, ale wiercilam tak dlugo, ze w koncu pekl. Oznajmil mi wtedy, ze juz dluzej tak nie moze, ze nie chce juz tak wygladac, ze chcialby byc kobieta zawsze i to taka w stu procentach i tu pojawia sie problem, bo kocham go ponad wszystko, zycie bym za niego oddala, ale ja nie wyobrazam sobie zycia z kobieta, nie pociągają mnie one w zaden sposob. On twierdzi, ze mnie kocha i bedzie sie tak meczyl dalej tylko zebym ja go nie zostawiala, bo on sobie beze mnie nie poradzi. Mysle, ze tak uważa, bo tylko ja wiem o jego sekrecie, a jego rodzina nie jest tolerancyjna bylo kilka sytuacji przy okazji ogladania wspolnie tv, zeby sie o tym przekonac dla nich ktos taki to pedal i maja klapki na oczach, zdania nie zmienia. Ja nie chce zyc bez niego, ale nie dam rady zyc z "nią", nie chce zeby trwal przy mnie nieszczesliwy i uwieziony w swoim ciele. Jak zostaniemy w takim stanie jak teraz nikt z nas nie bedzie szczesliwy. Boze nie wiem co mam robic... on mnie prosi zebym sprobowala chociaz, ja nie mam na tyle sil, zeby to dźwignąć. Jak mam zaakceptowac to, ze moj męski mąż, przestanie nim byc, bo chce korekty płci. Czuje, ze swiat mi sie rozlecial na milion kawalkow...
Dodałam do użytkowników. /Mira |
|
|
|
 |
Marcja
użytkownik

Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: bez zaimków
Punktów: 2 Posty: 53
|
Wysłany: 2026-02-11, 10:50
|
|
|
Cześć, rozumiem Cię. Ja jestem w sytuacji Twojego męża. Mam żonę, urodziło nam się dziecko, moja żona wie, co czuje wewnątrz. Żyjemy jak standardowe małżeństwo cispłciowe, ja nie koryguje płci. Zostało jak to zepsuła biologia. Jeżeli chcesz pogadać pisz na priv.
Przede wszystkim nie miej do niego pretensji. Bardzo trudno jest radzić sobie samej ze sobą będąc w takim konflikcie, ukrywając to przed światem, być tak inną w tym prostym, binarnym świecie. W pewnym sensie toczymy nieustanną walkę w sobie o samoidentyfikacje, tożsamość, zrozumienie tego kim właściwie jesteśmy, co z nami jest nie tak. To naprawdę nie jest proste. I to nie jest tak (moim zdaniem), że to iż pozwoliłaś na te domowe przebieranki jest przyczyną tego, co Ci wyznał mąż, bo pewnie takie myśli Ci się nasuwają naturalnie. Wiele osób próbując jakoś ze sobą walczyć próbuje mówić sobie, że to tylko przebieranki i pewnie są tacy ludzie, ale często to tylko próba trzymania jakoś się w kupie i niedopuszczenia do siebie tego kim się jest lub próba niepodjęcia decyzji o korekcie płci z powodu rodziny, stygmatyzacji społecznej etc. Dlatego nie myśl, że Cię oszukał czy coś, bo pewnie w momencie ślubu sam/sama nie zdawał sobie ze wszystkiego sprawy i nie miał wszystkiego poukładanego w głowie.
Rozumiem, co mówisz o tym, że świat Ci się zawalił, to zrozumiałe. Uważam, że mąż nie ma prawa oczekiwać od Ciebie, że zostaniesz z nim jako kobietą (sama bym tego nie oczekiwała). Kochasz go, a właściwie ją za wnętrze, to zawsze była ONA, to musisz zrozumieć, choć dla Ciebie było inaczej i tego nie dostrzegałaś, ale ciało również jest ważne. Trudno oczekiwać od heteroseksualnej kobiety bliskości z inną kobieta. Ja to rozumiem i też zastał mnie wybór żona(choć nie stawiała mi ultimatum) czy dostosowanie ciała do psychiki. Ja wybieram miłość i bycie kryptomamą i tatą dla świata. To jest dla mnie ważniejsze, a ze sobą w głowie jakoś sobie radzę, choć depresja w mniejszym lub większym nasileniu jest cały czas. To jest cena, którą płacę. Żona kocha mnie taką, jaka jestem wewnętrznie i choć zawsze widziała, że bliżej mi do kobiecego świata (znajomość damskiej mody, przyjaciółki zamiast przyjaciół itp.) to poznała mnie jako mężczyznę biegającego po lesie i uprawiającego męskie sporty i dla niej(chyba) zawsze trochę nim pozostanę, jak pewnie mąż dla Ciebie, prawda?
Tak to wygląda i każdy podejmuje swoje wybory. Żadna ze stron nie ponosi do końca winy, choć rozumiem, że czujesz się w jakimś stopniu oszukana, ale czy ponosi winę osoba, która walczy o siebie jak potrafi i próbuje się nie rozlecieć? Niestety czekają Was nie łatwe wybory, ale chyba konieczne. Życzę powodzenia i szczęścia dla Was obu. Walcz o siebie i nie rób nic wbrew sobie, wybierz drogę, która czujesz, że może dać Ci szczęście. |
| Ostatnio zmieniony przez Marcja 2026-02-11, 11:10, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Mira
junior breast developer

Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 918 Posty: 7249
|
Wysłany: 2026-02-11, 11:03
|
|
|
Witaj
Współczuję Ci, ale sytuacja - niestety - wygląda na nierozwiązywalną Tego się nie da spiąć, gdy oba elementy ciągną w zupełnie inną stronę. Możesz się czuć poszkodowana i mogę przyznać ci rację, że zostałaś poturbowana przez wybory partnerka/partnerki, ale to też nie do końca jej wina. Wchodzimy w ten świat z takim bagażem, jaki dostaliśmy i próbujemy się w nim jakoś połapać i na początku (często) dostosować do otoczenia.
Jeśli sprawy wyglądają, jak opisujesz, to masz zagwarantowane, że jej pragnienia nie znikną, a wręcz będą się nasilać i z każdym kolejnym rokiem będzie jej coraz trudniej. Z drugiej strony, jeśli ty nie jesteś bi, to nie odnajdziesz się w tym nowym układzie. Może jako przyjaciółka, ale już nie partnerka.
Czekają Was trudne rozmowy i trudne wybory, ale tak będzie najlepiej dla wszystkich.
Jeśli to cię cokolwiek pocieszy, to sama jeszcze w 2023 zapewniałam swoją byłą, wieloletnią partnerkę, że rozpoczęcie terapii hormonalnej niczego nie zmieni, a niedługo później moja obecna partnerka zapewniała swoją byłą wieloletnią żonę, że terapia hormonalna nie zmienia charakteru osoby i wszystko w ich związku, będzie ok. A niedługo później wszystkie zainteresowane osoby były już w nowych związkach, mogąc funkcjonować w nich zgodnie ze swoimi oczekiwaniami i orientacją.
Macie nieletnie dzieci, ale jeżeli zdecydujecie się ciągnąć to wszystko tylko z ich powodu, to jedynie przedłużycie trwanie układu, w którym obecnie się męczycie. Szkoda życia. My spędziłyśmy w takim udawaniu po 25 lat, a ostatecznie stało się i tak, to co musiało. Nie marnujcie tyle czasu.
Powodzenia i odwagi. I uwierz mi, życie się nie kończy, kiedy wywracamy je do góry nogami, jeżeli tak właśnie trzeba. |
_________________ Jestem Mira, kocham Majkę i nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych
portfolio.drakonica.pl
drakonica.pl |
|
|
|
 |
ElżbietaFromage
moderator Ośmiornica z Wenus

Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 190 Posty: 2550 Skąd: Nie-biegun
|
Wysłany: 2026-02-16, 15:56
|
|
|
Współczuję Tobie całej sytuacji. Masz prawo czuć się oszukana, czuć gniew, strach, stratę. Chciałabym móc powiedzieć Tobie, że miłość to przezwycięży.
Sama żyję od 20 lat ze swoją partnerką, przez wiele lat oszukiwałam ją i siebie, że będę potrafiła z tym żyć, być pomiędzy. Tylko przyszedł moment gdy wszystko pękło i musiałam iść dalej… do końca.
Dzisiaj żyjemy ze sobą. Choć jestem po operacjach, zmianach dokumentów i dla całego świata jestem „nią”, to dla niej zostałam „nim”. I choć jesteśmy sobie najbliższymi osobami na świecie, erotycznie dla siebie nie istniejemy. Nie potrafimy dać sobie wzajemnej walidacji samych siebie, swojej seksualności. Kochamy się tak jak potrafimy, na ile potrafimy. Straciłyśmy coś bezpowrotnie. Może byłoby nam lepiej bez siebie? Każdego dnia jednak wybieramy być razem dalej, choć obydwie życzymy sobie nawzajem czegoś więcej.
Jeśli mogłabym coś doradzić, to nie słuchajcie nadziei na to, że się ułoży. Nie chcę mówić, że najlepszą opcją jest się rozstać. Najlepszą opcją jest to, co sami wybierzecie. |
_________________ Izolacja, izolacja, kroplówka, cukierki… |
|
|
|
 |
Mira
junior breast developer

Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 918 Posty: 7249
|
Wysłany: 2026-02-16, 23:49
|
|
|
| ElżbietaFromage napisał/a: | | Dzisiaj żyjemy ze sobą. Choć jestem po operacjach, zmianach dokumentów i dla całego świata jestem „nią”, to dla niej zostałam „nim”. I choć jesteśmy sobie najbliższymi osobami na świecie, erotycznie dla siebie nie istniejemy. Nie potrafimy dać sobie wzajemnej walidacji samych siebie, swojej seksualności. Kochamy się tak jak potrafimy, na ile potrafimy. Straciłyśmy coś bezpowrotnie. |
Przykro mi. Niestety znałam coś podobnego z własnego doświadczenia. |
_________________ Jestem Mira, kocham Majkę i nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych
portfolio.drakonica.pl
drakonica.pl |
|
|
|
 |
kicur
moderator GeekofJurisprudence

Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 478 Posty: 3634 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2026-02-28, 09:42
|
|
|
Bardzo mi przykro z powodu sytuacji, w które jesteście
Czy masz wsparcie jakichś przyjaciół/znajomych?
Jest też możliwość konsultacji z psychologiem/psychoterapeutą, który zna tematykę osób transpłciowych i ich bliskich. Są tacy specjaliści, którzy udzielają ich na spotkaniu wideo online, dlatego może to być w 100% dyskretne. |
_________________ Każdy królem może być,
Każdy własnym królem jest.
 |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|
| Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 11 |
|
|