Ogłoszenie 
UWAGA: strona
wolne-forum-transowe.pl
NIE ma nic wspólnego z niniejszym forum


NIE należy podawać tam swoich danych logowania ze strony:
transpomoc.pl

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy wiesz, że...
Autor Wiadomość
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-17, 23:28   

Cytat:
PS. Twoja narracja o orientacji homoseksualne brzmi bardzo podobnie do homofobicznych fanatyków.

Czyli jak?
Cytat:
PS2 Czy ja dobrze widzę, że jesteś przeciwko sex work? Akurat w sprawie prostytucji to poglądy jak RF. SFERF to siostra TERF

Jestem przeciwna, a SWERF to, z całym szacunkiem, zupełnie oddzielny pogląd niż TERF i nie z takich powodów jestem przeciwniczką wyzysku seksualnego tylko z powodu starego dobrego marksizmu i anarchizmu.

Swoją drogą linia argumentacji którą często wybierają radfem aby przeciwdziałać wyzyskowi seksualnemu też bywa pewnym problemem, bo prowadzi w efekcie do marginalizacji.
Cytat:
Proszę, napisz w którym momencie twierdzę, że jestem przeciw dysponowaniu swoim ciałem i życiem zgodnie z tożsamością płciową.

W tym w którym popierasz TERF. :D
 
 
reader_skasowane
użytkownik

Posty: 33
Wysłany: 2017-06-17, 23:46   

DeadSally napisał/a:
reader napisał/a:
Ale znam młode lesbijki i gejów, którzy za odmowę związku osobami trans dostawali anonimowe groźby śmierci i życzenia gwałtu.
interesujące. tak się składa że dostałam w ciągu ostatnich 3 lat hm... tak z 200-250 gróźb od gejów i lesbijek

Ale ja ci wierzę. W Każdej grupie są podli ludzie. I L i G i B i o zgrozo T.
hikaru napisał/a:
Opierasz się na propagandzie w tym samym stylu jak ta opowiadająca o chrześcijanach mordowanych w Szwecji za odmowę podporządkowania się szariatowi w no-go zones przez uchodźców z Syrii.

Nie opieram się na doświadczeniach konkretnych osób. I nie, nie wszystkie T gwałcą i grożą gwałtem, ale są takie co to robią i mają wsparcie (może nieświadome, nie wiem) w osobach, które piszą, że odmowa osobie transpłciowej to transfobia, bo takie gadanie dostarcza "moralnej" amunicji agresywnym osobom, tak samo jak pisanie o no-go zonach jest podkładką pod ataki na cudzoziemców w Polsce.

Cytat:
W tym w którym popierasz TERF. :D

A w czym dokładnie popieram TERF i konkretnie w którym momencie jestem przeciwko cudzemu prawu do dysponowania ciałem i życia zgodnie z tożsamością?
 
 
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-17, 23:50   

Cytat:
Nie opieram się na doświadczeniach konkretnych osób. I nie, nie wszystkie T gwałcą i grożą gwałtem, ale są takie co to robią i mają wsparcie (może nieświadome, nie wiem) w osobach, które piszą, że odmowa osobie transpłciowej to transfobia, bo takie gadanie dostarcza "moralnej" amunicji agresywnym osobom, tak samo jak pisanie o no-go zonach jest podkładką pod ataki na cudzoziemców w Polsce.

Ty piszesz jakieś kompletne manipulacje i projekcje swoich obaw przed mężczyznami cis na transkobiety.

Na przykład jako rzekome nietolerowanie odmowy przytoczyłaś napisanie przez kogoś poradnika jak pozbyć się niechęci do penisa. Nie widzisz absurdalności tego co piszesz? To jakbyś pisała że liberalne Everyday Feminism namawia do gwałtu przez osoby otyłe, bo piszą poradniki jak zaakceptować otyłość partnerki.

W rzeczywistości nie ma dowodów na rzekomą większą skłonność transkobiet (i innych queerowych osób) do gwałtu (każde uzasadnienie ze strony TERF tego stereotypu opiera się na narracji z głównie amerykańskich mediów czy nadinterpretacji badań, a czasem też drobnych choć istotnych błędach logicznych), a cała nienawiść jaką TERF do nas żywią wynika z ich esencjalizmu płciowego i przypisywaniu nam błędnych motywacji do tranzycji (zwykle jest to jakaś wariacja na różnym stopniu wymyślności stereotypu 'oni to robią tylko dlatego że nie kontrolują popędu seksualnego i tak bardzo pożądają podglądania kobiet w ich przestrzeniach'), co swoją drogą zaczęło się już u Mary Daly z jej psychoanalizą w której stwierdziła że transseksualizm jest tylko m/k i że wynika to z osobowości nekrofilitycznej.

W ogóle posiadanie penisa czy nie, nie wpływa ani nie racjonalizuje skłonności do gwałtu. Wpływ na potencjał gwałtu ma przede wszystkim posiadanie władzy i wsparcia społecznego, którego wbrew twojej narracji transkobiety nie mają; co widać choćby w tym że cała kultura i media wprost uwielbiają rozpływać się w tekstach o zboczeńcach w sukienkach polujących na kobiety - z reguły tak jest że niecne zamiary do kobiet mają wszyscy tylko nie społecznie akceptowani heteroseksualni mężczyźni w pozycjach władzy. I tak samo jest w temacie no-go zones: niecne zamiary do kobiet mają tylko uchodźcy. Biali mężczyźni nie gwałcą, to szarmanccy rycerze, szczególnie narodowcy.
Ostatnio zmieniony przez hikaru 2017-06-18, 00:17, w całości zmieniany 18 razy  
 
 
kicur
moderator
GeekofJurisprudence


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 473
Posty: 3607
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-18, 00:05   

Zakazuje się innych wypowiedzi antagonizujących społeczność.
_________________
Każdy królem może być,
Każdy własnym królem jest.


 
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-18, 00:06   

hikaru napisał/a:
W rzeczywistości nie ma dowodów na rzekomą większą skłonność transkobiet (i innych queerowych osób) do gwałtu (każde uzasadnienie ze strony TERF tego stereotypu opiera się na narracji z głównie amerykańskich mediów czy nadinterpretacji badań, a czasem też drobnych choć istotnych błędach logicznych)


I z jednego starego badania, z którego wynika, że transkobiety zachowują ten sam "criminality pattern" co cis mężczyźni, z tym, że w rzeczywistości wynikało z niego tylko tyle, że są z podobną częstotliwością skazywane (ale nie - że za te same rzeczy). Która to różnica zresztą w nowszych badaniach się zniosła.
_________________
Кот помог как мог
 
 
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-18, 00:12   

Co ciekawe z badań wynika też że ciskobiety za te same przestępstwa co mężczyźni są rzadziej skazywane i dostają mniejsze wyroki. Ach, tak, to patriarchat. ;D Ciekawe swoją drogą czy cokolwiek grozi ciskobiecie za gwałt na mk - czy też kończy się to wybuchem szyderczego śmiechu w twarz ofiary.
 
 
reader_skasowane
użytkownik

Posty: 33
Wysłany: 2017-06-18, 00:22   

hikaru napisał/a:
Cytat:
Nie opieram się na doświadczeniach konkretnych osób. I nie, nie wszystkie T gwałcą i grożą gwałtem, ale są takie co to robią i mają wsparcie (może nieświadome, nie wiem) w osobach, które piszą, że odmowa osobie transpłciowej to transfobia, bo takie gadanie dostarcza "moralnej" amunicji agresywnym osobom, tak samo jak pisanie o no-go zonach jest podkładką pod ataki na cudzoziemców w Polsce.

Ty piszesz jakieś kompletne manipulacje i projekcje swoich obaw przed mężczyznami cis na transkobiety.

Na przykład jako rzekome nie tolerowanie odmowy przytoczyłaś napisanie przez kogoś poradnika jak pozbyć się niechęci do penisa. Nie widzisz absurdalności tego co piszesz? To jakbyś pisała że liberalne Everyday Feminism namawia do gwałtu przez osoby otyłe, bo piszą poradniki jak zaakceptować otyłość partnerki.

W rzeczywistości nie ma dowodów na rzekomą większą skłonność transkobiet (i innych queerowych osób) do gwałtu (każde uzasadnienie ze strony TERF tego stereotypu opiera się na narracji z głównie amerykańskich mediów czy nadinterpretacji badań, a czasem też drobnych choć istotnych błędach logicznych), a cała nienawiść jaką TERF do nas żywią wynika z ich esencjalizmu płciowego i przypisywaniu nam błędnych motywacji do tranzycji, co swoją drogą zaczęło się już u Mary Daly z jej psychoanalizą w której stwierdziła że transseksualizm jest tylko m/k i że wynika to z osobowości nekrofilitycznej.

W ogóle posiadanie penisa czy nie nie wpływa ani nie racjonalizuje skłonności do gwałtu. Wpływ na potencjał gwałtu ma przede wszystkim posiadanie władzy i wsparcia społecznego, którego wbrew twojej narracji żadna transkobieta nie posiada; co widać choćby w tym że cała kultura i media wprost uwielbiają rozpływać się w tekstach o zboczeńcach w sukienkach polujących na kobiety - z reguły tak jest że niecne zamiary do kobiet mają wszyscy tylko nie społecznie akceptowani heteroseksualni mężczyźni w pozycjach władzy.


Pleciesz farmazony. Gwałcą biedni i bogaci, tyle, że tym u władzy łatwiej się wybronić i zastraszyć ofiarę. Gwałcą też najczęściej silniejsi fizycznie słabszych fizycznie. ITD. A bycie w dyskryminowanej mniejszości nie robi z nikogo anioła. I to nie chodzi o to, że transkobiety mają większą skłonność do gwałtów, tylko o to, że w każdej grupie są jednostki skłonne do przemocy i wykorzystywania innych. Jeśli tworzysz narracje, która im umożliwia to robić i daje poczucie bycia po dobrej stronie mocy, to de fakto wspierasz ich działania. Naprawdę, bezdyskusyjność "nie" nie powinna być kwestionowana.
 
 
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-18, 00:28   

Cytat:
Pleciesz farmazony. Gwałcą biedni i bogaci, tyle, że tym u władzy łatwiej się wybronić i zastraszyć ofiarę.

Owszem. Natomiast różnica jest w tym komu może to ujść na sucho i w związku z czym jak dużą ma możliwość robienia krzywdy.

Uważam że najlepszym rozwiązaniem kwestii gwałtu jest po prostu uniemożliwienie gwałtu w tak dalekim stopniu jak to jest możliwe, aby to nie było zależne od tego, czy ktoś chce kogoś innego zgwałcić czy nie. Do tego bardzo przyłożyłoby się zlikwidowanie władzy między ludźmi oraz zależności ekonomicznych które powodują u nich powstawanie przymusu.

Czegoś takiego jednak radfem dziwnym trafem jakoś nie chcą, bo władza reprezentowana przez policjanta zawsze się przydaje gdy trzeba wyrzucić transkobietę z kibla.
Cytat:
I to nie chodzi o to, że transkobiety mają większą skłonność do gwałtów, tylko o to, że w każdej grupie są jednostki skłonne do przemocy i wykorzystywania innych.

Ale to jest takie "all lives matter". To że patologia występuje w każdej grupie jest nic nie wnoszącym truizmem. Diabeł tkwi w szczegółach, w propagowanych przez TERF zmianach o charakterze legislacyjnym które mają dotyczyć transkobiet i ograniczania ich wolności, rzekomo aby ograniczyć gwałty z ich strony na kobietach.

Kiedyś w PRL był taki pomysł żeby każdy znany gej pisał na posterunku milicji deklarację, że nie ma pociągu do dzieci i nie będzie gwałcił dzieci. Jak sądzisz, czy służyło to realnemu zmniejszaniu przemocy seksualnej wobec dzieci, czy jedynie propagandowemu przeniesieniu odpowiedzialności za przemoc na środowisko gejów?
Cytat:
Naprawdę, bezdyskusyjność "nie" nie powinna być kwestionowana.

A gdzie jest kwestionowana? Ciągle o tym piszesz bez realnych powodów, co sugeruje jakąś obsesję.

PS.
Cytat:
Jeśli tworzysz narracje, która im umożliwia

Nie zgadzam się z tym. Między innymi dlatego nie jestem feministką radykalną, że bardzo często w radykalnym feminizmie przypisuje się moc wyzwoleńczą działaniom w zakresie narracji czy dyskursu - generalnie struktur społecznych nadbudowy. A to nie narracja umożliwia przemoc, to fizyczna władza - polityczna i kapitałowa. Wyzwolenie nie jest możliwe przez zmianę dyskursu, to zmiana dyskursu będzie możliwa jedynie przez wyzwolenie w ramach ekonomicznej bazy.
 
 
reader_skasowane
użytkownik

Posty: 33
Wysłany: 2017-06-18, 00:54   

hikaru napisał/a:
Do tego bardzo przyłożyłoby się zlikwidowanie władzy między ludźmi oraz zależności ekonomicznych które powodują u nich powstawanie przymusu.
Czegoś takiego jednak radfem dziwnym trafem jakoś nie chcą, bo władza reprezentowana przez policjanta zawsze się przydaje gdy trzeba wyrzucić transkobietę z kibla.

Ale wiesz, akurat RF jest chyba za zniesieniem przymusu ekonomicznego i sporo tam fanek komunizmu, Marksa, socjalizmu itd., a LF jest z kolei trochę bardziej pro-kapitalistyczny.
Co do anarchizmu (jeśli o tym piszesz) to ja akurat jestem przeciw, bo uważam, że na obecnym poziomie rozwoju cywilizacyjnego skończymy szybko w świecie zwalczających się gangów i prawa pięści. Wszelkie mniejszości pójdą pod nóż jako pierwsze.

hikaru napisał/a:

Ale to jest takie "all lives matter". To że patologia występuje w każdej grupie jest nic nie wnoszącym truizmem. Diabeł tkwi w szczegółach, w propagowanych przez TERF zmianach o charakterze legislacyjnym które mają dotyczyć transkobiet i ograniczania ich wolności, rzekomo aby ograniczyć gwałty z ich strony na kobietach.

Kiedyś w PRL był taki pomysł żeby każdy znany gej pisał na posterunku milicji deklarację, że nie ma pociągu do dzieci i nie będzie gwałcił dzieci. Jak sądzisz, czy służyło to realnemu zmniejszaniu przemocy seksualnej wobec dzieci, czy jedynie propagandowemu przeniesieniu odpowiedzialności za przemoc na środowisko gejów?

No z tym PRL to pojechałaś. Bez przesady. O jakie rozwiązania legislacyjne ci chodzi?

hikaru napisał/a:

Cytat:
Naprawdę, bezdyskusyjność "nie" nie powinna być kwestionowana.

A gdzie jest kwestionowana? Ciągle o tym piszesz bez realnych powodów, co sugeruje jakąś obsesję.

Za każdym razem, gdy ktoś twierdzi, że jakiś powód powiedzenia "nie" jest zły, bo np. dana preferencja wynika z czegoś szkodliwego.
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-18, 00:58   

reader napisał/a:
No z tym PRL to pojechałaś. Bez przesady. O jakie rozwiązania legislacyjne ci chodzi?

Choćby amerykański bathroom bill (znoszący pozwolenie na to, aby trans osoby mogły wybrać łazienkę z której korzystają w miejscach publicznych i w zamierzeniu chyba też zezwalający na usunięcie ich siłą z "niewłaściwej") albo funkcjonujące pewien czas temu (też w USA) prawa ograniczające dostęp trans kobiet do opieki zdrowotnej, w których tworzeniu uczestniczyły słynne terfy (wydaje mi się, że np. Cathy Brennan, ale uwaga, mogę się mylić co do tej konkretnej osoby).

reader napisał/a:
Za każdym razem, gdy ktoś twierdzi, że jakiś powód powiedzenia "nie" jest zły, bo np. dana preferencja wynika z czegoś szkodliwego.

Ależ ja nie każę się zmuszać do seksu. Uważam tylko, że w takim przypadku należy się zastanowić, co za burdel w głowie powoduje tę preferencję i może spróbować go ogarnąć, dla samego ogarnięcia burdelu, a nie dla zniesienia preferencji. Jej zniesienie to pewien efekt uboczny.
_________________
Кот помог как мог
 
 
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-18, 01:05   

Cytat:
Ale wiesz, akurat RF jest chyba za zniesieniem przymusu ekonomicznego i sporo tam fanek komunizmu, Marksa, socjalizmu itd.

Może tak bywa, ja tam nie wiem. Czytałam różne Feminist Current itd. i dla mnie nie ma tam za wiele o walce klas i jedności robotniczej, tylko jest o walce płci i solidarności międzyklasowej wszystkich kobiet ze sobą. Feminizm to w ogóle u źródeł burżuazyjna ideologia - nawet sama Róża Luksemburg się na tym poznała. Emma Goldman co prawda nazywała się feministką ale była przez środowisko feministyczne odrzucana, i do dziś jest jedynie milczącą ozdobą do kompletnie niegoldmanowskich idei - jak na Codzienniku właśnie. A to są właśnie moje "idolki". Dlatego feministką się nie określam i nie zamierzam.
Cytat:
Za każdym razem, gdy ktoś twierdzi, że jakiś powód powiedzenia "nie" jest zły, bo np. dana preferencja wynika z czegoś szkodliwego.

Kompletnie to nadinterpretujesz. Czy powiedzenie "nie" z takiego powodu, jak mi powiedział kiedyś pewien chłopak, czyli z takiego powodu że jestem brzydka i mam małe cycki, jest w porządku czy nie? Czy ma to jakiś wpływ na konsensualność seksu? Czy to że mnie to wtedy zabolało to jest złamanie reguł konsentu? Chyba raczej nie. W żadnym źródle na które się powołujesz nie było mowy o jakimkolwiek zmuszaniu kogokolwiek do seksu, więc o co chodzi?
Cytat:
Cathy Brennan, ale uwaga, mogę się mylić co do tej konkretnej osoby

Wystarczy że brała udział w procederze nękania transpłciowych nastolatków w szkołach, co doprowadza ich zwykle do samobójstw oraz problemów psychicznych na całe życie, żebym życzyła jej w swoim serduszku dołu z wapnem.
 
 
reader_skasowane
użytkownik

Posty: 33
Wysłany: 2017-06-18, 01:22   

Aristocat napisał/a:

reader napisał/a:
Za każdym razem, gdy ktoś twierdzi, że jakiś powód powiedzenia "nie" jest zły, bo np. dana preferencja wynika z czegoś szkodliwego.

Ależ ja nie każę się zmuszać do seksu. Uważam tylko, że w takim przypadku należy się zastanowić, co za burdel w głowie powoduje tę preferencję i może spróbować go ogarnąć, dla samego ogarnięcia burdelu, a nie dla zniesienia preferencji. Jej zniesienie to pewien efekt uboczny.

A ja uważam, że należy się zastanowić, co za burdel w głowie nakazuje doradzać innym zastanawianie się nad ich preferencjami. Obawiam się, że mamy tak skrajne poglądy na tę sprawę, że się nie dogadamy.

Cytat:
Kompletnie to nadinterpretujesz. Czy powiedzenie "nie" z takiego powodu, jak mi powiedział kiedyś pewien chłopak, czyli z takiego powodu że jestem brzydka i mam małe cycki, jest w porządku czy nie? Czy ma to jakiś wpływ na konsensualność seksu? Czy to że mnie to wtedy zabolało to jest złamanie reguł konsentu? Chyba raczej nie. W żadnym źródle na które się powołujesz nie było mowy o jakimkolwiek zmuszaniu kogokolwiek do seksu, więc o co chodzi?

Wiesz, sęk w tym, że przymus nie zawsze jest ekonomiczny lub fizyczny. Może być również psychiczny. Groźba odrzucenia, ostracyzmu, wyzwisk, poczucie winy mogą wymuszać na ludziach zachowania seksualne (nie seksualne zresztą też), których nie chcą. A potem trauma i lizanie ran.
 
 
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-18, 01:25   

Cytat:
Obawiam się, że mamy tak skrajne poglądy na tę sprawę, że się nie dogadamy.

Nie trzeba się dogadywać gdy zawsze zachowujemy prawo do separacji. Ogólnie popieram separatyzm czyjkolwiek jeżeli ma charakter samoorganizacji a nie działania zastępczego dla walki z szerszym i ogólnospołecznym systemem.
Cytat:
Wiesz, sęk w tym, że przymus nie zawsze jest ekonomiczny lub fizyczny. Może być również psychiczny. Groźba odrzucenia, ostracyzmu, wyzwisk, poczucie winy mogą wymuszać na ludziach zachowania seksualne (nie seksualne zresztą też), których nie chcą. A potem trauma i lizanie ran.

Tak, ale jego występowanie jest wtórne wobec przymusu ekonomicznego i fizycznego. Bez zaczęcia zmian od tych pierwszych dwóch będziemy jedynie kręcić się w kółko, ciągle wracając do punktu wyjścia - i tak naprawdę go nie zlikwidujemy do końca.
Ostatnio zmieniony przez hikaru 2017-06-18, 01:27, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Jeżynka
użytkownik

Preferowany zaimek: bez zaimków
Punktów: 943
Posty: 1164
Wysłany: 2017-06-18, 01:37   

reader napisał/a:

Haha, nie o siebie się nie martwię. Ale znam młode lesbijki i gejów, którzy za odmowę związku osobami trans dostawali anonimowe groźby śmierci i życzenia gwałtu. U nas jest pod tym względem inaczej niż np. w USA i mam nadzieję, że do nas te zwyczaje nie przyjdą.

Lol. Przedniej jakości transfobia z importu.
 
 
reader_skasowane
użytkownik

Posty: 33
Wysłany: 2017-06-18, 01:45   

hikaru napisał/a:

Tak, ale jego występowanie jest wtórne wobec przymusu ekonomicznego i fizycznego. Bez zaczęcia zmian od tych pierwszych dwóch będziemy jedynie kręcić się w kółko, ciągle wracając do punktu wyjścia - i tak naprawdę go nie zlikwidujemy do końca.

W wielu wypadkach tak właśnie jest, ale nie zawsze. Zdarzają się przypadki przemocy w rodzinie, gdzie nie ma zależności ekonomicznej i przymusu fizycznego ale istnieje znęcanie się psychiczne, a mimo to ofiara nie jest w stanie się obronić i odizolować. Podobnie może dziać się np. w grupach rówieśniczych, towarzyskich, internetowych.
 
 
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-18, 08:35   

Cytat:
Zdarzają się przypadki przemocy w rodzinie, gdzie nie ma zależności ekonomicznej i przymusu fizycznego ale istnieje znęcanie się psychiczne, a mimo to ofiara nie jest w stanie się obronić i odizolować.

W rodzinie, szczególnie w klasie robotniczej, zawsze mamy do czynienia z zależnością ekonomiczną i przymusem wynikłym z faktu obowiązku świadczenia pracy. I tak samo w grupach równieśniczych i towarzyskich.
 
 
kicur
moderator
GeekofJurisprudence


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 473
Posty: 3607
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-18, 11:55   

Offtop w wątku bezofftopowym został wydzielony do działu śmietnik. Bardzo proszę o trzymanie się tematu wątku (jaki by on nie był).
_________________
Każdy królem może być,
Każdy własnym królem jest.


 
 
 
Marjory
użytkownik

Tożsamość płciowa: nb
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: on
Punktów: 23
Posty: 216
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-06-18, 12:16   

Nie dość, że w co trzecim temacie jest off top, to jeszcze połowa ludzi "drze papę". Przerzucacie się jak Kargul i Pawlak. -Moja racja! -A nie, bo moja! Nad statystykami związanymi z feminizmem i gwałtem i czymkolwiek jeszcze chcecie to proszę sobie gaworzyć w innym temacie.
 
 
usunięte-konoto-1
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-18, 18:54   

Uwoelbiam to forum, najpierw temat z [terefere], a teraz klotnia o nic.
 
 
Aisha
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-18, 19:10   

Typowe.
Zero zgody zero luzu tylko warczenie i wygryzanie drugiej osoby. A ja się pytam gdzie te mityczne "wsparcie" i "tolerancja"...znów hasła swoje rzeczywistość swoje.

Dlatego najlepiej obserwować lub wypowiadać sie tylko pod wpływem alkoholu aby mieć wylane na rozmówcę ^^
 
 
usunięte-konoto-1
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-18, 20:56   

Kiedyś mi ktoś powiedział, że największymi wrogami całego środowiska lgbt jest samo lgbt. I tak jest, zarzuca się się cisom transfobie, gdzie to wśród ts jest najwięcej jadu. Więcej luzu.
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-18, 21:06   

A o co chodzi?
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
Armand
użytkownik
ImperialistycznyKnur


Preferowany zaimek: on
Punktów: 775
Posty: 5187
Skąd: Katowice/Katzendorf
Wysłany: 2017-06-18, 21:10   

Ja nie odnioslem wrażenia ze Aristocat tym postem kogokolwiek do czegokolwiek namawia, w jedna lub druga stronę, ani ze w jakikolwiek sposob agituje. Czesto przychodza tu ludzie, którzy mysla, ze cos z nimi jest nie tak, bo nie odczuwaja swojej plci jak społeczeństwo im mowi ze powinni. Post jedynie daje do zrozumienia, ze nawet jesli jestes innym człowiekiem niz ziomek z bloku obok to nie znaczy ze jest z Tobą cos nie tak. Nie rozumiem tez hejtu w stosunku do motywowania czy optymizmu. Naprawde uważacie ze to jest nienormalne ze ktos ma wiarę w siebie i innych? W większości spoleczenstw optymizm jest premiowany, a pesymizm i malkontenctwo jest unikane. Widze, ze w naszym pieknym kraju zmiana mentalnosci jeszcze potrwa.
_________________
"Jeśli chcesz mieć coś, czego nie miałeś, musisz zacząć robić coś, czego nie robiłeś."
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-18, 21:33   

Armand, ale o co chodzi?
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
usunięte-konoto-1
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-18, 21:39   

Nie chodziło o niego, ale o dalszą część tej rozmowy.
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-18, 21:45   

<probuje_ogarnac_ale_nadal_nie_potrafi>
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
Armand
użytkownik
ImperialistycznyKnur


Preferowany zaimek: on
Punktów: 775
Posty: 5187
Skąd: Katowice/Katzendorf
Wysłany: 2017-06-18, 23:42   

Jenny, odniosłem się do posta, który zaczyna ten temat.
_________________
"Jeśli chcesz mieć coś, czego nie miałeś, musisz zacząć robić coś, czego nie robiłeś."
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-18, 23:55   

Armand, domyślam się. Ale nadal nie wiem do czego pije dalsza część komentarza.
Może ten wątek inaczej nam się wyświetla...
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-18, 23:56   

Jenny napisał/a:
Armand, domyślam się. Ale nadal nie wiem do czego pije dalsza część komentarza.


Ja rozumiem. Całe to "nie trzeba mi mówić oczywistych rzeczy bla bla bla" pier*olenie
_________________
Кот помог как мог
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-19, 00:07   

Aristocat, ale czy wnioskowanie na temat mentalności nie jest tu już nadinterpretacją?
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
wendigo
użytkownik
TRU ts ;)


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 1019
Posty: 10131
Wysłany: 2017-06-19, 00:47   

Lagertha napisał/a:
Nie rozumiem czemu ciągle się wymądrzasz na każdy możliwy temat, gdy racji nie masz.

Yyy... eee...?

Lagertha napisał/a:
Aristocrat Odwracasz kota ogonem.

No nie, napisałaś, że się wymądrza, a ten wątek nie jest wymądrzaniem się. Nawet jeśli nie miałaś na myśli tego wątku to wyglądało jakbyś miała (toteż też się zdziwiłem jak widać wyżej).

usunięte-konoto-1 napisał/a:
Ogolnie to wszystko kojarzy mi sie to z takimi coachami, czy jak to sie mowi. Przychodza gadaja oczywiste farmazony a cala sala siedzaca przed nim, nagle otwiera oczy ze zdziwienia i choc znala wczesniej te prawdy to dopiero teraz to sobie uswiadomila.

No i? Skoro niektórzy ludzie nie potrafią oczywistych oczywistości uświadomić sobie bez coacha, to dobrze, że są tacy coachowie.

JurekB napisał/a:

Na świecie nie ma sprawiedliwości.
Czy to emka, czy kaem, czy ktoś inny - aby być sobą, musi zaiwaniać podwójnie.
Na każdym froncie.
I nawet jeżeli wiadomo, że możliwy jest tylko częściowy sukces, (a tak to właśnie jest!) , to zwątpić ani poddać się nie można.
A do tego potrzebna jest full mobilizacja.

Myślę Jurku, że to jest akurat jeden z Twoich lepszych postów na tym forum (cały). Faktycznie udało Ci się uchwycić to, co jakoś trochę pod skórą też czułem... Znaczy to że Aristocat ma niby rację... ma, ale... no właśnie, to "ale".

Aristocat napisał/a:

JurekB napisał/a:
(...) JESTEŚ KOBIETĄ!


Kiedy jest.

Tak. Masz rację... tylko że... ona musi wyjść z domu, wyłączyć internet, czasem wyjść na polskie osiedle (może nawet po zmroku)... i nie będzie wszystkim przecież tłumaczyć, że jest kobietą... a nawet jak będzie... spotka się na pewno z ludźmi, którzy mają inne zdanie niż Ty :( I myślę, że to mają na myśli niektórzy krytykanci.

reader napisał/a:
SRS nie da ci (...), łechtaczki,

heloł? może poczytaj o SRS ;)
Ale ogólnie jest trochę coś w tym co piszesz...
_________________
 
 
Armand
użytkownik
ImperialistycznyKnur


Preferowany zaimek: on
Punktów: 775
Posty: 5187
Skąd: Katowice/Katzendorf
Wysłany: 2017-06-19, 00:48   

Nie chodzi mi o to, że wszystkich na tym forum razi czyjś optymizm i do tych się nie odnoszę. Ale myślałem, być może naiwnie, że te osoby same taki wniosek wyciągną.
Sam byłem malkontentem i mogę Ci powiedzieć, że to nie jest cool.
Nie.

Po prostu nie jest.

Jest męczące dla ludzi, a najbardziej dla malkontenta. A jak człowiek sam sobie skrzydła podcina to naprawę - cały tłum hejterów nie jest mu potrzebny i nie zrobiłby tej roboty lepiej.
_________________
"Jeśli chcesz mieć coś, czego nie miałeś, musisz zacząć robić coś, czego nie robiłeś."
 
 
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-19, 00:50   

Cytat:
Ale ogólnie jest trochę coś w tym co piszesz...

Nie ma nic w tym co pisze, jest transfobiczną lesbijką która projektuje swoje niepewności odnośnie własnej orientacji seksualnej albo stabilności w relacjach z biseksualnymi kobietami, oraz natrętne myśli seksualne o innych kobietach, na niewinne transki.
 
 
Gabi
użytkownik

Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 259
Posty: 1374
Wysłany: 2017-06-19, 00:59   

Koteczku, powiem tak. Po przeczytaniu pierwszego postu w tym temacie, hmm.. a właściwie w trakcie jego czytania miałam cholernie podły nastrój i moja reakcja była taka, że z jednej strony mówiłam sobie "taaa jasne , gadaj sobie zdrów" a z drugiej strony zrobiło mi się bardzo miło. Ale na zasadzie "jasne miło ale ... nie wierzę w takie słodkości". Jednak muszę Ci przyznać, że to było miłe i poprawiło mi nastrój ;-) (tylko ja się nie lubię do tego przyznawać ale ciiiii)
 
 
Lea
użytkownik
biere hormony


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 77
Posty: 725
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-06-19, 01:13   

Gabi, lód topnieje ; o. Chodź zrobimy utopie gdzie wszyscy są szczęśliwymi transkami i transami na jednorożcach:3.
Tak sobie myślę że mamy tak mało skomplikowany alfabet. Tylko 20 parę znaków. A i tak nie idzie z tego ułożyć tego wszystkiego tak żeby się dogadać i zrozumieć. Chińczycy maja kilka tys. znaków które można różnie interpretować a mimo to jakoś działa, chociaż problemy też swoje mają (polityka). I tak sobie pewnie nieodkrywczo pomyślałam że można by prowadzić translacje wewnątrz tego samego języka. I to byłaby trudniejsza robota niż normalne tłumaczenia. Ale jak bardzo wartościowa, niesamowicie wartościowa. Potworzyć jakieś zrozumiałe definicje, kody, przypisy. To by odczłowieczyło język ale coś za coś. Miałoby potencjał żeby zmienić świat. Ach te offtopy na transforum, zawsze emocje ponoszą, zawsze jedno pociągnie następne bo tak to jest jak się ma życie z problemami xD.
 
 
wendigo
użytkownik
TRU ts ;)


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 1019
Posty: 10131
Wysłany: 2017-06-19, 01:52   

hikaru napisał/a:
Cytat:
Ale ogólnie jest trochę coś w tym co piszesz...

Nie ma nic w tym co pisze,

no wiesz, a ja chyba jednak spotkałem się z tym że osoby TS bez SRS oczekiwały zainteresowania od osób, które deklarowały określoną orientację (i brak zainteresowania narządami przed SRS)...
_________________
 
 
JurekB
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-19, 02:29   

JurekB napisał/a:

Na świecie nie ma sprawiedliwości.
Czy to emka, czy kaem, czy ktoś inny - aby być sobą, musi zaiwaniać podwójnie.
Na każdym froncie.
I nawet jeżeli wiadomo, że możliwy jest tylko częściowy sukces, (a tak to właśnie jest!) , to zwątpić ani poddać się nie można.
A do tego potrzebna jest full mobilizacja.

Myślę Jurku, że to jest akurat jeden z Twoich lepszych postów na tym forum (cały). Faktycznie udało Ci się uchwycić to, co jakoś trochę pod skórą też czułem... Znaczy to że Aristocat ma niby rację... ma, ale... no właśnie, to "ale".

Hmm ... to miłe. :-D
To miłe wiedzieć, że ktoś kogo się ceni, myśli podobnie.
To dodaje sił!

Pocieszanie pocieszaniem , OK - jest czasem potrzebne. Ale jak już pocieszana osoba się pozbiera do kupy , to ma wstać i zapier...dzielać, coś robić, załatwiać
... aż padnie ze zmęczenia.
 
 
reader_skasowane
użytkownik

Posty: 33
Wysłany: 2017-06-19, 07:17   

hikaru napisał/a:

Nie ma nic w tym co pisze, jest transfobiczną lesbijką która projektuje swoje niepewności odnośnie własnej orientacji seksualnej albo stabilności w relacjach z biseksualnymi kobietami, oraz natrętne myśli seksualne o innych kobietach, na niewinne transki.


O jej, prawie gaslighting.I jaka śliczna homofobia. Nuda.
 
 
Sig
użytkownik
Użyszkodnik


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 2
Posty: 152
Skąd: glasvegas
Wysłany: 2017-06-19, 11:41   

Zbieram szczękę z podłogi bo zerknąłem na forum z ciekawości i ten wątek był pierwszym jaki przeczytałem. Dodałbym tylko, że możesz również być jak najbardziej konserwatywną kobietą czy też mężczyzną i żyć jak w komediach romantycznych i jedyne na co musisz uważać to ludzie jak ja, którzy nie potrafią pisać.

Post zaczynający wątek jest bardzo ... standardowy ponieważ ... ludzie drastycznie się od siebie różnią i wszystko jest relatywne (tak też odczytałem post). Jako jednostka każdy będzie miał własne normy i będzie inaczej odczuwać płciowość i seksualność. Wszyscy jednak żyjemy na tej samej planecie i reagujemy na otoczenie więc owszem, można powiedzieć "Dla mnie bycie trans i kobiecość to xyx" ale "Nie możesz być kobietą która wpasowywuje się w stereotypowo męskie role płciowe!" jest zamachem na czyjąś autonomię.

Zbieram szczękę z podłogi bo wątek czyta się jak Polskie wiadomości.

Nie widzę też optymizmu bo post jest o wewnętrznej afirmacji a nie afirmacji otoczenia. Prawdopodobnie i tak najlepiej ma znajomy w kolektywie hikaru bo ma wyczepisty dezodorant ... pewnie Axe (gejowate Axe? Czy istnieje?).
_________________
[/justify]

[/center]
 
 
 
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-19, 13:15   

Cytat:
O jej, prawie gaslighting.

O, mądre amerykańskie słowa; ironiczne że wypowiedziane przez kogoś kto non stop imputuje transkobietom skryte pragnienie gwałtu na ciskach, i ma jakąś obsesję na naszym punkcie, bo od lat śledzi transowe forum a gdy się wypowiada to tylko po to żeby siać zamęt i dzielić to środowisko.

Wyciągnięcie znikąd inwektywy o homofobii jest też [zarąbiste], bo w myśl tychże filozofii cokolwiek transkobieta nie zrobi jest homofobią, bo przez samo swoje bycie rozprasza i niepokoi lesbijki (chociaż szacun za to, że nie padła jeszcze propozycja żeby transkobiety chodziłby w burkach). Szczególnie jeżeli choć przez moment pomyśli seksualnie o ciskobiecie to jest zboczeńcem, gwałcicielem i homofobem, a jakby śmiała nazwać swój związek lesbijskim! Toż to obraza dla gold star lesbijek które mk odróżniają z odległości 5 m po zapachu i braku łechtaczki.
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-19, 14:28   

reader napisał/a:
O jej, prawie gaslighting.

Jako ofiara rzeczywistego abuse i gaslightingu, upraszam się o to, żeby nie rzucać tym słowem tak na prawo i lewo. Ono ma dużo głębsze i bardziej drastyczne znaczenie niż "doszukuje się u mnie pewnych motywów w dyskusji", a tak chyba odebrałaś hikaru.

Sig napisał/a:
Post zaczynający wątek jest bardzo ... standardowy ponieważ ... ludzie drastycznie się od siebie różnią i wszystko jest relatywne (tak też odczytałem post). Jako jednostka każdy będzie miał własne normy i będzie inaczej odczuwać płciowość i seksualność. Wszyscy jednak żyjemy na tej samej planecie i reagujemy na otoczenie więc owszem, można powiedzieć "Dla mnie bycie trans i kobiecość to xyx" ale "Nie możesz być kobietą która wpasowywuje się w stereotypowo męskie role płciowe!" jest zamachem na czyjąś autonomię.

Zgadza się.

hikaru napisał/a:
Szczególnie jeżeli choć przez moment pomyśli seksualnie o ciskobiecie to jest zboczeńcem, gwałcicielem i homofobem, a jakby śmiała nazwać swój związek lesbijskim!

Czytałem takie rzeczy pisane przez terfy.
Ogólnie dla nich jeśli trans kobieta używa swojego penisa, to jest "predatory male who loves his d*ck", jeśli ma SRS, to "sex with a surogical wound", "disgusting misogynistic concept of a f*ckhole", jeśli podrywa lesbijkę i powie jej, że jest trans, to źle, bo wywiera na nią presję, a jeśli jej nie powie, to gwałt... Generalnie jak się nie obrócisz, d... z tyłu.
_________________
Кот помог как мог
 
 
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-19, 14:53   

No właśnie, a zaważenie to że TERF to są po prostu zwykłe feministki które serio podchodzą do pryncypiów swojego ruchu politycznego, a nie żadne antyfeministyczne wypaczenie, było pierwszym krokiem do porzucenia przeze mnie feminizmu jako takiego. :P

Feminizm nie jest ruchem antypatriarchalnym, jest ruchem politycznym który może istnieć tylko dzięki patriarchatowi i który patriarchatem się posługuje - drugą stroną tej samej monety. Feminizm jest dla mnie ideologią kobiecej części liberalnej burżuazji która przekonuje kobiety z klasy pracującej że istniejący system władzy i opresji chroni je przed agresją ze strony mężczyzn (a "radykalny" feminizm polega tylko na silniejszym dzieleniu i jeszcze dalszym oddalaniu punktu ciężkości od bazy na rzecz struktur nadbudowy).

Działa to tak samo jak nacjonalizm - jedni nacjonaliści straszą swój naród innymi nacjonalistami, przez co skutecznie dzielą ze sobą ludzi i utrzymują ich w niemożliwości współpracy oraz rozwiązania swoich problemów.

Co ciekawe, da się zauważyć że to własnie ruch feministyczny najbardziej propaguje stereotyp mężczyzny-maczo - że relacje między mężczyznami i kobietami to relacje między myśliwymi i ofiarami, wzbudzając w kobietach ciągły lęk, oraz przekonanie że ochronić je przed dzikim, nieposkromionym instynktem męskiej części populacji może tylko rozbudowany system instytucji i władzy. W którym - suprise, suprise - na najwyższych szczeblach władzy zasiadają w przeważającej większości właśnie mężczyźni. Ci sami, przed którymi system ma bronić.

Polecam znającym język angielski klasyczny amerykański film propagandowy, "Girls Beware!" ("Dziewczęta, strzeżcie się!")
https://www.youtube.com/watch?v=K6LMlHiBzj4
Czy nie jest tak właśnie, że bardzo podobny jest przekaz feminizmu?
 
 
Sig
użytkownik
Użyszkodnik


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 2
Posty: 152
Skąd: glasvegas
Wysłany: 2017-06-19, 15:08   

Najfajniejsza transmizogynia jaką widziałem była na blogach eks-k/mów. Nie pamiętam nazwy ale miało Dirt w tytule. Obecni k/mowie też nie są lepsi ale nie na poziomie TERF.

O dziwo to wraca do posta Aristocats bo wychodzi na to, że afirmacja, afirmacją ale trans kobiety to samo zło.
_________________
[/justify]

[/center]
 
 
 
Sven
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-19, 15:14   

Sig, to jest jakieś takie... z TERFami i Dirtem... ktoś zrobi coś głupiego i inna osoba komentuje to w równie głupi sposób , co wyzwala dalszą serię kompletnie głupich odpowiedzi :-) TERF wyciąga jakiegoś transa, który zrobił coś głupiego (bywa, tacy też są), po czym produkuje do tego komentarz na tym samym poziomie, i koło się kręci.

Zgadzam się z hikaru, że to jakiś swoisty nacjonalizm.
Ostatnio zmieniony przez 2017-06-19, 15:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
wendigo
użytkownik
TRU ts ;)


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 1019
Posty: 10131
Wysłany: 2017-06-19, 19:49   

Aristocat napisał/a:

Czytałem takie rzeczy pisane przez terfy.
Ogólnie dla nich jeśli trans kobieta używa swojego penisa, to jest "predatory male who loves his d*ck", jeśli ma SRS, to "sex with a surogical wound", "disgusting misogynistic concept of a f*ckhole", jeśli podrywa lesbijkę i powie jej, że jest trans, to źle, bo wywiera na nią presję, a jeśli jej nie powie, to gwałt... Generalnie jak się nie obrócisz, d... z tyłu.

Jak tak to czytam, to myślę sobie, że my k/m chociaż w jednym mamy lepiej: jak ccemy i mamy chętnego, to idziemy z facetem do łóżka i nie ma tej całej chorej otoczki ;)
A tak poważnie - to dosyć smutne...
_________________
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-19, 20:17   

Ciekawe czy gdyby nasza kultura wywodziła się z matriarchatu, to zamiast feministek istnieliby maskuliniści, a dyskusja tutaj brzmiałaby tak samo tylko odwrotnie :]
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
Sven
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-19, 20:20   

Jenny napisał/a:
Ciekawe czy gdyby nasza kultura wywodziła się z matriarchatu, to zamiast feministek istnieliby maskuliniści, a dyskusja tutaj brzmiałaby tak samo tylko odwrotnie :]


Pewnie tak :D
 
 
Vera-chan
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 148
Posty: 745
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-19, 22:45   

Jenny napisał/a:
Ciekawe czy gdyby nasza kultura wywodziła się z matriarchatu, to zamiast feministek istnieliby maskuliniści, a dyskusja tutaj brzmiałaby tak samo tylko odwrotnie


Taki trochę Jarlaxe z Menzoberranzan
 
 
Sig
użytkownik
Użyszkodnik


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 2
Posty: 152
Skąd: glasvegas
Wysłany: 2017-06-20, 01:12   

To z matriarchatem to ciekawe bo istniały odizolowane społeczności tak działające. Nadal hierarchia była bazowana na wieku i pozycji ale sytuacja związkowa i dzieci była dosyć ciekawa. Wioski były odpowiedzialne w całości za wychowanie i kobiety mogły decydować gdzie dziecko dorasta i czy w rodzinie męża czy swojej. Plus, kobiety miały dzieci z kilkoma partnerami a faceci generalnie z jedną. Podejrzewam, że gdyby faktycznie istniał systematyczny matriarchat przez kilka tysięcy lat to byłoby to samo bo ludzie kochają być fajni.

Z k/mami to faktycznie - zawsze mamy lepiej i zaiste ludzie się czepiają na stopie indywidualnej ale ... wynika to głównie z transfobii i znowu seksizmu bo ci co twierdzą że bycie gościem to fanaberia kobiet, uważają, że 'kobiety' im nigdy nie dorównają. Dlatego też te ze spektrum trans mają przerąbane - w nich system widzi kogoś kto był na równi jako 'facet' i można antagonizować.

Łatwo wpaść w schematy myślowe jak pisze Swan - to jest samoprodukujące się koło. Stąd post Aristocat wpada w szprychy bo osoby wymykające się schematom burzą naszą percepcję.
_________________
[/justify]

[/center]
 
 
 
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-20, 10:45   

Cytat:
Dlatego też te ze spektrum trans mają przerąbane - w nich system widzi kogoś kto był na równi jako 'facet' i można antagonizować.

Moim zdaniem mylisz się, Sig. Nie wiem skąd się wzięło to powszechne w naszej kulturze przekonanie jakoby w męskim genderze była jakaś równia. Z tego co zauważyłam to u kobiet jest zwykle więcej równości, mężczyźni utrzymują system hierarchiczny i osoby szeroko rozumiane jako 'cioty' (z których pochodzi też dużo trans m/k) są na najniższej pozycji tej hierarchii; swoją drogą są pogardzane przez obydwie płcie w podobnym stopniu.

Zastanawiam się czy nie jest tak że część osób o przekonaniach TERF robi tranzycję k/m właśnie przez przekonanie że płeć to system hierarchiczny w którym kobiety są na dole a mężczyźni na górze i między mężczyznami jest jakaś 'równia' w której te osoby przez tranzycję chcą brać udział. Potem okazuje się że dalej są traktowani [terefere] i nabierają przekonania że to pewnie przez to że wciąż ich traktują jak kobiety. :/
 
 
Sig
użytkownik
Użyszkodnik


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 2
Posty: 152
Skąd: glasvegas
Wysłany: 2017-06-20, 17:16   

hikaru napisał/a:
Cytat:
Dlatego też te ze spektrum trans mają przerąbane - w nich system widzi kogoś kto był na równi jako 'facet' i można antagonizować.

Moim zdaniem mylisz się, Sig. Nie wiem skąd się wzięło to powszechne w naszej kulturze przekonanie jakoby w męskim genderze była jakaś równia. Z tego co zauważyłam to u kobiet jest zwykle więcej równości, mężczyźni utrzymują system hierarchiczny i osoby szeroko rozumiane jako 'cioty' (z których pochodzi też dużo trans m/k) są na najniższej pozycji tej hierarchii; swoją drogą są pogardzane przez obydwie płcie w podobnym stopniu.

Zastanawiam się czy nie jest tak że część osób o przekonaniach TERF robi tranzycję k/m właśnie przez przekonanie że płeć to system hierarchiczny w którym kobiety są na dole a mężczyźni na górze i między mężczyznami jest jakaś 'równia' w której te osoby przez tranzycję chcą brać udział. Potem okazuje się że dalej są traktowani [terefere] i nabierają przekonania że to pewnie przez to że wciąż ich traktują jak kobiety. :/


Owszem, mylę się bo za bardzo uprościłem i masz rację z hierarchicznością - bardziej chodziło mi o przekonanie, że facetów można antagonizować w otwarty sposób, chociaż i to nie do końca bo kobietom też się dostaje - chociaż ... głównie jeżeli wychodzą poza normy i chyba ten wątek to pokazuje.

Jeżeli chodzi o grupę TERF i tranzycję to tutaj robi się ciekawie bo kilka blogerek pisało, że pozycja uprzywilejowania wywoływała negatywne emocje i poczucie winy tak więc odwróciły się by służyć dobru (udostępnianie danych to dobro jak widać). Dirt o tym pisała i jak świadomie wybrała gorszą pozycję ale za nic w świecie nie chcę szukać jej artykułów.

(Swoją drogą, niezbyt fajni Amerykanie wydumali określenia 'beta man' i 'alpha man' - głównie dotyczy to ich relacji z kobietami więc 'beta' to taki co pod kapciem żony albo nie może wyrwać laski)
_________________
[/justify]

[/center]
 
 
 
DeadSally
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-20, 17:50   

hikaru, rozmawiałam z kaemami którzy właśnie... robią/robili tranzycję żeby dołączyć do genderu panów i przestać być podludziem
 
 
Triss
użytkownik
T.R.A.P


Tożsamość płciowa: nb
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 5
Posty: 36
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2017-12-19, 19:03   

Może nie powiem za wiele ani na razie nie dodam od siebie długich rozpisów, jednak muszę przyznać, że ten post pomógł jeszcze bardziej zrozumieć siebie oraz dał pewną wiarę w siebie. Poniekąd planuję branie hormonów, jedyną operację plastyczną jaką chcę wykonać to na biust, ale nie zamierzam usuwać "klejnotów". Co prawda nie wiem jeszcze kiedy mnie HTZ mnie spotka i czy dostąpię jej, ale teraz nie mam wątpliwości ze swoją naturą oraz samookreśleniem. Dziękuję bardzo Aristokotku <spoko> kawał dobrej roboty.
_________________
Transformational Revolution Androgynous Psycho
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
, słowiańskie koszulki
Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 14