Ogłoszenie 
UWAGA: strona
wolne-forum-transowe.pl
NIE ma nic wspólnego z niniejszym forum


NIE należy podawać tam swoich danych logowania ze strony:
transpomoc.pl

Poprzedni temat «» Następny temat
Taka sobie historia po ciężkim dniu.
Autor Wiadomość
Nemie
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 18
Posty: 156
Wysłany: 2018-03-18, 23:31   Taka sobie historia po ciężkim dniu.

Jako że mam doła (chyba tak dla zasady, bo czasem sama nie wiem z jakiej racji) postanowiłam, że zamiast żali napiszę moją - póki co krótką - 2 miesięczną historię hrt. A, że nie mam z kim się z tym dzielić...no cóż. Może ktoś też znajdzie dla siebie jakiś promyk nadziei.

Ogólnie 29 lat już na karku, chociaż podobno nie wyglądam :P Niedawno poproszono mnie o dowód jak kupowałam alkohol ^^ Trochę późno na hrt, ale patrząc na moich rodziców teraz i tak bym nie miała szans na wczesną tranzycję. Poza tym zazdroszczę młodszemu pokoleniu, wcześniej net nie był tak ogólnie dostępny, to i trudniej było się dowiedzieć "co ze mną jest". Nie mówiąc o znalezieniu specjalistów w jakiejś pipidówie :) Trochę szkoda, że jakimś cudem zagrzebałam te myśli gdzieś z tyłu głowy przez wiele lat. Z drugiej strony kto wie, jakby się potoczyło moje życie. Teraz mam przynajmniej szansę na spore odszkodowanie, co z pewnością pomoże w tranzycji.

A więc zmiany po 2 miesiącach:

Fizyczne
Piersi tak jakby chyba trochę wystrzeliły. Mam nadzieję, że to nie jest jakiś falstart. Po tygodniu zaczęłam czuć specyficzny ból, a przy drugim miesiącu powinnam się mieścić w 75b. Według pomiarów, chociaż mi się bardziej wydaje, że miseczka A byłaby bardziej odpowiednia, ale chodzę jeszcze bez stanika. Muszę tylko trochę ostrożniej schodzić po schodach, bo wtedy dają o sobie znać :P
Z twarzy w końcu - czasami... - widzę kobietę w lustrze. Obcy ludzie chyba też, bo dosyć często zwracają się do mnie per Pani, patrząc mi prosto w twarz. Wciąż się ubieram męsko/neutralnie, a z makijażu używam póki co tylko maskary. Taki zwrot to "mała rzecz, a cieszy" i wystarczy bym była szczęśliwa do końca dnia. Dzień przed dniem kobiet byłam załamana przez myśl, że ode mnie będą oczekiwane życzenia jak od faceta, a w rzeczywistości dostałam kwiatka o od chłopaka w markecie, który nawet patrząc mi się prosto w twarz w niczym się nie zorientował :P A potem jeszcze upominek od faceta z hr w pracy, w której nikt o niczym nie wie. Swoją drogą niezły z niego hr, kiedy nawet nie z kim pracuje. Ogólnie zawsze miałam łagodne rysy twarzy przed hrt i myślę, że to wiele teraz pomaga. No i zarostu już praktycznie nie mam, ale to efekt rocznej sesji laserowej. Zostały tylko pojedyncze niedobitki, które wyrywam pęsetą, a kiedyś dobiję elektrolizą. Najgorszą porażką jest to, że nie mam na razie gdzie ćwiczyć głosu w samotności, więc czasami mam ochotę udawać niemowę. W lipcu mam kolejną operację nogi i sporo leżenia w domu, więc wtedy odrobię lekcje.
Po względem całego ciała tu raczej nie widzę jeszcze zmian. Jestem słabsza niż kiedyś, ale "mięśnie" raczej wciąż wizualnie te same. Po dźwiganiu walizki podróżnej przez krótki czas następnego dnia potem mam straszne zakwasy :P
Rozmiar buta...albo wcześniej nosiłam za duży rozmiar (44-45) albo mi zmalała stopa. Obecnie numer 42 jest ok. Żeby tak mi się udało spaść, chociaż do 41. Obecnie szału nie ma, ale bez tragedii. Da się znaleźć jeszcze buty w tym rozmiarze.

Psychiczne
Zawsze byłam emocjonalna, więc tu aż nadto zmian nie widzę. Teraz jednak łatwiej popadam w taki stan. Pozwalam sobie bardziej na naturalne zachowanie, bardziej kobiece. To jest wielka ulga, kiedy nie muszę już grac faceta i zachowywać "jak na mężczyznę przystało" (bleh).
Libido spadło, ale nie zniknęło całkowicie. Wcześniej miałam straszny popęd, co zaburzało inne doznania. Teraz jestem w stanie skupiać się na innych doznaniach: zapachu, dotyku, bliskości ciała itp. oraz czerpać z tego przyjemność. Niestety tylko w fantazjach, przez te dziadostwo na dole :(
Seksualność bardziej się odblokowała, niż zmieniła. Kiedyś zauważyłam, że mam jako taki pociąg do facetów, ale z wielu niewiadomych wiedziałam jedno - że nie jestem homoseksualna. Próbowałam więc z kobietami, ale to też była porażka (mimo, że potrafiłam się zakochać). Ich oczekiwania ode mnie bycia facetem, a podczas scen łóżkowych i tak to była porażka. Jako facet, z kobietą gdzie to ja powinnam być po tej drugiej stronie, używanie tego dziadostwa na dole, to jeszcze wyobrażanie sobie, że jestem kobietą i robie to z facetem...porażka. Raz byłam tym tak zafascynowana, że zasnęłam w trakcie :P Teraz to przynajmniej ma ręce i nogi.
Jako że faceci zaczynają mnie postrzegać jako kobietę, a ja staje się coraz słabsza, to czasem czuję się jeszcze mniej komfortowo przy mężczyznach, ale jednocześnie chętniej się za nimi oglądam (lub wącham, bo i zapachem tez można ściągnąć moją uwagę teraz :P )

Społeczne
Nikomu jeszcze nie wyznałam, że jestem w trakcie terapii. Nie interesuje mnie też zbytnio co w pracy myślą. Zapytają, to powiem. Nie wiem, jakoś się tym jakoś jeszcze nie przejmuję. Pewnie zacznę, gdy już będę starała się o odbieranie mnie jako kobietę 24/7, do czego mam jeszcze trochę miesięcy.
Też jestem ciekawsza sytuacji, kiedy mnie przyjmą na oddział ortopedyczny jako faceta, który będzie miał biust (oby!) i budzący wątpliwości wygląd. Leżenie wraz z facetami w pokoju z pewnością będzie ciekawe, może niekoniecznie przyjemne.
Ze strony innych ludzi zauważam tak jakby większe otwarcie. Chętniej się pytają albo o drogę lub cokolwiek, a faceci są jakby bardziej uprzejmi (zdarzy się, że otworzą mi drzwi). W autobusie miejskim jakby chętniej siadali na miejscu obok (zwłaszcza kobiety), ja z drugiej strony teraz nie cierpię siadać obok facetów :P Przede wszystkim przez ten ich tzw. manspreading. Ostatnio w pociągu siedziałam obok jakiegoś wojskowego. Porażka. Wielki w barach, nogi rozwalił na boki i zajmował chyba miejsca 2x tyle co ja. Praktycznie był wklejony we mnie, a ja ściśnięta jak jakaś kluska. Jemu chyba to zbytnio nie przeszkadzało, a ja się nie mogłam doczekać, kiedy wyjdę z tego przedziału.

Z ciekawością czekam co przyniosą kolejne miesiące. Póki co czuję się jakbym wyszła ze sceny teatralnej po 29 latach na bezterminowy urlop.
 
 
skasowany
[Usunięty]

Wysłany: 2018-03-18, 23:56   

Cytat:
Rozmiar buta...albo wcześniej nosiłam za duży rozmiar (44-45) albo mi zmalała stopa. Obecnie numer 42 jest ok. Żeby tak mi się udało spaść, chociaż do 41. Obecnie szału nie ma, ale bez tragedii. Da się znaleźć jeszcze buty w tym rozmiarze.

To się nazywa chirurgią lub błędnym użyciem piły mechanicznej. Ja jak miałam 40 tak mam dalej. Opcją jest jeszcze, że numeracja była zawyżana lub jest obecnie zanizana, bo co kraj to inna numeracja, a buty w większości są importowane.

HRT nie zmienia rozmiaru kości!

I mam nadziję, że nie używasz chińskiej metody na małą stopę. Bo to też jest możliwe wytłumaczenie zmiany z 45 na 42.
 
 
Freja
ateistyczna bogini
Freja Draco


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 838
Posty: 6591
Wysłany: 2018-03-19, 00:03   

Nemie napisał/a:
Rozmiar buta...albo wcześniej nosiłam za duży rozmiar (44-45) albo mi zmalała stopa. Obecnie numer 42 jest ok.

Babska numeracja jest zwykle zaniżona względem męskiej o jeden numer.
_________________
Freja Draco
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-03-19, 00:14   

Freja napisał/a:
Nemie napisał/a:
Rozmiar buta...albo wcześniej nosiłam za duży rozmiar (44-45) albo mi zmalała stopa. Obecnie numer 42 jest ok.

Babska numeracja jest zwykle zaniżona względem męskiej o jeden numer.

Dawniej miałam 42/43, a teraz w ciemno 41.
Może rozmiarówka, ale zauważyłam też coś takiego, że dawniej trudno było mi wybrać wygodne buty. Nie umiałam się zdecydować na rozmiar. A to może wynikać z tego, że miałam wąską stopę i w męskich butach pływała i uciekała do przodu. Nieco większy rozmiar dawał zapas na paluchy.
Damskie są węższe i lepiej trzymają stopę w śródstopiu.
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
Nemie
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 18
Posty: 156
Wysłany: 2018-03-19, 04:40   

AhsokaTano napisał/a:
HRT nie zmienia rozmiaru kości!

I mam nadziję, że nie używasz chińskiej metody na małą stopę. Bo to też jest możliwe wytłumaczenie zmiany z 45 na 42.

Wiem o tym. Poza typ gdybym chciała się katować uciskającymi butami to bym weszła w 40 lub 41.
Nie wnikam zaś skąd ten protekcjonalny ton.

Jenny napisał/a:
Dawniej miałam 42/43, a teraz w ciemno 41.

Zazdroszczę!
 
 
skasowany
[Usunięty]

Wysłany: 2018-03-19, 08:51   

Freja napisał/a:
Babska numeracja jest zwykle zaniżona względem męskiej o jeden numer.

Czyli taka zmyła dla nas? Mogliby buty numerować w centymetrach lub calach i nikt by nie miał problemów z wyborem. A teraz numeracji jest kilka. W Chinach mają całkiem inne i wiem, że dla mnie 40-tka u nich będzie nieodpowiednia.
 
 
Freja
ateistyczna bogini
Freja Draco


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 838
Posty: 6591
Wysłany: 2018-03-19, 12:16   

AhsokaTano napisał/a:
Freja napisał/a:
Babska numeracja jest zwykle zaniżona względem męskiej o jeden numer.

Czyli taka zmyła dla nas? Mogliby buty numerować w centymetrach lub calach i nikt by nie miał problemów z wyborem. A teraz numeracji jest kilka. W Chinach mają całkiem inne i wiem, że dla mnie 40-tka u nich będzie nieodpowiednia.

Podejrzewam, że może być podobnie jak z numeracją ubrań w wielu sklepach. Niby podana jest w centymetrach, ale że większość babek chce być szczuplejsza, to po zmierzeniu może się okazać, że ichniejsze 38 ma w obwodzie 80 cm :)
_________________
Freja Draco
 
 
Sindorei
użytkownik
Anar'alah belore


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 29
Posty: 191
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2018-03-19, 12:46   

Ten moment kiedy raz wchodzisz w 10 a chwile potem 12 jest za mala -_-
_________________
"Bravissimo, hip hip hooray
What a glorious display
Melt our joyous hearts away
Under the mushroom cloud confetti"
- A Perfect Circle - So Long, And Thanks For All The Fish
 
 
 
Lea
użytkownik
biere hormony


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 77
Posty: 725
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-03-19, 23:44   

Nemie, masz fajne przemyślenia, też mam podobne :3.
 
 
Nemie
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 18
Posty: 156
Wysłany: 2018-03-20, 06:52   

Dziękuję :) Podobne w którym aspekcie?
 
 
wendigo
użytkownik
TRU ts ;)


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 1019
Posty: 10131
Wysłany: 2018-03-20, 08:10   Re: Taka sobie historia po ciężkim dniu.

Nemie napisał/a:
Ogólnie 29 lat już na karku, chociaż podobno nie wyglądam :P Niedawno poproszono mnie o dowód jak kupowałam alkohol ^^ Trochę późno na hrt, ale patrząc na moich rodziców teraz i tak bym nie miała szans na wczesną tranzycję. Poza tym zazdroszczę młodszemu pokoleniu, wcześniej net nie był tak ogólnie dostępny, to i trudniej było się dowiedzieć "co ze mną jest".

Ale też bez przesady :) Jestem troszeczkę starszy od Ciebie ale zapewniam, że Niebieska Strona istniała już 14-15 lat temu :)
No ale mniejsza o to, nigdy nie jest za późno! :)
_________________
 
 
Freja
ateistyczna bogini
Freja Draco


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 838
Posty: 6591
Wysłany: 2018-03-20, 10:13   

wendigo napisał/a:
Ale też bez przesady :) Jestem troszeczkę starszy od Ciebie ale zapewniam, że Niebieska Strona istniała już 14-15 lat temu :)

Co najmniej 17.

Kopia strony z 18 listopada 2001:
https://web.archive.org/w...epublika.pl:80/
_________________
Freja Draco
 
 
Lea
użytkownik
biere hormony


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 77
Posty: 725
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-03-20, 11:14   

Nemie, też zdarza się że pytają o dowód. Piersi nie mam tak fajnych niestety D:. Też czasem widzę kobietę w lustrze i się uśmiecham. Też jestem po sesji laserowej. Też mam nie raz ochotę udawać nie mowę, szczególnie jak mnie o kierunki pytają, a ja nie jestem w tym za dobra a pytają mnie dużo częściej niż kiedyś... czyli wychodzi na to, że kobieta wygląda na wiarygodniejszą jeśli chodzi o podanie kierunku niż zniewieściały chłopak? Czy po prostu wolą spytać kobietę bo przyjemniej sobie z nią pogadać?
Też czuje wyostrzenie zmysłów, pozwalanie sobie na większe bycie sobą. Jak przeczytałam to jak opisałaś, że pobyt w szpitalu może być ciekawy leżąc z facetami na jednej sali to się zaśmiałam. Chyba wolałabym tak samo myśleć gdybym tak musiała niż się dobijać że muszę tam z nimi leżeć. Obok mnie też chętniej siadają kobiety, mam takie poczucie że dosiadają się do "swojej" haha. Też wolę obok nich siedzieć niż obok facetów. Też nie cierpię manspreadingu, a niech im te jaja spuchną, żeby faktycznie mieli powód żeby tak siedzieć.
I to ze sceną teatralną też ; D. Jak sobie zażartowałam, że oddam koledze scenę żeby zaprezentował za mnie (bo on lubi, to jest takie zwierze sceniczne) to sobie zażartowałam, że scena jest jego i ja postoję.
To mi odpisał "Po tej niespodziewanej zmianie osobowości to już sobie chyba nie bardzo postoisz". Że aluzja do genitaliów. Ech
 
 
skasowany
[Usunięty]

Wysłany: 2018-03-20, 12:49   

Tak mnie zastanawia. Ja kiedyś też trafiłam do szpitala i o ile na pocztku trafiłam wśród kobiet, głównie starych, to potem trafiłam do grupy mieszanej, a tam już pielęgniarki nie zamierzały się zwracać jak do kobiety, mimo, że dowód był w porządku. I co z czymś takim robić i jak to udowodnić?

Dlaczego umieścili Cię wśród facetów?
 
 
Karatajew
użytkownik
\__________/


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 158
Posty: 975
Skąd: z brzucha mamy
Wysłany: 2018-03-20, 17:02   

wendigo, Freja, ale ile osób miało wtedy dostęp do internetu (w dodatku "w jakiejś pipidówie")?
_________________
 
 
Nemie
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 18
Posty: 156
Wysłany: 2018-03-20, 18:45   Re: Taka sobie historia po ciężkim dniu.

wendigo napisał/a:
Nemie napisał/a:
Ogólnie 29 lat już na karku, chociaż podobno nie wyglądam :P Niedawno poproszono mnie o dowód jak kupowałam alkohol ^^ Trochę późno na hrt, ale patrząc na moich rodziców teraz i tak bym nie miała szans na wczesną tranzycję. Poza tym zazdroszczę młodszemu pokoleniu, wcześniej net nie był tak ogólnie dostępny, to i trudniej było się dowiedzieć "co ze mną jest".

Ale też bez przesady :) Jestem troszeczkę starszy od Ciebie ale zapewniam, że Niebieska Strona istniała już 14-15 lat temu :)
No ale mniejsza o to, nigdy nie jest za późno! :)

Z pewnością, ale chodzi mi o sam dostęp do neta :P Na lekcji informatyki w gimnazjum (chyba jakoś w wieku 14 lat ) założyłam pierwszego maila i to był w zasadzie jedyny dostęp do kompa i neta. Tak gdybym grzebała w necie częściej z zamysłem co mi jest to bym się zorientowała wcześniej, a przynajmniej wiedziała od jakiej strony ugryźć problem. W tamtym wieku kończyło się na przebieraniach i myśleniu, że jestem trochę nienormalna i to przejdzie (oraz myśleniu, że chciałabym siostrę, bo nikt mnie nie rozumiał i nigdzie nie pasowałam). Potem kiedy już miałam własnego kompa (koniec liceum) wszystkie te myśli miałam gdzieś głęboko potem zagrzebane w głowie i tak jakoś minęło kilka lat. A na końcu (27+ lat) zaczęłam w końcu się zastanawiać czemu ciągle w głębi czuję się nieszczęśliwa i dostałam obuchem w łepek :P

Lea, piersi to mnie pozytywnie zaskoczyły. Spodziewałam się jakiś widocznych zmian po kilku miesiącach, a tu puf. Chciałam się zapisać na basen, a po miesiącu patrząc w lustro mówię sobie "no way" Cieszą mnie one niezmiernie. Wczoraj zamówiłam stanik, bo niby pod luźnymi bluzkami da się je jeszcze ukryć, ale ocieranie się bluzek o nie jest średnio komfortowe.

W sumie też mnie ciekawi czemu jako kobietę to chętniej ludzie się spytają o cokolwiek. Raczej nie chodzi o wiarygodność w podawaniu kierunku. Wysiadając czasem na dworcu, który znam, potrafię się zakręcić na kilka sekund, a co dopiero jak mam kogoś pokierować :D

W szpitalu mogą nic nie zauważyć. Zależy z kim przyjdzie mi leżeć. Jak po wypadku i po operacji trafiłam ledwo przytomna do pokoju, to pewien Pan się mnie pytał czy jutro też wpadnę z wizytą :D Był 5 lub więcej dni na morfinie to miał lekkie odchyły :P Z jakiegoś powodu się nie przejmuję tym aż nadto. Z pewnością ciekawi mnie reakcja ludzi :P Podobnie w aptekach jak przedstawiam receptę wraz z kompletnym zestawem leków, to czasem farmaceutki czują większe zakłopotanie niż ja. Trochę dziwne, bo nigdy nie byłam zbytnio śmiałą osobą, ale zawsze ciekawiły mnie ludzkie reakcje/uczucia/zachowania :P
Lea napisał/a:
Obok mnie też chętniej siadają kobiety, mam takie poczucie że dosiadają się do "swojej" haha.

Dokładnie! Miłe uczucie.

AhsokaTano napisał/a:
Tak mnie zastanawia. Ja kiedyś też trafiłam do szpitala i o ile na pocztku trafiłam wśród kobiet, głównie starych, to potem trafiłam do grupy mieszanej, a tam już pielęgniarki nie zamierzały się zwracać jak do kobiety, mimo, że dowód był w porządku. I co z czymś takim robić i jak to udowodnić?

Dlaczego umieścili Cię wśród facetów?


Jak miałam wypadek (końcówka 2016 roku), to nie byłam jeszcze nawet na antyandrogenach. A, że zostałam dosyć poważnie pogruchotana, to musiałam odłożyć decyzję dot. blokerów na niecały rok aż się zrosną kości. Męskie dane, męski wygląd itp. to położyli mnie z facetami. Nie wiem czy po prostu zbieg okoliczności czy po prostu w tym szpitalu tak jest, ale jak się zwalniały miejsca to kolejni mężczyźni tylko dochodzili na miejsce starych.

Jak leżałam w szpitalu to codziennie był obchód. Chyba ordynator + kilku innych lekarzy sprawdzali stan zdrowia i samopoczucie pacjentów. Gdyby mnie spotkała sytuacja jak Ciebie, to bym im się poskarżyła, a udowadnianiem bym się nie przejmowała, ponieważ brak w tym u Ciebie innego interesu niż tylko poprawne zachowanie wobec Ciebie.
 
 
skasowany
[Usunięty]

Wysłany: 2018-03-20, 19:12   

Brak interesu? Czasem za upokorzenie możnaby wytoczyć proces cywilny o odszkodowanie. Kolejnym razem by pamiętali jak się zwracać by nie dostać po raz kolejny po glowie.

Obecnie o to co się działo to nawet drugi raz nie chcę jechać do szpitala jakby coś się działo.

PS. na prawdę blokery i hormony trzeba odstawiać w czasie połamania? Miałam raz drobne złamanie, co prawda zrastało się 6(!) miesięcy, ale się zrosło.
 
 
Karatajew
użytkownik
\__________/


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 158
Posty: 975
Skąd: z brzucha mamy
Wysłany: 2018-03-20, 19:54   

Nemie napisał/a:
W sumie też mnie ciekawi czemu jako kobietę to chętniej ludzie się spytają o cokolwiek. Raczej nie chodzi o wiarygodność w podawaniu kierunku.

Zwykle zwracam się do kobiet, najlepiej starszych (w miarę możliwości) albo mamusiowatych. Wydaje mi się, że przykładają większą wagę do szczegółów plus kwestia tzw. instynktu macierzyńskiego, liczę, że po prostu będą chciały szczerze pomóc "dziecku" (zwłaszcza, że wyglądam jak nastolatek) :-p Tak w ogóle to nie mam problemu z zagadywaniem jakichkolwiek obcych osób.
Dużo zależy właściwie o co pytasz... Zaraz tutaj się odezwie antystereotypowa policja, ale gdybym szukał warsztatu samochodowego, to spytałbym faceta. O tanie piwo pytałbym tzw. "menela". Szukałem kiedyś taniej apteki w obcym mieście - babeczka ok. 70 lat powiedziała mi, które są tanie, a jeśli są zamknięte, to do których na pewno nie iść, bo drogie, albo farmaceutki niemiłe. Obstawiam, że facet nie byłby tak wylewny :-p Jeśli chodzi o kierunki, to ważne, aby był to tubylec, ale też z doświadczenia wiem, że kobiety podają więcej szczegółów.
_________________
 
 
Nemie
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 18
Posty: 156
Wysłany: 2018-03-21, 02:18   

AhsokaTano napisał/a:
Brak interesu? Czasem za upokorzenie możnaby wytoczyć proces cywilny o odszkodowanie. Kolejnym razem by pamiętali jak się zwracać by nie dostać po raz kolejny po glowie.

Obecnie o to co się działo to nawet drugi raz nie chcę jechać do szpitala jakby coś się działo

Można wytoczyć albo proces karny wraz z zadośćuczynieniem podstawie wniosku albo po prostu proces cywilny o zadośćuczynienie. W obu przypadkach wiadomo - świadkowie to duży atut. Dodatkowo w procesie cywilnym sąd patrzy przychylniej jeśli najpierw próbowało się rozwiązać sprawę w drodze mediacji, a nie "od razu lecę do sądu".
Ja bym jednak z tym uważała, chyba że rzeczywiście masz niezbite dowody, którymi możesz się podeprzeć. Inaczej mogłoby się to odbić czkawką. Nie dość, że byś mogła ponieść koszty sądowe, to jeszcze osoba przeciwko, której złożyłaś oskarżenie może się odegrać poprzez złożenie prywatnego oskarżenia o zniesławienie.

Poprzez brak interesu miałam na myśli, że Twoja skarga nie miałaby innego celu niż tylko poprawę swojej sytuacji, a nie brak Twojego interesu w ogóle w tym wszystkim.

AhsokaTano napisał/a:
PS. na prawdę blokery i hormony trzeba odstawiać w czasie połamania? Miałam raz drobne złamanie, co prawda zrastało się 6(!) miesięcy, ale się zrosło.

Hormony nie, ale najpierw bym musiała być na blokerach. Brak hormonów osłabia kości już istniejące, nie chciałam ryzykować z co dopiero rosnącą kością. Dopiero zaryzykowałam niecały rok później, kiedy może całkowicie kość się jeszcze nie zrosła, ale przynajmniej była scalona niepełną tkanką kostną - nie mogłam już dłużej czekać ;) A złamanie drobne nie było :P Przewidywany termin całkowitego zrostu to gdzieś własnie w lipcu, kiedy to znowu będą mnie ciąć i wyciągać wszystkie tytanowe pręty z kości. Całe szczęście są teraz takie metody leczenia. Gdybym tak miała mieć 1,5 roku nogę w gipsie to bym już miała po mięśniach w nodze, które po operacji i tak nie pracowały, ale przynajmniej mogłam szybko zając się rehabilitacją.

Ponadto wniosłam powództwo o odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu na męskie dane i wiedziałam, że sprawa będzie się ciągnąć długo (trwa już ponad rok). Tak średnio mogłam sobie pozwolić na niuanse o zmianę danych w trakcie trwania innego procesu lub przychodzenie na rozprawę już z dosyć konkretnie zmienionym wyglądem jako mężczyzna w dowodzie.

Karatajew napisał/a:
Szukałem kiedyś taniej apteki w obcym mieście - babeczka ok. 70 lat powiedziała mi, które są tanie, a jeśli są zamknięte, to do których na pewno nie iść, bo drogie, albo farmaceutki niemiłe. Obstawiam, że facet nie byłby tak wylewny Jeśli chodzi o kierunki, to ważne, aby był to tubylec, ale też z doświadczenia wiem, że kobiety podają więcej szczegółów.

Czasami jak patrzę na swoje wypowiedzi, to stwierdzam, że jestem zbyt wylewna :P Osobiście przedstawienie komuś jak gdzieś dojść to dla mnie często problem. Niby wiem jak dojść, ale wyobrażenie sobie tego w przestrzeni i wytłumaczenie komuś innemu zajmuje trochę czasu, ale staram się :P

A przeciw niektórym stereotypom nie mam nic przeciwko. Gdyby ktoś mnie przykładowo się spytał o pomoc przy samochodzie to bym tylko zrobiła oczy jak 5 złotych, bo nie mam bladego pojęcia o nich. Mam zaś kolegów co je pieszczą bardziej niż ja swoje włosy.
 
 
skasowany
[Usunięty]

Wysłany: 2018-03-21, 03:17   

Nemie napisał/a:
Całe szczęście są teraz takie metody leczenia. Gdybym tak miała mieć 1,5 roku nogę w gipsie to bym już miała po mięśniach w nodze, które po operacji i tak nie pracowały, ale przynajmniej mogłam szybko zając się rehabilitacją.

Ponadto wniosłam powództwo o odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu na męskie dane i wiedziałam, że sprawa będzie się ciągnąć długo (trwa już ponad rok).


Tzn. Oni Cię tak pobili, że aż połamali prawie w proch skoro aż tytanowe pręty (węszę złamanie wielokrotne w ramach jednej lub kilku kości)?

Wnoś nie tylko za uszczerbek na zdrowiu, ale też za utracone wpływy związane z brakiem zatrudnienia oraz za szkodą psychiczną (operacja to też stres, złamanie to ból - cierpienie) oraz za całe leczenie. Jakbyś chciała jakieś paragrafy to pisz na PW i opisz dokładniej sytuację.
 
 
Nemie
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 18
Posty: 156
Wysłany: 2018-03-21, 07:45   

Kiedy ja jechałam rowerem, to kobieta wymusiła pierwszeństwo samochodem. Umyślnie, bo najpierw się zatrzymała na skrzyżowaniu dając mi pierwszeństwo, a kiedy było już za późno na wszelkie akcje prewencyjne z mojej strony wjechała na skrzyżowanie i na mnie. W dodatku widziała mnie na skrzyżowaniu, bo patrzyła się prosto w moją stronę. No i oczywiście uciekła z miejsca wypadku.

Kość była złamana podkrętarzowo całkowicie na pół + jedno mniejsze złamanie trochę niżej. Noga po złamaniu była skrócona o jakieś 3 cm. Teraz to wygląda tak, że w długość całej kości mam wbity gwóźdź śródszpikowy, a po bokach mam gwoździe ryglujące by ten dłuższy trzymał się w jednym miejscu. I to podtrzymuje cały mój szkielet, kiedy w tym czasie kość się zrasta.

Oj, szkoda psychiczna też z pewnością jest poruszona w pozwie :P Kiedyś było tak, że byłam aktywną osobą, a jak był ciężki dzień, to wsiadałam na rower, wybierałam jakąś śliczną ścieżkę rowerową i wyjeżdżałam na cały dzień. Pozwalało to zapomnieć o problemach. Teraz mam lęki przed wejściem na rower, utrata zdrowia dorzuciła tylko oliwy do ognia i bez antydepresantów nie idzie żyć.
Jedną rozprawę już miałam (w grudniu), za tydzień wizyta u biegłego ortopedy. Wciąż czekam na kontrolę u biegłego psychiatry. A potem kolejna rozprawa.

Mam nadzieję, że wyjęcie tych gwoździ usunie bóle, które obecnie mam przy każdym wstawaniu i klękaniu. Na cud chyba jednak nie liczę :(
 
 
skasowany
[Usunięty]

Wysłany: 2018-03-21, 14:30   

Bóle mogą być też spoeodowane uszkodzonymi nerwami (nie tymi psychologicznymi). Życzę więc zdrowia i by cierpienie ustąpiło. W ogóle dobrze, że udało Ci się udowodnić kto był sprawcą, bo czasami to za malo czasu by odczytać jego numery i jeszcze rozpocznać twarz osoby. Bo niestety sam samochód nie w pełni identyfikuje sprawcę.

Oby tylko nie okazało się że boli, bo jeszcze się nie zrosło w pełni i nacisk powoduje przesunięcie kości i tym samym ból.

Czy ta noga zawsze będzie krótsza o 3 cm, czy operacja to koryguje?

Ucieczka z miejsca zdarzenia to już chyba Kodeks Karny - zastanawiałaś się nad ściganiem? Sądzę, że okres przedawnienia czynu jeszcze nie minął. Nauczy się jeździć i przestrzegać przepisy drogowe.
 
 
Nemie
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 18
Posty: 156
Wysłany: 2018-03-21, 15:59   

Dziękuję.
Podejrzenie jest takie, że gwoździe ryglujące mogą powodować te bóle w okolicy biodra. Miejsce samego złamania nie boli mnie.

Sam gwóźdź jest stabilny i sie nie rusza. Obrazowo to można przedstawić jako bułkę od hot doga i parówkę. Moja kość to bułka podzielona na 2 części troche od siebie oddalone. Gwóźdź to parówka wlożona w środek. A wykałaczki po bokach to gwoździe ryglujące trzymające resztę w miejscu. Tak ortopeda wyrównał moje obie nogi. W ten sposób kość się zrasta, a ja mogę chodzić.

Kobiety niestety nie znaleziono, bo kamery miały awarię (Polska). Ja się zwijałam z bólu, wiec zanim odwróciłam głowę, to kobiety już nie było. Gdybym była premier, to już na drugi dzień kobieta by była zatrzymana.
Mimo wszystko i tak da się uzyskać odszkodowanie w takim wypadku.
 
 
skasowany
[Usunięty]

Wysłany: 2018-03-21, 16:32   

Bo te kamery są do inwigilowania Was a nie tak jak mówią dla bezpieczeństwa. Ja jak byłam połamana miałam podobnie. Należy wszędzie gdzie się da sprzeciwiać się takiej formie bezpieczeństwa. To żadne bezpieczeństwo, a tylko oglądanie ludzi i zbieranie informacji o ich nawykach. W kilku miejscach piszą o prawdziwej naturze zjawiska 5 kamer na każdym skrzyżowaniu i co kawałek na ulicy.

Szkoda, że tu winowajca pozostaje bezkarny. Kolejnym razem patrz na numery rejestracyjne. Wyćwicz pamięć do tych 7 znaków lub sobie zamontuj kamerkę.

To ma być prawo? Dla przestępców uciekających z miejsca zdarzenia?
 
 
wendigo
użytkownik
TRU ts ;)


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 1019
Posty: 10131
Wysłany: 2018-03-22, 07:56   

Freja napisał/a:
wendigo napisał/a:
Ale też bez przesady :) Jestem troszeczkę starszy od Ciebie ale zapewniam, że Niebieska Strona istniała już 14-15 lat temu :)

Co najmniej 17.

Kopia strony z 18 listopada 2001:
https://web.archive.org/w...epublika.pl:80/

też mi się wydaje, że już w 2002 na nią mogłem trafić ale nie chciałem przesadzać :P

Karatajew napisał/a:
Zwykle zwracam się do kobiet, najlepiej starszych (w miarę możliwości) albo mamusiowatych. Wydaje mi się, że przykładają większą wagę do szczegółów plus kwestia tzw. instynktu macierzyńskiego, liczę, że po prostu będą chciały szczerze pomóc "dziecku" (zwłaszcza, że wyglądam jak nastolatek) :-p

Ludzie zwykle zwracają się do kobiet, bo kobiety wzbudzają mniejszy lęk (gdzieś chyba trafiłem na takie badania), po prostu statystycznie o wiele rzadziej kobiety gwałcą, mordują, uprowadzają itp...

AhsokaTano napisał/a:
Tak mnie zastanawia. Ja kiedyś też trafiłam do szpitala i o ile na pocztku trafiłam wśród kobiet, głównie starych, to potem trafiłam do grupy mieszanej, a tam już pielęgniarki nie zamierzały się zwracać jak do kobiety, mimo, że dowód był w porządku. I co z czymś takim robić i jak to udowodnić?

Sama sobie odpowiedziałaś:
AhsokaTano napisał/a:
Czasem za upokorzenie możnaby wytoczyć proces cywilny o odszkodowanie. Kolejnym razem by pamiętali jak się zwracać by nie dostać po raz kolejny po glowie.
_________________
 
 
skasowany
[Usunięty]

Wysłany: 2018-03-22, 08:48   

Dziękuję, nie w obecnych sądach. Niech przewrócą sądy cywilne do stanu sprzed 10 lat. Póki co myślę, że odpowiedziałam sobie inną częścią posta - lepiej tam nie trafiać po prostu. W końcu mam prawo odmowy leczenia, skoro nawet rzecznik praw pacjenta do którego się zwróciłam miał to w głębokim poważaniu.
 
 
Nemie
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 18
Posty: 156
Wysłany: 2018-03-22, 20:52   

wendigo napisał/a:
Ludzie zwykle zwracają się do kobiet, bo kobiety wzbudzają mniejszy lęk (gdzieś chyba trafiłem na takie badania), po prostu statystycznie o wiele rzadziej kobiety gwałcą, mordują, uprowadzają itp...


Czasem powinny wzbudzać jednak większy :P
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
, słowiańskie koszulki
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 9