Ogłoszenie 
UWAGA: strona
wolne-forum-transowe.pl
NIE ma nic wspólnego z niniejszym forum


NIE należy podawać tam swoich danych logowania ze strony:
transpomoc.pl

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy wiesz, że...
Autor Wiadomość
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-16, 03:09   Czy wiesz, że...

- jeśli obawiasz się wychodzić do ludzi w ubraniach swojej odczuwanej płci
- jeśli jest od niedawna funkcjonujesz jako ty i jest ci niezręcznie przedstawiać się swoim nowym imieniem i przebywać w upłciowionych miejscach, np. w męskiej/damskiej szatni albo dziale ubrań
- jeśli omijasz końcówki, nie chcąc używać jednej formy, a bojąc lub wstydząc się używać innej
- jeśli korzystasz z toalety/szatni/innych tego rodzaju miejsc przeznaczonych dla swojej biologicznej płci z obawy przed reakcją cisów, gdy pokażesz się w miejscu dla płci odczuwanej
- jeśli nie jesteś jedną z osób, które "zawsze, od dzieciństwa" wiedziały, że są trans i w dzieciństwie/okresie dojrzewania przejawiał*ś zachowania stereotypowe dla swojej płci biologicznej, a nie odczuwanej (np. lubiłeś się bawić lalkami i nosić tiarę będąc k/m albo lubiłaś grać w piłkę będąc m/k)
- jeśli dopiero w późniejszym wieku udało ci się odkryć swoją tożsamość i masz doświadczenia romantyczne, seksualne, życiowe itd. w biologicznej płci, które uważasz za cenne
- jeśli przed odkryciem swojej tożsamości uważał*ś się za kogoś innego, np. za tv albo genderqueer/non-binary przed odkryciem, że jesteś ts, za lesbijkę przed odkryciem, że jesteś k/m
- jeśli nigdy nie czuł*ś potrzeby robienia rzeczy stereotypowych dla swojej odczuwanej płci, np. jesteś m/k i nie ciągnie Cię do kosmetyków
- jeśli nie chcesz przechodzić fizycznej tranzycji lub chcesz przechodzić tylko część z niej (np. hormony tak, operacje nie)
- jeśli chcesz ją przejść, ale z różnych powodów (np. finansowych, niesprzyjającego otoczenia) nie masz możliwości
- jeśli chcesz ją przejść, ale się boisz
- jeśli boisz się operacji
- jeśli siedzisz w szafie obawiając się ataków
- jeśli jesteś nastolatkiem i boisz się, że to przez okres dojrzewania

...to nie czyni Cię mniej trans, mniej zasługującym na to, żeby ludzie respektowali Twoje zaimki, Twoje granice i Twoje decyzje życiowe. Wiem, że jest ci ciężko, rozumiem Cię i mam nadzieję, że wszystko Ci się ułoży. Masz prawo obstawać przy tym, co czujesz, że jest dla Ciebie najbezpieczniejsze, najzdrowsze i najsensowniejsze w danym momencie. Masz prawo odbiegać od stereotypów. Nie masz "fanaberii" i nie "robisz innym wody z mózgu". Nawet jeśli kiedyś zmienisz drogę życiową, Twoje obecne decyzje zasługują na szacunek. Nikt nie może wymagać od Ciebie odrzucenia większości swojego życia albo łamania się w imię widzimisię.

Jeśli jesteś m/k i:
- jesteś lesbijką, interesują Cię kobiece kobiety
- nie lubisz sukienek, makijażu, stereotypowo kobiecych zajęć i wizerunku
- jesteś chłopczycą, tomboyem, butch
- masz skłonności do dominacji
- masz "męskie" zainteresowania, hobby, sposób chodzenia albo wypowiadania się
- podnieca Cię wizja penetrowania kogoś i byłabyś zdolna to zrobić
- czujesz się bardziej kobietą, ale nie w 100%

...to wiedz, że wszystkie te rzeczy są spotykane u cis kobiet, zresztą dość często, i nic z tego nie czyni Cię mniej kobietą. Tym cis kobietom nie odmawia się kobiecości, dlaczego Tobie ktoś miałby? Jesteś wspaniałą dziewczyną, przypominasz ludziom, że my, transi, też się między sobą różnimy i może być u nas normą wszystko co może być nią w szerszym społeczeństwie. Nie musisz się z tego tłumaczyć.

Jednak również jeśli jesteś kobieca, lubisz "męskich" mężczyzn, jesteś seksualnie uległa, lubisz stereotypowo kobiece rzeczy, jeśli jesteś nieśmiała i delikatna - to jest ok. Takie kobiety też są i to nie musi oznaczać, że udajesz albo potwierdzasz stereotypy.

Jeśli jesteś k/m i:
- jesteś gejem, lubisz "męskich" mężczyzn
- masz "kobiece" zainteresowania
- nosisz długie włosy
- jesteś spokojny, mało stanowczy i asertywny
- jesteś przywiązany do takich rzeczy jak makijaż albo malowanie paznokci i trudno Ci z nich zrezygnować albo po prostu je lubisz
- martwisz się o swój wygląd i interesuje Cię dbanie o niego
- przeszkadzają Ci niektóre efekty HRT, na przykład wypadanie włosów, trądzik, zbyt duże owłosienie
- podoba Ci się wizja bycia penetrowanym/nie czujesz potrzeby penetrowania kogoś innego
- jesteś w stanie sobie wyobrazić urodzenie dziecka

...to nadal jesteś mężczyzną. Masz prawo być mężczyzną i być męski w taki sposób, w jaki chcesz. Mało to jest kobiecych cis mężczyzn? Metroseksualnych cis mężczyzn? Nieporadnych cis mężczyzn? Wrażliwych cis mężczyzn? Mężczyzn, którzy chcą być atrakcyjni i mieć satysfakcjonujące życie seksualne? Masz prawo tego chcieć. Wszystko z Tobą w porządku. Trzymaj się.

I oczywiście, jeśli chcesz być umięśniony, męski lub jesteś taki z natury, jesteś impulsywny, chciałbyś uprawiać seks "jak mężczyzna" i nie wyobrażasz sobie tego tak jak teraz itd. to nie oznacza, że jesteś jakiś mniej wartościowy czy zasługujący na uwagę niż ci, którzy tacy nie są.

Jeśli jesteś non-binary i:
- odpowiada Ci rodzaj męski lub żeński
- nie odpowiada Ci żaden z tych rodzajów lub odpowiadają Ci oba
- masz dysforię i chcesz fizycznie się zmienić w jakiś sposób
- nie masz dysforii i odpowiada Ci tak jak jest
- chcesz zmienić dokumenty i funkcjonowanie, ale nie ciało
- zachowujesz się w sposób stereotypowy dla swojej biologicznej płci lub przeciwnej
- zdiagnozowano Cię jako binarnego ts
- nie jesteś w stanie opisać/dokładnie określić swojej płci
- jesteś is
- nie jesteś is

...to wszystko jest ok. Nie musisz "wybierać". Twoja tożsamość nie jest "fanaberią". Zasługujesz na szacunek. Nie jesteś z żadnego z tych powodów bardziej lub mniej "legit". Nie musisz tłumaczyć swojej tożsamości i płci każdej spotkanej osobie i robić za żywą książkę. Nie musisz "się zdecydować" i określić jako cis lub binarny ts prędzej czy później.

Również jeśli jesteś trans i:
- masz dużą dysforię
- nie wyobrażasz sobie uprawiania seksu z narządami jakie masz, a nawet źle znosisz pokazywanie ich komuś
- nie chcesz używać ich w łóżku
- wstydzisz się mówić o tym, jaki byłeś kiedyś
- chcesz rozpocząć nowe życie w innym miejscu po korekcie
- chcesz przejść wszystkie operacje
- chcesz funkcjonować jako osoba cis w oczach ludzi i nie przyznawać się do tego, że urodziłeś się w innej płci biologicznej
- zależy Ci, żeby szybko zacząć leczenie

...to masz do tego pełne prawo i nikt nie może na Ciebie naciskać i zmuszać Cię do ignorowania swoich granic, postępowania wbrew sobie. Nie jesteś "zacofany", "antypostępowy" ani nie robisz innym transom na złość.

I ogólnie kimkolwiek jesteś, mam nadzieję, że wkrótce wszystko Ci się ułoży i wyrówna i znajdziesz osoby, które Cię zaakceptują i dadzą Ci wsparcie, i przepracujesz problemy które Cię dręczą, bo to naprawdę jest możliwe.
Możesz być kochany
Możesz być atrakcyjny
Możesz mieć satysfakcjonujące życie seksualne
Możesz mieć rodzinę

Nie musisz zgadzać się na każdą propozycję seksu/związku tylko dlatego, że "ktoś Cię zechciał". Masz prawo mieć standardy.
Nie musisz opowiadać każdemu swojej historii życia.
Nie musisz odpowiadać za to, co robią inni transi i tłumaczyć się za nich.
Nie musisz być lewicowcem (ani prawicowcem, skoro już przy tym jesteśmy).
Nie musisz być głosem środowiska (ale możesz być aktywistą).

Jest ok. Będzie ok prędzej czy później. Chill. Wspieram Cię, trzymam za Ciebie kciuki i wiem, że w końcu będzie ok. <serducho>
_________________
Кот помог как мог
 
 
Gabi
użytkownik

Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 259
Posty: 1374
Wysłany: 2017-06-16, 04:02   

A co to miało być?
 
 
Lagertha
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-16, 06:28   

Aristocrat: Znów się z tobą nie zgadzam. Nie rozumiem czemu ciągle się wymądrzasz na każdy możliwy temat, gdy racji nie masz. Nie wszystko jest "OK".
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-16, 08:11   

Lagertha napisał/a:
Aristocrat: Znów się z tobą nie zgadzam. Nie rozumiem czemu ciągle się wymądrzasz na każdy możliwy temat, gdy racji nie masz. Nie wszystko jest "OK".


Chryste, chciałem tylko być miły i napisać kilka słów wsparcia/positivity dla osób, które mają takie odczucia jak opisane powyżej i z tego powodu czują się źle ze sobą. Wymądrzanie się? W poście, który jest właściwie czystym ciepłem i motywacją? What's your problem?
I nie, nie wszystko jest ok, niektóre rzeczy wymagają głębszego przemyślenia i krytyki. Niektóre z rzeczy opisanych powyżej wymagają zmiany, bo nie można np. całe życie się bać. Ale to nie podważa prawdziwości tego postu i faktu, że nawet te rzeczy (np. strach) w moim odczuciu nie czynią osoby mniej trans albo mniej wartą szacunku, najczęściej są do przepracowania, ale nie są jej winą i nie powinna się za to nienawidzić albo wstydzić.
Chryste, nie wierzę, że jakimś sposobem dałaś radę zrobić wymądrzanie się z czegoś, co miało być po prostu miłym, pozytywnym i motywującym postem dla ludzi. Brak mi słów. Ten post powstał dla ludzi, którzy tutaj wchodzą, którzy mają wątpliwości i czują się ze sobą źle. Ten post powstał dla nowego kaema, który tutaj wczoraj napisał i ma problemy z tych wyżej. Ten post powstał dla wielu moich znajomych userów, którzy mają te problemy, nieraz już lata po operacjach i zmianie danych. Ten post powstał dla młodych, którzy się boją, że coś z nimi nie tak. Ten post miał być słowami wsparcia, ten post miał być zapewnieniem, że nie są sami i to nie oznacza, że coś z nimi nie tak i nie mają prawa próbować żyć tak, jak czują, że będzie dobrze.

Och, a wątek o non-binary... Jak ja mogę wiedzieć o swoich odczuciach i tożsamości cokolwiek i chcieć to wytłumaczyć ludziom, których to interesowało? I jeszcze być miły w tym wątku i próbować wyjaśnić ich wątpliwości? Okropne z mojej strony, nie - tak probować być miłym

Słuchaj, jak na początku mi zarzucałaś wymądrzanie się, do postów, które rzeczywiście były czasem czepianiem się czegoś w czyjejś wypowiedzi (kulturalnym, ale nadal), to rozumiałem, że możesz to tak odbierać i starałem się spuścić z tonu, ale teraz... Pozostaje mi przyjąć, że masz do mnie osobisty problem z jakiegokolwiek powodu i walnąć głową o ścianę.
_________________
Кот помог как мог
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-16, 09:03   

Dopisuję, bo po za późno na edycję:

1) Nigdzie tam nie ma niczego, co zachęcałoby do HRT i robienia sobie operacji osoby, które są niepewne. Jest tylko o tym, że mają prawo wymagać szacunku i spróbować żyć tak jak im się wydaje, że będzie dobrze, wybadać swoją ścieżkę życiową.

2) Tak, czasem niektóre z tych rzeczy mogą wskazywać na jakiś problem i wymagać zbadania, ale najczęściej mają je zupełnie typowi transi, którzy są szczęśliwi żyjąc w płci odczuwanej i zwykle przechodząc fizyczną korektę. Wiele z nich mają userzy tego frorum, nie będę wskazywać palcem, i to ich chciałem uspokoić i zmotywować.


3) Wracając do wątku o non-binary: tam nawet był cholerny dopisek, że powstał dla kilkorga userów z kącika marudzenia, którzy próbowali ogarnąć nb i agender. Co świadczy, że to nie było jakieś Wielkie Słowo Aristocata do Maluczkich, tylko próba podzielenia się swoimi doświadczeniami i wyjaśnienia czegoś (tak, jako non-binary mogę wyjaśniać non-binary, tak jak Ty jako binarna ts i jako is możesz wyjaśniać te koncepty cisom). Założyłem na to osobny wątek, bo nie chciałem zaśmiecać tamtego, toczyła się równoległa dyskusja i wiedziałem, że post będzie długi.

Also, ładne przekręcenie mojego nicka. :>
_________________
Кот помог как мог
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-16, 09:45   

Aristocat, zaczynam się o Ciebie bać. Wkładasz w posty tak dużo energii. Czy nie zabraknie Ci jej na spotkania prawdziwymi ludźmi?

A tak ogólnie, to fajnie piszesz. Tylko obawiam się czy fora są dobrym nośnikiem. Te posty i tak wkrótce trafią w odmęty archiwum i nikt tego nie znajdzie. W sumie to nawet nie musi trafić głęboko. Takie są fora :-)
Nie myślałeś może, żeby pisać bloga?
Tutaj mógłbyś tylko linkować wpisy.
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-16, 09:57   

Jenny, spokojnie, właśnie jestem w autobusie i jadę na spotkanie z ludźmi (właściwie na "dzienną" domówkę) się odstresować. (:
I mam aktualnie tzw. najdłuższe wakacje w życiu, więc mam trochę czasu na takie pierdoły.
Co do bloga, rozważę. :)
_________________
Кот помог как мог
 
 
Crissy
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-16, 10:05   

Też myślę, że blog mógłby być fajnym pomysłem. Prowadzisz fajne refleksje z ciekawym podejściem do świata.
Fajny tekst, motywujący 😊
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-16, 10:05   

Aristocat, czym się stresujesz w wakacje?
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
Sven
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-16, 10:11   

Tak, blog! :) Faktycznie pasuje.

Jenny - czeka na wyniki matury i gdzie pójdzie na studia.
 
 
Lagertha
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-16, 10:17   

Aristocrat Odwracasz kota ogonem. Czy ja coś pisałam, że źle, że założyłeś tamten przed ostatni wątek? NIE. Napisałam, że nie zgadzam się z Twoimi twierdzeniami. Mam do tego prawo, do tego by nie iść na "hurra" na każdy tolerancyjny fanatyzm. Nie wszystko jest takie "super" jak piszesz. Nie wszystko jest do wspierania. Np. Nigdy nie będę wspierać (ani wiele innych osób, które nie mają odwagi powiedzieć tego w tym środowisku głośnio) "zmiany danych bez tranzycji". Piszesz, że to "OK", a takie nie jest. A to tylko jeden z przykładów.

Poza tym dopatrujesz się złej woli, jakby nie można mieć innego zdania niż aktywiści i nonbinary. Uprzedzeń wobec Ciebie nie mam.
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-16, 10:41   

Lagertha napisał/a:
Aristocrat Odwracasz kota ogonem. Czy ja coś pisałam, że źle, że założyłeś tamten przed ostatni wątek? NIE. Napisałam, że nie zgadzam się z Twoimi twierdzeniami. Mam do tego prawo, do tego by nie iść na "hurra" na każdy tolerancyjny fanatyzm. Nie wszystko jest takie "super" jak piszesz. Nie wszystko jest do wspierania. Np. Nigdy nie będę wspierać (ani wiele innych osób, które nie mają odwagi powiedzieć tego w tym środowisku głośnio) "zmiany danych bez tranzycji". Piszesz, że to "OK", a takie nie jest. A to tylko jeden z przykładów.

Poza tym dopatrujesz się złej woli, jakby nie można mieć innego zdania niż aktywiści i nonbinary. Uprzedzeń wobec Ciebie nie mam.


Z całym szacunkiem, ale co Ty chrzanisz?
Nie zgadzać się - jasne, że masz prawo. Pod tamtym tematem napisałaś, że się nie zgadzasz i się Ciebie nie czepiłem.
Ale Ty nie napisałaś TYLKO, że się nie zgadzasz. Zarzuciłaś mi, że "wymądrzam się" i mnie zaatakowałaś.
Gdzie tu masz zmuszanie Cię do czegokolwiek? Jak Cię nie dotyczą problemy wyżej, to post nie dla Ciebie, tyle, move on.
Gdzie tu masz jakiś fanatyzm? W miłym, motywującym poście? Póki co jedyny fanatyzm tutaj to Twoje unoszenie się na wyimaginowanych tęczowych faszystów, których tu... nie ma.
Ja jestem jedną z tych osób, które zmieniają dane i nie robią operacji. Masz prawo mieć dowolne zdanie na ten temat, ale jakby... mnie to za bardzo nie interesuje. I osób do których piszę też nie musi.
_________________
Кот помог как мог
 
 
Gabi
użytkownik

Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 259
Posty: 1374
Wysłany: 2017-06-16, 11:15   

Nie mam obiekcji do tekstu, tylko chciałabym wiedzieć czy ten wywód jest czymś poparty czy to Twoje własne przemyślenia Koteczku. ;-)
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-16, 11:20   

Aristocat napisał/a:

Co do bloga, rozważę. :)

Blog ma taką zaletę, że to Ty jesteś autorem i tylko Ty odpowiadasz za to co piszesz.
Z forum jest inaczej.
Dla mnie i mam nadzieję, że dla większości ludzi jest oczywiste to, że każdy pisze za siebie. Każdy użytkownik jest jednym z tysiąca. Jeżeli dochodzi do różnicy zdań, to jest ona pomiędzy konkretnymi osobami.
Ale... to jest forum dla ludzi z problemami psychologicznymi.
Lagertha wykonuje tutaj kawał dobrej roboty reagując, najczęściej jako pierwsza, na wpisy nowych użytkowników.
Teraz jestem odporna, ale jeszcze jakiś czas temu gdybym przyszła tutaj mając w głowie jakiś problem, to nie szukałabym odpowiedzi, ale potwierdzenia. Wszystko co nie byłoby jednoznaczne traktowałabym jako potwierdzenie swojej tezy.
Nie ukrywajmy. Życie trans nie jest sielanką. Jeżeli ktoś nie ma pewności, a może inaczej, to trzeba tłumaczyć i uświadamiać.

Dobrze że dopisałeś później jednoznacznie, że nie zachęcasz do HRT oraz że wiele z przedstawionych problemów jest do przepracowania. Takie rzeczy trzeba pisać jednoznacznie i nie zostawiać niedomówień.

Inna rzecz że wiele osób nie ma z kim "przepracować" problemów. Ba. Nawet nie wie co to znaczy...
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
Ostatnio zmieniony przez Jenny 2017-06-16, 11:22, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Lagertha
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-16, 11:21   

Bo gadanie, że "wszystko jest OK" też jest szkodliwe. Płeć to nie jest zabawka do dowolnego manipulowania i bawienia się nią.

W tamtym wątku nie odpisałam bo byłam zajęta i nie znalazłam czasu. Ale po tym jak się oburzasz tutaj wnioskuje że reakcja byłaby podobna. A skoro już przy tamtym jesteśmy, to źle rozumiesz to czym jest płeć i mieszasz pojęcia. Płeć to nie jest konstrukt społeczny, to biologia. Konstruktem społecznym są role płciowe. To czym się stereotypowo zajmują kobiety i mężczyźni, to jak się ubierają i jakich słów używają by się określić.

Poza tym gdy kobieta ma niestandardowo stereotypowe zainteresowania i pomysł na życie jak np zawód z tzw "domeny męskiej", czy też zwyczajnie nie chce robić za panią domu. To nie czyni z niej faceta, ani nonbinary.

Tyle. Bardziej produkować mi się już odechciało, bo zaraz do zdania "co ty chrzanisz" dojdą pewnie jeszcze inne urocze słówka, więc zwyczajnie szkoda czasu i nerwów. EOT.
 
 
Sven
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-16, 11:42   

Cytat:
Wszystko co nie byłoby jednoznaczne traktowałabym jako potwierdzenie swojej tezy.

Serio?Ja raczej w razie wątpliwości widzę atak :P

Moim zdaniem w ogóle to twierdzenie, że HRT jest odpowiedzią dla wszystkich jest szkodliwe. Jest trochę innych opcji. Znak równości pomiędzy "jestem trans" a "przechodzę Jedyny Słuszny Rodzaj Tranzycji" powinien zniknąć raz na zawsze. To tak jak "masz depresję, bierz antydepresanty! Jak nie bierzesz to nie depresja!" (Olać badania naukowe, że nie dla każdej osoby z depresją to pomocne, a co więcej, nieszkodliwe)
 
 
Jeżynka
użytkownik

Preferowany zaimek: bez zaimków
Punktów: 943
Posty: 1164
Wysłany: 2017-06-16, 12:59   

Nie wiem po co robić takie wjazdy (może mnie nie ztriggerowało to aż tak). Ot, ideologia dekonstrukcji płci w pigułce, opisana przez faab nonbinary aktywistę (bo jakżeby inaczej). "Możesz być kim chcesz, bo gender to społeczny konstrukt = fikcja". Nie trzeba chyba tłumaczyć, że takie podejście często jest nie do pogodzenia z transseksualną narracją, a i w takim świecie wszystko rozbijałoby się o biologię dużo mocniej niż w obecnym.

Imo takiego contentu jest wystarczająco dużo w przestrzeniach blogowych, no ale oczywiste, że aktywistom zachciało się podbić nowe przestrzenie. Bo tu nie chodzi o to, żeby jakimś młodym "pomóc", tylko sprzedać im swoje ideolo.

Cytat:
Znak równości pomiędzy "jestem trans" a "przechodzę Jedyny Słuszny Rodzaj Tranzycji" powinien zniknąć raz na zawsze.

Zapewne zamiast tego "jestem trans" powinno równać się z "jestem alternatywną laską". Jebać transseksualistów, kto by się tam nimi przejmował, w ogóle nie powinni istnieć oni, ani słowa ich określające...
 
 
Sven
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-16, 13:07   

Cytat:
Możesz być kim chcesz, bo gender to społeczny konstrukt = fikcja

śmiechu warte

Jeżynka napisał/a:
Jebać transseksualistów, kto by się tam nimi przejmował, w ogóle nie powinni istnieć oni, ani słowa ich określające...

Tak nie twierdzę. Tylko świat jest trochę... złożony.
Parafrazując, jebać wszystkich którzy nie są TS ;) Nie powinni istnieć oni ani słowa ich określające.
 
 
Freja
ateistyczna bogini
Freja Draco


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 838
Posty: 6591
Wysłany: 2017-06-16, 13:43   

Czego chcecie od Aristocata? Sama produkowałam podobne elaboraty (i to często na zupełnie nietranspłciowe tematy) i nikt jakoś nie miał pretensji.

Umie, lubi, ma potrzebę budowania złożonych, przemyślanych, obszernych wypowiedzi i nikogo przy tym nie obraża, to niech ma okazję się realizować. Przynajmniej generuje wątki animujące późniejsze dyskusje :)

p.s. Blog też nie jest w sumie takim głupim pomysłem. Sama pracuję właśnie nad własną stroną, żeby móc sobie na niej pisać o wszystkim tym, co kompletnie poza tematykę transforum wykracza.
 
 
WojtekM
moderator


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 428
Posty: 2404
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-06-16, 13:50   

Aristocat, słowo daję, nie wiem, co powiedzieć ;) Idealny tekst na dni, gdy zdarza się, że stare upiory uchylają drzwi szafy. Dzięki <serducho>
_________________
 
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-16, 13:53   

Freja napisał/a:
nikt jakoś nie miał pretensji.

Może ze strachu przed smokiem ;-)
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-16, 14:50   

Dobra, jestem na domówce i wpadam na szybko:

1) Ludzie, chill. Chciałem tylko napisać kilka miłych słów i przekonać innych, że ich problemy są normalne i nie są z tym sami ani nie są jacyś zwaleni jako osoby. Tyle. Żadnego ideololo. Żadnej dekonstrukcji płci. Żadnego FAAB aktywizmu. Miłe słowo. Po prostu.

2) Nie rozumiem zarzutów o "najlepiej gdyby transseksualistów nie było", skoro ostatni akapit jest właśnie zadedykowany binarnym transom z silną dysforią i w sposób oczywisty wynika z niego, że nie uważam, że jest z nimi w jakikolwiek sposób coś nie tak

Ogólnie wyluzujcie, Jezu.
Nie chciałem tu wywołać dyskusji, triggerować nikogo ani nic. Chciałem po prostu poprawić kilku osobom dzień.

tl,dr: wyluzujcie, wyjdźcie do ludzi.

I przepraszam Lagerthę za to o chrzanieniu, chociaż w odpowiedzi na "przestań się wymądrzać" chyba nie było jakimś wyraźnym obniżeniem poziomu.
_________________
Кот помог как мог
 
 
usunięte-konoto-1
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-16, 15:06   

Ogolnie to wszystko kojarzy mi sie to z takimi coachami, czy jak to sie mowi. Przychodza gadaja oczywiste farmazony a cala sala siedzaca przed nim, nagle otwiera oczy ze zdziwienia i choc znala wczesniej te prawdy to dopiero teraz to sobie uswiadomila.

To tak jakby powiedziec ze trawa jest zielona( choc to nie do konca jest prawda)

Bez urazy dla autora.
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-16, 15:13   

usunięte-konoto-1 napisał/a:
Przychodza gadaja oczywiste farmazony a cala sala siedzaca przed nim, nagle otwiera oczy ze zdziwienia i choc znala wczesniej te prawdy to dopiero teraz to sobie uswiadomila.

Czułabym złość.
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-16, 15:23   

Tak, to jest oczywiste. Ale czasem może niektórzy chcieliby usłyszeć to co siedzi w ich głowie z ust kogoś innego. Może niektórzy chcieliby zapewnienie, że nie oni jedni. Jeśli dla Ciebie to jest oczywiste, to dobrze. Punkt dla Ciebie. Ten post był dla ludzi, którzy potrzebują miłego słowa z zewnątrz. Move on. :)
_________________
Кот помог как мог
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-16, 15:28   

Ogólnie jeśli cokolwiek mnie oburza i razi, to tylko to, że za zwykły, prosty, pozytywny przekaz jest tyle negatywów.

Nie zgadzasz się ze mną, fajnie.
Uważasz za oczywiste to co tu napisałem, to dobrze. To świadczy, że nie potrzebujesz ludzi z zewnątrz mówiących Ci, że trawa jest zielona.
Dobrze. Fajnie. Miłe słowo. Nie potrzebujesz? Dobrze.

Ogólnie ludzie, wyluzujcie, please. Rozmawiałem z pewną m/k nad ranem. Mówiliśmy o takich różnych sprawach związanych. Wzruszyłem się i postanowiłem, że zrobię taki ogólny post z pozytywnym przekazem dla forum.
Cała historia. Nie ma illuminatów. Nie ma coachingu i ideololo. Jest lato, komary gryzą.

Uzupełnienie:
1) Rozróżnienie między gender a gender roles jak najbardziej robię. Odsyłam do tematu "Tłumacząc non-binary"
2) "Dekonstrukcja płci" - po prostu uważam, że każde doświadczenie jest inne, lmao.
_________________
Кот помог как мог
 
 
Tomek1995
użytkownik


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 24
Posty: 200
Wysłany: 2017-06-16, 15:46   

co tu się powyrabiało :shock:
jedyne co mi się w tej chwili nasuwa na myśl to
"chciał człowiek dobrze, a wyszło jak zawsze"

Mi się podobało to co Aristocat, napisał. :-D
 
 
WojtekM
moderator


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 428
Posty: 2404
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-06-16, 15:54   

Aristocat napisał/a:
Ogólnie jeśli cokolwiek mnie oburza i razi, to tylko to, że za zwykły, prosty, pozytywny przekaz jest tyle negatywów.

oraz

Aristocat napisał/a:
Nie ma coachingu i ideololo.


Zgadzam się z powyższymi stwierdzeniami.
Osobiście uważam, że większym ideolo na forum jest "passing", wyzierający z co któregoś posta.
_________________
 
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-16, 16:00   

AwryBoy napisał/a:

Osobiście uważam, że większym ideolo na forum jest "passing", wyzierający z co któregoś posta.

A najgłośniej sprzeciwiają się mu ci, którzy go mają...
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
usunięte-konoto-1
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-16, 16:03   

Nie zrozumiales.

Nie powiedxiales nic odkrywczego. Caly twoj post mozna skrocic do tego: masz prawo robic co chcesz o jak chcesz i tak zyc, o ile nikomu nie robisz krzywdy. A czy jestes binary, nie binary, ts czy kim tam chcesz to twoja sprawa. Tak samo z tym kto tobie co wklada, albo to co komu ty wkladasz. Masz prawo byc facetem i ubuerac sie jak kobieta, ale tak samo sa ludzie ktorym sie to nie podoba i moga ta opinie wyrazic. Bez krzywdzenia oczywiscie.

Co do tego passingu nie tozumiem o co chodzi.
 
 
WojtekM
moderator


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 428
Posty: 2404
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-06-16, 16:16   

Jenny napisał/a:
A najgłośniej sprzeciwiają się mu ci, którzy go mają...

Raczej najbardziej propagują, i to na zasadzie: nie masz passingu, więc nie oczekuj, że inni będą cię uważali za kobietę / mężczyznę. I ch** z tym, jak taki człowiek bez passingu się poczuje.
Żeby nie było, nie mam passingu, ale mam już na tyle dużo lat, by nie dołować się podobnymi tekstami. Wiem natomiast, że niektórych dobijają.
_________________
 
 
 
usunięte-konoto-1
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-16, 16:23   

No niestety, ale w tematy passingu sami siebie wpedzacie. Nie wiem ile czasu musi minac, zeby srodowisko trans zrozumialo: nie ma jednego modelu pieknosci. Faceci sa rozni, mescy. Neutralni, delikatna uroda. Tak samo u dziewczyn. Jest wiele dziewczyn uwazanych za dziewczyny tylko bo maja dlugie wlosy. Przestancie sie wpedzac w takie durnoty. O tym powiniscie napisac artykul, a nie o tym ze moge tobic co chce w lozku i mam prawo wyjsc w kiecce na ulice.

Psycholozka mnie spytala jaki jest moj ideal piekna: nie umialam odpowoedziec. A wy umiecie?

Mowie tylko na swoim przykladzie. Ponoc jestem atrakcyjna. Ale sama uwazam inaczej i co? Jakos z tym zyje. Mniej patrze w lustro :D .
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-16, 16:47   

AwryBoy napisał/a:
Wiem natomiast, że niektórych dobijają.

Można powiedzieć
Aristocat napisał/a:
wyluzujcie

A ja powiem, że nie. Jeżeli coś nas dobija, to najpierw trzeba to sobie wprost powiedzieć, a następnie trzeba wyrazić złość i frustrację, która za tym siedzi. Można użyć łoma ;-)
Później już jest z górki. Wystarczy uświadomić sobie, że wszystko co się wydarzyło po prostu musiało takie być. Może było nam to potrzebne, żeby być tym kim jesteśmy?
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
DeadSally
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-16, 18:53   

how nice :)
 
 
Gabi
użytkownik

Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 259
Posty: 1374
Wysłany: 2017-06-16, 19:06   

Osobiście uważam, że to co koteczek napisał jest miłe. Martwi mnie jedynie to, że jeśli nie jest to niczym podparte, to cóż mile na chwilę.
 
 
kicur
moderator
GeekofJurisprudence


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 473
Posty: 3607
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-16, 20:03   

O.O

Nie rozumiem oburzenia tym postem.

OK, może część osób nie potrzebuje takiego wsparcia, ale jest wiele osób na bardziej zaawansowanym etapie tranzycji, które wciąż mają dużo obaw i niepokojów.

Jeśli ktoś ma odczuwa wysoki poziom agresji, to przed sięgnięciem po klawiaturę polecam siłownię, jogging lub boks ;)
_________________
Każdy królem może być,
Każdy własnym królem jest.


 
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-16, 20:19   

kicur, schemat jest taki, że oburza się jedna/dwie osoby, a kolejne dziesięć przychodzi i oburza się na to, że ktoś się oburzył :-)
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
Sven
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-16, 20:39   

Jenny napisał/a:
kicur, schemat jest taki, że oburza się jedna/dwie osoby, a kolejne dziesięć przychodzi i oburza się na to, że ktoś się oburzył :-)

Acha xD
 
 
usunięte-konoto-1
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-16, 20:40   

Nikt sie na nic nie oburza zacznijcie czytac z uwaga. Wedlug was jesli ktos wteaza seoje zdanie to juz sie oburza.

Nie ma w tym poscie zadnego wsparcia tranzycji, jest to zwykla pogadanka ze mozesz wszystko. De facto Ameryki nikt tu nie odkryl. Sami siebie teaktujecie jak gorszy sort ludzi, bo uwazacie ze jako mk nie mozecie tego robic z facetem, albo jesli nie ribicie makijazu to swiat sie wali.

Nie wazne czy ts, gay, les, hetero, binary nie binary, babcia, dziadek i inni sa ludzmi i moga robic co zechca. Zasada jest taka ze czlowiek sam sobie stawia granice , a jak chce to je przekracza.

Mam ochote bede spala z kobieta, z facetem albo i nawet i w trojkacie, nikomu ni musze sie z tego tlumaczyc.

Sami sie wpedzacie w cos takiego.
 
 
Ania96
użytkownik
Ania 96


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 55
Posty: 691
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-16, 20:44   

usunięte-konoto-1 napisał/a:
Sami siebie teaktujecie jak gorszy sort ludzi, bo uwazacie ze jako mk nie mozecie tego robic z facetem, albo jesli nie ribicie makijazu to swiat sie wali.


Nie wszyscy. Ale gdyby każda osoba TS twierdziła, że jest piękna/przystojna, może mieć każdą/każdego i jest w ogóle Bogiem i ponad człowiekiem to chyba naprawdę byłoby coś z nami nie tak.. Wsparcia każdy potrzebuje.
Czyżby cis dziewczyny nie płakały po nocach, bo "jestem brzydka", albo "nikt mnie nie chce", czy to jest według Ciebie problem tylko emek?
A sama znam ciski, które twierdzą, że jak wyjdą bez makijażu do sklepu czy wynieść śmieci to właśnie świat się zawali - więc to problem ogólnie ludzi, a nie TS :)

Aristocat napisał/a:
Ten post powstał dla ludzi, którzy tutaj wchodzą, którzy mają wątpliwości i czują się ze sobą źle. Ten post powstał dla nowego kaema, który tutaj wczoraj napisał i ma problemy z tych wyżej. Ten post powstał dla wielu moich znajomych userów, którzy mają te problemy, nieraz już lata po operacjach i zmianie danych. Ten post powstał dla młodych, którzy się boją, że coś z nimi nie tak. Ten post miał być słowami wsparcia, ten post miał być zapewnieniem, że nie są sami i to nie oznacza, że coś z nimi nie tak i nie mają prawa próbować żyć tak, jak czują, że będzie dobrze.


No i Ci się udało :)
Cieszę się, że są takie pozytywne osoby na forum. Większość woli się użalać, żyć w złości na siebie i cały świat i na wszelkie próby pomocy bądź pozytywny artykuł reagują agresją albo hejtem.

Sama dzisiaj miałam lekki dołek typu "co dalej?" i po przeczytaniu tego co napisałeś czuję się znacznie lepiej. Na pewno wrócę do tego tematu jeszcze kiedyś, aby jeszcze raz go przeczytać gdy będę się wahać w pewnych sprawach.

Każdy wie, że "trawa jest zielona", ale czasem o tym zapomina i błądzi nad myśleniem czy naprawdę taka jest. Oczywista oczywistość nie jest dla idiotów, aby mówić im coś co sami wiedzą, tylko aby przypomnieć ludziom prawdę.
Sama znam osobę, która uważa się za TS, ale wmawiając sobie, że nie ma passingu i średnio pociągają ją rzeczy stereotypowo płci odczuwalnej twierdzi, że nie jest TS, tylko to chore urojenie. Tylko z tych powodów. A Aristocat ładnie o tym powiedział.

Nie przejmuj się kilkoma negatywnymi postami. Gdyby każdy Cię wielbił i szanował to nie byłoby komu wygarniać :D A zobacz ile osób Cię popiera.

Chciałabym, abyś dalej pisał podobne tematy i dawał ludziom pomoc i wsparcie, bo nie każdy otrzyma ją od bliskich czy znajomych.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Ania96 2017-06-16, 20:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Sven
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-16, 20:48   

Też nie widzę, żeby Aristocat promował gdzieś tranzycję "dla każdego". W ogóle nie rozumiem skąd coś takiego wynika ani dlaczego jest takie założenie. Dlaczego pewne osoby je mają. No ludzie no. Pochopne wnioski.
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-16, 20:53   

Danke. <serce> Aristocat po prostu chciał być miły i napisać pozytywną wiadomość. Niczego poza tym nie promuje (nie w tym wątku w każdym razie). (:
_________________
Кот помог как мог
 
 
JurekB
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-16, 20:59   Re: Czy wiesz, że...

Aristocat napisał/a:
- jeśli obawiasz się wychodzić do ludzi w ubraniach swojej odczuwanej płci ...


To samo , ale profesjonalna wersja:
https://www.youtube.com/watch?v=tvbyY7oMT2E
 
 
Ania96
użytkownik
Ania 96


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 55
Posty: 691
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-16, 21:58   Re: Czy wiesz, że...

JurekB napisał/a:
Aristocat napisał/a:
- jeśli obawiasz się wychodzić do ludzi w ubraniach swojej odczuwanej płci ...


To samo , ale profesjonalna wersja:
https://www.youtube.com/watch?v=tvbyY7oMT2E


Jeśli za profesjonalizm wziąć jąkanie się, seplenienie i zacinanie.. :) Zresztą non stop patrzenie na kartkę wygląda bardzo sztucznie i odbiera wiarygodność temu człowiekowi.
_________________
 
 
DeadSally
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-16, 22:08   

Ania96, ten filmik to jest troling na środowisko kołczów...
 
 
JurekB
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-16, 22:54   Re: Czy wiesz, że...

Ania96 napisał/a:
JurekB napisał/a:
Aristocat napisał/a:
- jeśli obawiasz się wychodzić do ludzi w ubraniach swojej odczuwanej płci ...


To samo , ale profesjonalna wersja:
https://www.youtube.com/watch?v=tvbyY7oMT2E


Jeśli za profesjonalizm wziąć jąkanie się, seplenienie i zacinanie.. :) Zresztą non stop patrzenie na kartkę wygląda bardzo sztucznie i odbiera wiarygodność temu człowiekowi.


Załamujesz mnie ...
To tak jakby oglądając komedię , zarzucać jej że jest niepoważna ...
Nawet deadally się pokapowała, a ty nie?
...
" ... rence i nogi sie uginajom ..."
( kto wie z czego to?
Uwaga - zadanie dla starszych roczników)
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-16, 23:02   

JurekB napisał/a:
Nawet deadally się pokapowała, a ty nie?


Nawet? DeadSally jest całkiem inteligentna akurat, a że Ania nie zaczaiła od razu... Wiesz, są różne rzeczy w internetach.

(Wróciłem z tej domówki i nadal nie wiem, o co niektórym wyżej chodzi)
_________________
Кот помог как мог
 
 
Ania96
użytkownik
Ania 96


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 55
Posty: 691
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-16, 23:11   

Aristocat napisał/a:
DeadSally jest całkiem inteligentna akurat, a że Ania nie zaczaiła od razu...


trzy kropeczki* ...
_________________
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-16, 23:14   

Ania96 napisał/a:
trzy kropeczki* ...


:D Chodziło mi o to, że każdemu czasem zdarzy się nie zaczaić, w necie są różne rzeczy.
Ja na przykład powoli trzeźwieję i wcale nie zaczynam bardziej rozumieć, o co chodzi niektórym w tym wątku, bo to miał być zwykły "positivity post", a oni zaczęli coś pisać o tęczowym fanatyzmie, FAAB aktywistach i innych rzeczach tego rodzaju... Nie wiem, chyba się minęliśmy w przekazie.
Mam nauczkę na przyszłość, żeby nie próbować być miłym i czegoś wnieść, bo nie warto.

Also: bycie non-binary i próba wsparcia innych osób z podobnym mindsetem to najwidoczniej jakiś manifest polityczny (pachnie mi znajomo - częstym konserwatywnym twierdzeniem, że transseksualizm to lewicowy manifest polityczny, ale no :)
_________________
Кот помог как мог
 
 
Fadi
użytkownik
Stary pierdziel


Tożsamość płciowa: nb
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 12
Posty: 380
Wysłany: 2017-06-16, 23:45   

Aristocat, napisał kawałek wg Was oczywistosci, ale co rusz widzę na tym forum wpisy w dziale Ratunku kim ja jestem, gdzie (często młodzi) ludzie szukają porady wsparcia i są zagubieni.

To co dla tych wewnątrz swodowiska jest oczywiste dla ludzi otoczonych przez cisow może być nowością.

Czasem miło ku pokrzepieniu serc usłyszeć (może w przeciwieństwie do innych głosów z otoczenia) - jesteś NORMALNY!
_________________
Piotruś Pan ponad podziałami ;)
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-17, 00:09   

:-)
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
Crissy
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-17, 02:27   

Fadi napisał/a:
Czasem miło ku pokrzepieniu serc usłyszeć (może w przeciwieństwie do innych głosów z otoczenia) - jesteś NORMALNY!
odnoszę takie wrażenie, że jesteśmy po prostu wynikiem ewolucji...
https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Calhouna kilka info
http://www.physicsoflife....t_calhouna.html dla bardziej wnikliwych...
 
 
kasiencja
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 53
Posty: 356
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2017-06-17, 07:56   

Czytając temat Aristokotka jakoś przyjemniej mi na duszy i ogólnie uspokajająco działa to co napisał. Czasem ludzie potrzebują usłyszeć coś miłego od kogoś innego mimo że o tym wiedzą, bo z ust innych ludzi brzmi to wiarygodniej niż tylko od siebie. Co z tego że niemal każda osoba TS to wie co koteł napisał skoro trzeba czasem usłyszeć że się nie jest do kitu i w ogóle kogoś obchodzisz gdy cały świat pokazuje jak bardzo ma cie w [terefere] i wiele rzeczy się nie układa lub sypie z dnia na dzień.
Poproszę o jakieś przyklejenie tego tematu by się nigdzie nie zgubił i by był widoczny dla nowo przybyłych :)
 
 
JurekB
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-17, 08:35   

kasiencja napisał/a:
... Czytając temat Aristokotka jakoś przyjemniej mi na duszy i ogólnie uspokajająco działa to co napisał. Czasem ludzie potrzebują usłyszeć coś miłego od kogoś innego mimo że o tym wiedzą, bo z ust innych ludzi brzmi to wiarygodniej niż tylko od siebie. Co z tego że niemal każda osoba TS to wie co koteł napisał skoro trzeba czasem usłyszeć że się nie jest do kitu i w ogóle kogoś obchodzisz gdy cały świat pokazuje jak bardzo ma cie w [terefere] i wiele rzeczy się nie układa lub sypie z dnia na dzień ...


Kasiencja :-)
( tak ma na imię moja córka - tj Kasia oczywiscie - jedyna jaka mam - i to ja Jej imię wybrałem!)
, rozumiem , na pewno masz wiele racji. Ton wpisu Kotka ( Koteła? :mrgreen: ) z założenia miał być podnoszący na duchu. Tak, czasem każdemu tego trzeba:usłyszeć coś miłego o sobie. I właśnie tak jak mówisz: ze strony obcej osoby, bo brzmi to dużo wiarygodniej! Zdanie obcej osoby jest w stanie nawet zmienić własne nastawienie do siebie. A o to chodzi, aby mieć w sobie ten zapas optymizmu , potrzebny do pokonywania codziennych trudności.
:-)
Ale jest i drugi aspekt tej wypowiedzi: demobilizacja do robienia tranzycji.
I to taka strasznie stanowczo przedstawiona.
Tak, że aż skojarzyło mi się to ze słynnym internetowy SUPERMOTYWATOREM:
...
- masz zarost jak zbój - nic z nim nie rób - JESTEŚ KOBIETĄ!
- masz ogoloną na łyso glacę - gól ją dalej - - JESTEŚ KOBIETĄ!
- kapie z ciebie testosteron - nie zaczynaj hrt - JESTEŚ KOBIETĄ !!
- masz gębę jak zakapior - nie rób ffs - - JESTEŚ KOBIETĄ !! !!!!!!!
- chodzisz ubrany po męsku - nie przebieraj się - - JESTEŚ KOBIETĄ!
- masz głos jak ze studni - nie ćwicz go - JESTEŚ KOBIETĄ !!
- masz interes po kolana - nie ciachaj go - - JESTEŚ KOBIETĄ!
- bzykasz panienki - co tydzień inną - bzykaj dalej - - JESTEŚ KOBIETĄ!
- jesteś prezesem największej ciemnogrodzkiej partii - nic nie szkodzi - - JESTEŚ KOBIETĄ!
...
Jesteś kobietą i co ? cyk pstryk : wystarczy że tak sobie powiesz? I wszyscy będą Cię tak traktować ?? ? :-o
Niestety nie.
Freja napisała kiedyś taki cytacik nt emek:
- " żeby być kobietą, trzeba być twardy jak lancknecht a nie miękki jak ninja".
I to jest , kurka siwa, niestety prawda.

Na świecie nie ma sprawiedliwości.
Czy to emka, czy kaem, czy ktoś inny - aby być sobą, musi zaiwaniać podwójnie.
Na każdym froncie.
I nawet jeżeli wiadomo, że możliwy jest tylko częściowy sukces, (a tak to właśnie jest!) , to zwątpić ani poddać się nie można.
A do tego potrzebna jest full mobilizacja.
============

Idę do roboty.
Zarobię coś ekstra, bo dziś sobota.
Akurat będzie na pomoc osobie, która jest twarda jak lancknecht.
:-*
 
 
kicur
moderator
GeekofJurisprudence


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 473
Posty: 3607
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-17, 10:42   

Yyyy, JurekB, sorry, ale mam wrażenie, że nie rozumiesz TS.

Samo powiedzenie komuś, że "jesteś TS => Twoja wewnętrzna tożsamość jest prawdziwa" wcale nie usunie dysforii. To może spowodować jedynie tranzycja. Tylko niestety ze względów organizacyjno-finansowo-medycznych to długo trwający proces, więc łatwo się o momenty zwątpienia w trakcie.

Za 3 tygodnie miną 2 lata od mojego coming outu w mojej organizacji pozarządowej. Spotkamy się na zjeździe i co tak w sumie to co się stało w ciągu tych dwóch lat? :| OK, wskutek HRT już nikt obcy nie wziąłby mnie za kobietę (no, nie dłużej niż przez 30 sekund), i mam wyznaczony dopiero pierwszy termin rozprawy... :3 (zupełnie nie przypomina to "kładziesz się na stole operacyjnym, robisz jeden zabieg i tyle" :O )
_________________
Każdy królem może być,
Każdy własnym królem jest.


 
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-17, 11:41   

JurekB, kicur, nie, nie, nie. Nie będziecie się tutaj znowu kłócić. Robicie Panowie w tył zwrot i bawicie się sami w swoich kącikach.
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-17, 15:37   

Dobrze, trzeźwy, w domu i wyspany. Odpisuję.

Lagertha napisał/a:
Płeć to nie jest zabawka do dowolnego manipulowania i bawienia się nią.

Płeć jest istotnym elementem życia i właśnie dlatego nie powinno się w tym aspekcie skakać na głęboką wodę. Właśnie dlatego moim zdaniem konieczne jest wybadanie najpierw, w czym człowiek czuje się dobrze, a co potencjalnie może go zranić i straumatyzować jeśli pójdzie to w to za daleko.

Lagertha napisał/a:
Ale po tym jak się oburzasz tutaj wnioskuje że reakcja byłaby podobna. A skoro już przy tamtym jesteśmy, to źle rozumiesz to czym jest płeć i mieszasz pojęcia. Płeć to nie jest konstrukt społeczny, to biologia. Konstruktem społecznym są role płciowe. To czym się stereotypowo zajmują kobiety i mężczyźni, to jak się ubierają i jakich słów używają by się określić.


Oczywiście, że byłbym oburzony, skoro w tamtym poście (w wątku "Tłumacząc non-binary") zrobiłem bardzo wyraźne rozróżnienie między gender a gender roles i nawet to pobieżnie wytłumaczyłem. To dość normalne, że ludzie są oburzeni, gdy ktoś nie czyta co piszą a się wypowiada. Również jeśli czyta, ale nie rozumie, a wytłumaczyć sobie nie da. Poza tym to co piszesz wyżej to typowa terfowska (TERF = Trans Exclusionary Radical Feminist) retoryka używana przeciwko trans kobietom bardzo często. "Płeć to biologia, gender roles to konstrukt" = choćby skały defekowały, jesteś "male", a to że lubisz damskie imię i długie włosy niczego nie zmienia. Nie mam pojęcia, czemu rozprzestrzeniasz retorykę, która jest dla Ciebie bardzo szkodliwa, to coś jak Żyd powtarzający nazistowskie teorie. Also, wielu specjalistów (socjologów, antropologów itd.) jak najbardziej uznaje geder jako konstrukt kulturowy, więc polecałbym się pohamować z "poprawianiem" mnie, bo będąc niekompetentna niejako plujesz tym ludziom w twarz.


Lagertha napisał/a:
Poza tym gdy kobieta ma niestandardowo stereotypowe zainteresowania i pomysł na życie jak np zawód z tzw "domeny męskiej", czy też zwyczajnie nie chce robić za panią domu. To nie czyni z niej faceta, ani nonbinary.

Nie żeby coś, ale właśnie to wynika z tego posta - że jeśli trans kobieta nie jest stereotypowo kobieca czy trans facet stereotypowo męski, to nie czyni z nich innej płci albo non-binary. Move on.

Lagertha napisał/a:
Tyle. Bardziej produkować mi się już odechciało, bo zaraz do zdania "co ty chrzanisz" dojdą pewnie jeszcze inne urocze słówka, więc zwyczajnie szkoda czasu i nerwów. EOT.

Ha - któryś raz już u Ciebie widzę tendencję do takiego zachowania. Atakujesz osobiście rozmówcę, tym samym okazując mu brak szacunku, a jak odpowie jakimś ostrzejszym słówkiem, to nagle robisz "jesteś niekulturalny, EOT" i próbujesz przedstawić to tak, żeby wyszło na to, że to on nie ma szacunku do Ciebie.
Jeśli chcesz być interpretowana jako ta, która ma klasę, to ją rzeczywiście miej.

Jenny napisał/a:
Nie ukrywajmy. Życie trans nie jest sielanką. Jeżeli ktoś nie ma pewności, a może inaczej, to trzeba tłumaczyć i uświadamiać.

Dobrze że dopisałeś później jednoznacznie, że nie zachęcasz do HRT oraz że wiele z przedstawionych problemów jest do przepracowania. Takie rzeczy trzeba pisać jednoznacznie i nie zostawiać niedomówień.

Masz rację, prawdopodobnie powinienem był to (o tym, że nie zachęcam do pochopnego angażowania się w procedury medyczne) dopisać już w samym poście, ale że niczego o tym nie było, stwierdziłem, że nie ma takiej potrzeby. Mea culpa.
I tak, życie trans nie jest sielanką, ale... moim zdaniem życie w szafie i męczenie się jest jeszcze gorsze, a na pewno bardziej niszcząco działa na psychikę. Ludzie już wystarczająco się boją i przez to np. czekają 10 lat, a potem plują sobie w brodę, że nie zaczęli 10 lat temu i teraz mają więcej zobowiązań, efekty już nie te same itd. Myślę, że jeszcze bardziej straszyć i zniechęcać ich nie trzeba.

usunięte-konoto-1, pisałem już (w postach "domówkowych") i inni ludzie też pisali, dlaczego "oczywistość" jest czasem potrzebna.

Jeżynka napisał/a:
"Możesz być kim chcesz, bo gender to społeczny konstrukt = fikcja". Nie trzeba chyba tłumaczyć, że takie podejście często jest nie do pogodzenia z transseksualną narracją

Założenie, że "społeczny konstrukt = fikcja" to rażący błąd. Klasy społeczne to konstrukt, czy one nie istnieją? Subkultury to konstrukt, nie istnieją? Zwłaszcza, gdy trudno stwierdzić, na ile ten konstrukt jest zakorzeniony w biologii.
Transseksualna narracja - czy co? Widzisz jakąś jedną spójną narrację? Jasne, wielu transów wyznaje podejście, według którego są niejako "biologicznie zaprogramowani" na trans, ale... temu daleko do kompletnej narracji. Nie ma na to żadnych dowodów (zmiany w mózgu u dorosłych k/m i m/k o niczym nie świadczą, należałoby badać niemowlęta), choć moim zdaniem jest actually całkiem możliwe, i wcale nie jest sprzeczne z genderem jako konstruktem społecznym.
Also, nie jestem aktywistą. Owszem, na tym forum prowadzę pewien rodzaj... działalności intelektualnej, ale jeśli to jest aktywizm, to ten jeden delikwent na dowolnej imprezie, który po iluś piwach zaczyna gadać o polityce to też aktywista.
To wyżej to tzw. "positivity post", jest po to, żeby ludzie poczuli się lepiej. Nie ma w nim żadnej ideologii ani żadnej dekonstrukcji płci, tylko zaznaczenie, że każde doświadczenie jest inne i żaden cis, tru ts czy ktokolwiek inny nie ma kompetencji do orzekania, że jedno jest sensowne, a drugie nie. Zdolny do tego jest ewentualnie lekarz z bardzo aktualną wiedzą. Stop reaching.
Nie wiem co masz do AFAB non-binary, ale moja tożsamość to nie manifest polityczny, tak jak tożsamość binarnych ts nie jest lewicowym manifestem, wbrew temu co niektórzy twierdzą. I nawet nie mam bloga.

Gabi napisał/a:
Nie mam obiekcji do tekstu, tylko chciałabym wiedzieć czy ten wywód jest czymś poparty czy to Twoje własne przemyślenia Koteczku.

Jest poparty moimi doświadczeniami życia jako ja od 6 lat oraz rozmowami z innymi (binarnymi i niebinarnymi) trans osobami + z lekarzem i psycholog, którzy zajmują się na co dzień leczeniem ts. Nawet gdyby nie był poparty niczym i był tylko moją opinią, to positivity post, więc chyba jest w stanie spełnić swoją rolę.

AwryBoy napisał/a:
Aristocat, słowo daję, nie wiem, co powiedzieć Idealny tekst na dni, gdy zdarza się, że stare upiory uchylają drzwi szafy. Dzięki

kasiencja napisał/a:
Czytając temat Aristokotka jakoś przyjemniej mi na duszy i ogólnie uspokajająco działa to co napisał. Czasem ludzie potrzebują usłyszeć coś miłego od kogoś innego mimo że o tym wiedzą, bo z ust innych ludzi brzmi to wiarygodniej niż tylko od siebie.

Fadi napisał/a:
Czasem miło ku pokrzepieniu serc usłyszeć (może w przeciwieństwie do innych głosów z otoczenia) - jesteś NORMALNY!
Swan napisał/a:
Też nie widzę, żeby Aristocat promował gdzieś tranzycję "dla każdego". W ogóle nie rozumiem skąd coś takiego wynika ani dlaczego jest takie założenie. Dlaczego pewne osoby je mają. No ludzie no. Pochopne wnioski.

Ania96 napisał/a:
Sama dzisiaj miałam lekki dołek typu "co dalej?" i po przeczytaniu tego co napisałeś czuję się znacznie lepiej. Na pewno wrócę do tego tematu jeszcze kiedyś, aby jeszcze raz go przeczytać gdy będę się wahać w pewnych sprawach.

DeadSally napisał/a:
how nice

Dzięki Wam ludzie, właśnie dla Was i właśnie po to ten post w ogóle powstał. <serce> To co piszecie kojarzy mi się z własnymi problemami. Jesteście wspaniali i liczę, że sobie poradzicie. Wierzę, że jesteście na dobrej drodze. :)
I dziękuję też wszystkim, którzy wyrazili ogólne poparcie dla posta (Swan, kicur) miło mi wiedzieć, że rozumiecie go tak jak potrzeba i nie twierdzicie, że jestem najgorszy. :D

JurekB napisał/a:
Ale jest i drugi aspekt tej wypowiedzi: demobilizacja do robienia tranzycji.

Gdzie? Czy tu jest: nie rób HRT, nie rób operacji, nie potrzeba? Jest nawet cały akapit przeznaczony szczególnie dla tych, którym zależy na wszystkich operacjach i życiu stealth, w którym piszę, że wszystko moim zdaniem z nimi dobrze i popieram ich dążenia.
Myślę, że trans osób, które potrzebują fizycznej tranzycji wcale nie trzeba do niej zachęcać, a te, które jej nie potrzebują nie muszą (a może nawet nie powinny) się za nią brać.
Dla mnie w ogóle, jeśli interesuje Cię mój pogląd, fizyczna tranzycja to terapia dysforii. Jest dla osoby trans, a nie dla jej otoczenia. Jest po to, żeby ta osoba czuła się lepiej ze sobą i swoim ciałem i mogła prowadzić pełniejsze, bardziej satysfakcjonujące życie, oraz aby nie spotykały jej nieprzyjemności w związku z byciem nieodpowiednio interpretowaną przez innych ludzi, aby miała szczęśliwsze życie seksualne itd.
Jeśli ktoś tego potrzebuje i wierzy, że mu pomoże, to jak najbardziej to popieram.
W żadnym punkcie nie zamierzałem przekazać niczego innego. Zresztą sam jestem aktualnie na HRT i po/w trakcie tranzycji formalnej.

JurekB napisał/a:
- masz zarost jak zbój - nic z nim nie rób - JESTEŚ KOBIETĄ!
- masz ogoloną na łyso glacę - gól ją dalej - - JESTEŚ KOBIETĄ!
- kapie z ciebie testosteron - nie zaczynaj hrt - JESTEŚ KOBIETĄ
- masz gębę jak zakapior - nie rób ffs - - JESTEŚ KOBIETĄ !! !!!!!
- chodzisz ubrany po męsku - nie przebieraj się - - JESTEŚ KOBIETĄ!
- masz głos jak ze studni - nie ćwicz go - JESTEŚ KOBIETĄ
- masz interes po kolana - nie ciachaj go - - JESTEŚ KOBIETĄ!
- bzykasz panienki - co tydzień inną - bzykaj dalej - - JESTEŚ KOBIETĄ!
- jesteś prezesem największej ciemnogrodzkiej partii - nic nie szkodzi - - JESTEŚ KOBIETĄ!


Kiedy jest. Rzeczy takie jak wygląd ciała są niezależne od danej osoby i tak, na moje jest kobietą jeśli się jako taka identyfikuje i nie wynika to z choroby psychicznej (co nie oznacza, że nie powinna robić tranzycji). To może brzmieć absurdalnie, więc już tłumaczę.
Osoba, która patrzy na świat z perspektywy kobiety (jeśli chodzi o stosunki społeczne, internalizowanie komunikatów itd.) jest na pewno kobietą kulturowo. Ma również, jak wynika z badań, zmiany w mózgu względem cis mężczyzn, tak że jej mózg bardziej przypomina plan mózgu typowy dla biologicznych kobiet (być może wrodzone, być może nabyte; jeśli ts jest wrodzoną rzeczą, to również jej naturalny "ośrodek identyfikacji płciowej" jest kobiecy, ale to spekulacje, bo póki co z tego co wiem takiego ośrodka nie zlokalizowano).
Tym samym niejako jest na kobietą na jednym poziomie (w rozumieniu płci kulturowej) i częściowo na innym (biologii, ale tej niewidocznej z zewnątrz - mózg), a nie jest kobietą na poziomie biologicznym. O poziomie formalnym nie ma co mówić, bo sądowe orzeczenia w sprawie płci to dostosowywanie się do już istniejącego statusu, a nie wyznaczanie go.
Tylko... Bierz pod uwagę, że jesteśmy transami (no dobra, Ty nie). Jeśli skupimy się na genitaliach i chromosomach i zadecydujemy, że tylko to świadczy o byciu lub niebyciu m lub k, to wyjdzie na to, że:
- m/k "przed wszystkim" nie jest kobietą, która chce dostosować swoje ciało do swojej kobiecości, tylko facetem, który "robi się na kobietę" z dowolnego powodu
- nasza płeć w ogóle to albo choroba psychiczna, albo rezultat "chcenia sobie"
Dlatego przynajmniej ja przyznaję pierwszeństwo płci odczuwanej.
I nie, według mojego światopoglądu takie rzeczy jak: duży penis, gruby głos czy toporne rysy twarzy nie czynią trans kobiety niekobietą. Czynią ją kobietą, która ma pecha.
Jeśli chodzi o kulturowe punkty, które przytoczyłeś - bierz pod uwagę, że są cis kobiety, które np. są lesbijkami i "zaliczają co tydzień inną panienkę". Na moje z nich też to niekobiet nie robi, a jeśli przyjmiemy, że cis kobieta musi sprostać innym standardom kobiecości niż trans kobieta, to się nazywa transfobia.
Oczywiście też bez hurraoptymizmu, wiadomo, że gdyby jedna osoba spełniała WSZYSTKIE opisane przez Ciebie podpunkty i nie przeszkadzałoby jej, że ludzie interpretują ją jako mężczyznę, że wygląda jak mężczyzna itd., to należałoby się temu przyjrzeć i upewnić się rzeczywiście, czy aby na pewno ma tożsamość kobiety i jest zdrowa psychicznie, ale bez przesady.

kicur napisał/a:
Yyyy, JurekB, sorry, ale mam wrażenie, że nie rozumiesz TS.

Samo powiedzenie komuś, że "jesteś TS => Twoja wewnętrzna tożsamość jest prawdziwa" wcale nie usunie dysforii. To może spowodować jedynie tranzycja. Tylko niestety ze względów organizacyjno-finansowo-medycznych to długo trwający proces, więc łatwo się o momenty zwątpienia w trakcie.

O to mi właśnie chodziło. :)
_________________
Кот помог как мог
 
 
Ania96
użytkownik
Ania 96


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 55
Posty: 691
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-17, 17:46   

Aristocat napisał/a:
Jenny napisał/a:
Nie ukrywajmy. Życie trans nie jest sielanką. Jeżeli ktoś nie ma pewności, a może inaczej, to trzeba tłumaczyć i uświadamiać.

Dobrze że dopisałeś później jednoznacznie, że nie zachęcasz do HRT oraz że wiele z przedstawionych problemów jest do przepracowania. Takie rzeczy trzeba pisać jednoznacznie i nie zostawiać niedomówień.

Masz rację, prawdopodobnie powinienem był to (o tym, że nie zachęcam do pochopnego angażowania się w procedury medyczne) dopisać już w samym poście, ale że niczego o tym nie było, stwierdziłem, że nie ma takiej potrzeby. Mea culpa.
I tak, życie trans nie jest sielanką, ale... moim zdaniem życie w szafie i męczenie się jest jeszcze gorsze, a na pewno bardziej niszcząco działa na psychikę. Ludzie już wystarczająco się boją i przez to np. czekają 10 lat, a potem plują sobie w brodę, że nie zaczęli 10 lat temu i teraz mają więcej zobowiązań, efekty już nie te same itd. Myślę, że jeszcze bardziej straszyć i zniechęcać ich nie trzeba.


Dokładnie. Trzeba 2 razy się przełamać: aby zacząć cały proces przez pójście do specjalistów i zaczęcie HRT, oraz aby wyjść z szafy.
Często przy obu komuś brakuje odwagi i tak przedłuża swoje plany i tkwi w dołku. Bo samo zaczęcie terapii hormonalnej nie sprawi, że stajemy się szczęśliwi. Gdy zbierzemy się na odwagę i wyjdziemy z szafy, będziemy funkcjonować jako płeć odczuwalna - dopiero wtedy zaznamy cząstkę tego, czego chcemy.
Dlatego takie posty motywujące są potrzebne.

Z własnego doświadczenia dodam, że pierwszy krok był dla mnie ciężki, ale podjęłam go sama. Drugi raczej bez pomocy innych będzie boleśnie ciężki do zrealizowania i głównie przez to mam doły. Temat Aristocat`a przesunął mnie ciut do przodu.

Ale więcej już się nie wypowiadam, aby znów nie wynikła rozkmina o inteligencji, która uraziła mnie dogłębnie.
_________________
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-17, 17:55   

Ania96 napisał/a:
Ale więcej już się nie wypowiadam, aby znów nie wynikła rozkmina o inteligencji, która uraziła mnie dogłębnie.

Aniu, ja nie chciałem zasugerować, że jesteś mało inteligentna. Nie uważam tak, wybacz, jeśli tak to zabrzmiało.
Jurek napisał, że NAWET DeadSally zrozumiała, więc zwróciłem mu uwagę, że Sally jest inteligentna, więc nie wiem, czemu miałaby nie rozumieć - a to, że Ty nie zrozumiałaś nie wynika z tego, że jesteś nieinteligentna, ale po prostu tak się zdarzyło.
Do Ciebie się odnosiłem tylko w tym przypadku (każdy raz na jakiś czas czegoś nie zrozumie), a do Sally ogólnie, bo Jurek za nią nie przepada i z jego wypowiedzi wynikało, że uważa ją za kogoś, w kogo przypadku byłoby cudem gdyby coś zrozumiała. No.
_________________
Кот помог как мог
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-17, 18:12   

Ania96, dlatego napisałam, że dla nas tutaj, którzy już wiemy mniej więcej co chcemy takie posty są pomocne i motywujące.
Ale boję się o ludzi, którzy tu przychodzą pierwszy raz. Przykładowo, ktoś kto nigdy nie myślał o zmianie płci. Teraz ktoś mu to zasugerował. Przychodzi tu. Czyta posty motywujące. Stwierdza, że całe życie był non-binary (a działa to trochę jak horoskop). Idzie do Libera i dostaje hormony tak o. Wiemy jak wygląda diagnoza. Każdy przez to przejdzie jeśli chce.
To nie jest żadne oburzanie się. Raczej zdrowa krytyka :-)
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-17, 18:15   

Jenny napisał/a:
To nie jest żadne oburzanie się. Raczej zdrowa krytyka


Taaaaak...

usunięte-konoto-1 napisał/a:
Przychodza gadaja oczywiste farmazony a cala sala siedzaca przed nim, nagle otwiera oczy ze zdziwienia i choc znala wczesniej te prawdy to dopiero teraz to sobie uswiadomila

Jeżynka napisał/a:
no ale oczywiste, że aktywistom zachciało się podbić nowe przestrzenie. Bo tu nie chodzi o to, żeby jakimś młodym "pomóc", tylko sprzedać im swoje ideolo.

Jeżynka napisał/a:
Ot, ideologia dekonstrukcji płci w pigułce, opisana przez faab nonbinary aktywistę (bo jakżeby inaczej).

Lagertha napisał/a:
Nie rozumiem czemu ciągle się wymądrzasz na każdy możliwy temat, gdy racji nie masz


Może Twój post...
_________________
Кот помог как мог
 
 
reader_skasowane
użytkownik

Posty: 33
Wysłany: 2017-06-17, 18:26   

Aristocat napisał/a:


Oczywiście, że byłbym oburzony, skoro w tamtym poście (w wątku "Tłumacząc non-binary") zrobiłem bardzo wyraźne rozróżnienie między gender a gender roles i nawet to pobieżnie wytłumaczyłem. To dość normalne, że ludzie są oburzeni, gdy ktoś nie czyta co piszą a się wypowiada. Również jeśli czyta, ale nie rozumie, a wytłumaczyć sobie nie da. Poza tym to co piszesz wyżej to typowa terfowska (TERF = Trans Exclusionary Radical Feminist) retoryka używana przeciwko trans kobietom bardzo często. "Płeć to biologia, gender roles to konstrukt" = choćby skały defekowały, jesteś "male", a to że lubisz damskie imię i długie włosy niczego nie zmienia. Nie mam pojęcia, czemu rozprzestrzeniasz retorykę, która jest dla Ciebie bardzo szkodliwa, to coś jak Żyd powtarzający nazistowskie teorie. Also, wielu specjalistów (socjologów, antropologów itd.) jak najbardziej uznaje geder jako konstrukt kulturowy, więc polecałbym się pohamować z "poprawianiem" mnie, bo będąc niekompetentna niejako plujesz tym ludziom w twarz.

Mylisz gender i sex (płeć biologiczną). W polskim nie ma takiego rozróżnienia, więc ciężko tłumaczyć pewne rzeczy. Generalne sex to biologia, natomiast gender jest konstruktem społecznym i akurat w radykalnym feminizmie gender roles to nieodłączna część gender. Dodatkowo radykalny feminizm co prawda wyklucza transkobiety ale nie wyklucza transmężczyzn, bo chodzi w nim o sprawy związane z płcią biologiczną, a nie genderem, np. ciąże, aborcje, raka szyjki macicy, robienie z okresu tabu w wielu kulturach, FGM itp., które też mogą transmężczyzn dotknąć.
Druga sprawa jest taka, że niezależnie od tego, jak się czujesz w środku, ludzie będą ciebie postrzegać poprzez ciało, które masz. Nawet jeśli będą stosować odpowiednie zaimki, to i tak mniej lub bardzie świadomie będą ciebie postrzegać jako osobę płci, którą widzą i słyszą.
 
 
kicur
moderator
GeekofJurisprudence


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 473
Posty: 3607
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-17, 18:31   

Transmężczyzn też wyklucza, bo uważa ich pragnienie korekty płci za spowodowane gorszą pozycją społeczną kobiet i istnieniem patriarchatu; gdyby nie te dwie rzeczy, transmężczyźni byliby w stanie zaakceptować i cieszyć się swoją biologiczną płcią. ^^
_________________
Każdy królem może być,
Każdy własnym królem jest.


 
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-17, 18:32   

reader napisał/a:
Mylisz gender i sex (płeć biologiczną).


Nie. Rozróżniam 3 rzeczy: gender, gender roles i sex.
To ostatnie właściwie nie ma znaczenia dla dyskusji o non-binary.

reader napisał/a:
Dodatkowo radykalny feminizm co prawda wyklucza transkobiety ale nie wyklucza transmężczyzn, bo chodzi w nim o sprawy związane z płcią biologiczną, a nie genderem, np. ciąże, aborcje, raka szyjki macicy, robienie z okresu tabu w wielu kulturach, FGM itp., które też mogą transmężczyzn dotknąć.


Wiem.
_________________
Кот помог как мог
 
 
reader_skasowane
użytkownik

Posty: 33
Wysłany: 2017-06-17, 19:02   

kicur napisał/a:
Transmężczyzn też wyklucza, bo uważa ich pragnienie korekty płci za spowodowane gorszą pozycją społeczną kobiet i istnieniem patriarchatu; gdyby nie te dwie rzeczy, transmężczyźni byliby w stanie zaakceptować i cieszyć się swoją biologiczną płcią. ^^

Trochę tak, a trochę nie. Większość RF nie miałaby problemu z transmęśzczyznami w swoich organizacjach lub w "female only" miejscach. Tyle, że jest tu pewien konflikt hm, ideologiczny. Dla radykalnych feministek płeć biologiczna bije tożsamość płciową, a dla osób transpłciowych jest odwrotnie i nie bardzo da się to pogodzić. Co do akceptacji płci biologicznej, to faktycznie jest tam taka narracja i są też tam osoby po detranzycji lub takie, które identyfikowały się jako trans przez jakiś czas. Ale jednocześnie jest i takie podejście, że dysforia płciowa może mieć czynnik biologiczny i w idealnym świecie bez patriarchatu wciąż mogłyby istnieć osoby dokonujące medycznej tranzycji.
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-17, 19:06   

reader napisał/a:
Trochę tak, a trochę nie. Większość RF nie miałaby problemu z transmęśzczyznami w swoich organizacjach lub w "female only" miejscach.


Właśnie rzecz w tym, że większość terfów (nie wszystkie RF mają takie nastawienie do transpłciowości - słowo TERF zostało stworzone przez RF, która chciała odróżnić ten konkretny odłam od reszty) nie ma problemu z transmężczyznami, ale też nie ma zamiaru traktować ich jak mężczyzn, więc ich zwyczajnie misgenderuje - przez co transmężczyźni zazwyczaj mają problem z nimi.
_________________
Кот помог как мог
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-17, 19:35   

reader napisał/a:
Większość RF nie miałaby problemu z transmęśzczyznami w swoich organizacjach lub w "female only" miejscach.

A czy nie chodzi o to, że takie radykalne feministki mają dużo męskich cech?
A transmężczyzna reprezentuje ich ideał, czyli "kobietę w męskim świecie"?
A transkobieta zaś jest jakimś "gorszym sortem faceta", który sam rezygnuje z... "przywilejów"?
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-17, 19:56   

Jenny napisał/a:
A czy nie chodzi o to, że takie radykalne feministki mają dużo męskich cech?
A transmężczyzna reprezentuje ich ideał, czyli "kobietę w męskim świecie"?
A transkobieta zaś jest jakimś "gorszym sortem faceta", który sam rezygnuje z... "przywilejów"?


Nie do końca.

Po pierwsze:
Podstawowym założeniem u radykalnych feministek jest to, że pozycja kobiet jest gorsza niż mężczyzn, są ofiarami opresji, więc niejako już samo bycie kobietą w obecnym świecie to krzywda. Na przykład przeżywanie dzieciństwa jako dziewczynka "girlhood" jest uważane za traumę. Mężczyźni są opresorami, którzy korzystają na tym, że kobiety są prześladowane (nawet jeśli konkretny mężczyzna nie jest seksistą, to zdaniem radfemek i tak na tym korzysta, bo może np. dostać miejsce pracy, którego odmówiono kobiecie albo pod wpływem wychowywania na chłopca (male socialization) cieszyć się większą pewnością siebie).
Kiedy mężczyzna (według ich rozumienia), który nie zna rzeczywistości bycia kobietą i nie zdaje sobie sprawy jaka to trauma, a całe życie tylko zbija na tym swój kapitał upiera się, że jest kobietą i zaczyna płakać, że nie przeżył "girlhood" i innych rzeczy, które były krzywdą dla radfemek, to w ich odczuciu to jest coś... Wiesz, jak kiedy np. szlachta wyzyskująca chłopów bawiła się w "chłopomanię" i ekscytowała tylko wybranymi elementami życia chłopów, bawiła w tradycyjnie chłopskie zajęcia wiedząc, że w każdej chwili może wrócić do swoich świetnych warunków, w przeciwieństwie do chłopa, który nie miał ucieczki i od tego zależało jego przeżycie. Jakby trans kobiety chciały mieć tylko te "fajne" elementy bycia kobietą, ciuszki i makijaż, a potem mówiły, że są takimi samymi kobietami jak te, których życie było pasmem traum przez bycie kobietami.

Po drugie:
Wiele terfów uważa, że trans kobiety fetyszyzują kobiecość. Taki wyższy poziom tv. Na przykład chcą rzeczy typu np. okres, które dla afab osób są nie do zniesienia = dla terfów to wynika z idealizowania kobiecości i robienia z niej fajnej zabawki. Tym samym odbierają to jako trywializowanie ich problemów. Pogarsza to jeszcze fakt, że często trans kobiety po latach trzymania się daleko od takich rzeczy uwielbiają makijaż i stereotypowo kobiece rzeczy, a te radykalne feministki uważają za narzucane kobietom przez patriarchat, za przymus, i gdy transki dobrowolnie je przyjmują, w oczach terfa to jeszcze potwierdza, że widzą kobiecość jako świecidełka i są oderwane od rzeczywistości.

Po trzecie:
Radfemki uważają, że różnice w zachowaniach płci biorą się wyłącznie z wychowania (male & female socialization) i trans kobieta, która ma "male socialization", będzie reprezentować wszystkie toksyczne męskie cechy, np. będzie jej się wydawało, że świat się kręci wokół niej, będzie brutalna, impulsywna, nie będzie kontrolować swojego popędu. Uważają, że trans kobiety mają mentalność mężczyzn, są nauczone uprzedmiotawiać kobiety, więc będą to robić. Z tych powodów nie chcą ich wpuszczać do "female spaces", które uważają za "bezpieczne" miejsca dla kobiet, gdzie nie powinno być mężczyzn.

Po czwarte:
Ogromna część terfów to lesbijki. Duża część z nich wyznaje toksyczne homoelitarystyczne ideologie, np. "gold star lesbian" (elitarny status lesbijki, która nigdy nie spała z mężczyzną), pogarda dla biseksualnych dziewczyn (które są "niezdecydowane" albo "skażone" itd.), a że są transfobiczne, to myśl o przypadkowym spędzeniu nocy z trans laską je przeraża. Tak jak niektórych cishet mężczyzn.

Po piąte:
Radykalne feministki to "gender abolitionists". One właśnie uważają, że gender to to samo co "gender roles" (czyli te przymusowo narzucone role), a płeć to tylko biologia (sex). Uważają, że całość opresji kobiet bierze się z ich fizyczności, tym samym trans mężczyźni podlegają tej opresji (bo mają waginy), a trans kobiety nie (= korzystają z niej).
Jeśli uchodząca trans osoba jest dyskryminowana (jako kobieta) lub traktowana lepiej (jako mężczyzna), terfy tłumaczą to tym, że ludzie spodziewają się, że będą mieć genitalia płci za którą uchodzą.

Po szóste:
Niektóre trans laski szukają potwierdzenia swojej kobiecości w stereotypach (bardzo niebezpieczna rzecz) albo identyfikowały się wcześniej jako tv i wychodzą z dość niezdrowej wizji tego, co to znaczy być kobietą. Potem chodzą i pierdzielą, że kobiety są z natury uległe itd., które to twierdzenia są krzywdzące dla kobiet, a propagowanie ich przez trans laski terfy odbierają jako dowód, że są one mężczyznami, którym się podoba patriarchalny system, bo na nim korzystają.

Trans mężczyźni są przez terfy postrzegani jako kobiety (females - dla terfa "woman = adult female"), zazwyczaj gender non-conforming ("męskie" z charakteru i zachowania, więc nieprzystające do patriarchalnych ról = szczególnie krzywdzone przez patriarchat) które nie poradziły sobie psychicznie z mizoginią i życiem w patriarchacie, więc spróbowały "wyoptować się z tego".
Często są traktowani ze współczuciem, rzadziej jako zdrajcy wchodzący prześladowcom w tyłek.
_________________
Кот помог как мог
 
 
reader_skasowane
użytkownik

Posty: 33
Wysłany: 2017-06-17, 20:00   

Obecnie w praktyce RF=TERF. Nie chodzi tylko o misgendering, bo tu część RF nie miałaby pewnie problemu, ale w RF tożsamość płciowa (w sensie gender identity) jest czymś nabytym, a nie wrodzonym jak na przykład orientacja seksualna i tu też jest zgrzyt.
Zresztą TERF żyje już własnym życiem i bywa używany potocznie w stosunku do osób nie związanych z RF ani nawet z feminizmem.
Cytat:

A czy nie chodzi o to, że takie radykalne feministki mają dużo męskich cech?
A transmężczyzna reprezentuje ich ideał, czyli "kobietę w męskim świecie"?

Haha, nie. Z tego co się orientuję, to transmężczyzna jest postrzegany jako ofiara patryjarchatu, a ideałem jest kobieta odrzucająca kulturową kobiecość ale nie identyfikująca się jako mężczyzna. RF nie wieżą w podział na męskie i kobiece cechy psychiczne.
 
 
Sven
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-17, 20:13   

Aristocat, dzięki za wyłożenie tego.

Mają kobity straszny problem ze swoją płcią :-p
Czyżby...dysforia? :-)
 
 
Ania96
użytkownik
Ania 96


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 55
Posty: 691
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-17, 20:19   

Coś Aristocat ma za duże pojęcie w tym. Czyżby sam należał do tej grupy? <rotfl3>

Aristocat napisał/a:
Jakby trans kobiety chciały mieć tylko te "fajne" elementy bycia kobietą, ciuszki i makijaż, a potem mówiły, że są takimi samymi kobietami jak te, których życie było pasmem traum przez bycie kobietami.


Skąd ja to znam.. Mówienie, że: "powinieneś mieć okres i urodzić dziecko to wtedy byś zobaczył co to znaczy być kobietą!" :]
_________________
Ostatnio zmieniony przez Ania96 2017-06-17, 20:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-17, 20:20   

Swan napisał/a:
Mają kobity straszny problem ze swoją płcią
Czyżby...dysforia?


Szczerze mówiąc, nieraz sam się zastanawiałem, czy przynajmniej część terfów nie jest w rzeczywistości trans mężczyznami/non-binary w bardzo głębokim zaprzeczeniu.
One same mówią o sobie, że są "dysforycznymi butch lesbijkami", dysforia na punkcie swojego ciała jest u nich często spotykana, ale nie traktują tego jako przejaw ts, ale jako efekt życia w patriarchacie, który obrzydził im te ciała i sfetyszyzował je.

Edit: nie ma za co. :)

I nie, nie jestem terfem, ale czytając feministyczne rzeczy miewam z nimi do czynienia
_________________
Кот помог как мог
 
 
Sven
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-17, 20:33   

Sam też kiedyś miałem takie radfemowe poglądy :-) I też miałem wtedy dysforię na punkcie swojego ciała. Bardzo chciałem zasnąć i obudzić się chłopakiem.
 
 
reader_skasowane
użytkownik

Posty: 33
Wysłany: 2017-06-17, 20:41   

Aristocat napisał/a:

a że są transfobiczne, to myśl o przypadkowym spędzeniu nocy z trans laską je przeraża. Tak jak niektórych cishet mężczyzn.


Niechęć to przespania się z transkobietą to nie transfobia, tylko orientacja seksualna. Pociąg fizyczny jest w dużym stopniu biologiczny i wszystko ma znaczenie: wygląd, zapach, głos, mimika, genitalia, smak, twardość/miękkość dotykanego ciała. Na wiele z tych spraw wpływa biologia, w tym hormony i feromonopodobne substancje produkowane w jajnikach i jądrach. Nie da się tego oduczyć ani zacisnąć oczu i myśleć o Anglii. Nie jeden Poul Cameron próbował wymusić. To jest bardzo nie w porządku, gdy osoby transpłciowe nie szanują cudzego nie. (niezależnie jak bolesne jest odrzucenie, to obwinianie osoby odrzucającej jest bardzo nie w porządku i to obojętnie kto kogo odrzuca i z jakiego powodu) To że tak dużo lesbijek jest TERF wynika między innymi z tego, że często są nazwane TERFami za odmowę umawiania się z transkobietami i dopiero potem szukają co to znaczy TERF i trafiają do środowisk około RF.

Cytat:

Jeśli uchodząca trans osoba jest dyskryminowana (jako kobieta) lub traktowana lepiej (jako mężczyzna), terfy tłumaczą to tym, że ludzie spodziewają się, że będą mieć genitalia płci za którą uchodzą.


Nie tyle chodzi dosłownie o genitalia, co o stereotypy i tzw. nieświadome uprzedzenia. Np. gdy się wysyła to samo CV, to jest ono oceniane inaczej, gdy jest podpisane męskim imieniem, a inaczej gdy kobiecym. Zresztą podobny efekt dają na przykład standardowe "nie białe" nazwiska w USA i innych mieszanych etnicznie krajach.
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-17, 20:53   

reader napisał/a:
Aristocat napisał/a:

a że są transfobiczne, to myśl o przypadkowym spędzeniu nocy z trans laską je przeraża. Tak jak niektórych cishet mężczyzn.


Niechęć to przespania się z transkobietą to nie transfobia, tylko orientacja seksualna. Pociąg fizyczny jest w dużym stopniu biologiczny i wszystko ma znaczenie: wygląd, zapach, głos, mimika, genitalia, smak, twardość/miękkość dotykanego ciała. Na wiele z tych spraw wpływa biologia, w tym hormony i feromonopodobne substancje produkowane w jajnikach i jądrach. Nie da się tego oduczyć ani zacisnąć oczu i myśleć o Anglii. Nie jeden Poul Cameron próbował wymusić. To jest bardzo nie w porządku, gdy osoby transpłciowe nie szanują cudzego nie. (niezależnie jak bolesne jest odrzucenie, to obwinianie osoby odrzucającej jest bardzo nie w porządku i to obojętnie kto kogo odrzuca i z jakiego powodu) To że tak dużo lesbijek jest TERF wynika między innymi z tego, że często są nazwane TERFami za odmowę umawiania się z transkobietami i dopiero potem szukają co to znaczy TERF i trafiają do środowisk około RF.


Stop, stop, stop.
Napisałem "przypadkowego". Przypadkowego.

Dana trans kobieta nie pachnie i nie wygląda do końca jak biologiczna kobieta, więc lesbijka nie czuje do niej pociągu i nie chce się z nią umawiać = nie transfobia.
Lesbijka poznaje kobietę, która podoba jej się, śpi z nią, a potem się okazuje, że to była trans kobieta po SRS, więc lesbijkę trafia szlag = transfobia.

Lesbijka spotyka nie do końca uchodzącą trans kobietę i nie podoba jej się ona = nie transfobia.
Lesbijka spotyka uchodzącą kobietę, która jej się podoba, dowiaduje się, że jest trans kobietą po SRS i nagle przestaje jej się podobać = transfobia.

Preferencje nie są wyborem politycznym, ale polityka ma wpływ na preferencje.
Jeśli trans kobieta jest uchodząca i pod każdym względem podobałaby się lesbijce (ciała, zachowania, głosu), ale nie podoba się tylko dlatego, że ta ma świadomość, że urodziła się pod męskimi danymi, to - nieważne jak kontrowersyjna ta opinia jest - świadczy o uprzedzeniu, tj. o tym, że świadomie traktuje ją jak mężczyznę.

Co do genitaliów, kiedy mówię "uchodzący" to obejmuje również osoby ze zmienionymi danymi. Zdaniem części (ale nie wszystkich terfów) nawet trans laski po wszystkim nie są dyskryminowane, a jeśli są, to pomyłkowo, bo zostały wzięte za cis kobiety ("misdirected misogyny").
_________________
Кот помог как мог
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-17, 21:18   

Moim zdaniem feminizm jako taki miał sens 100 lat temu. Wtedy problem dotyczył praktycznie wszystkich kobiet i to rzeczywiście tylko z powodu płci. Teraz jeżeli ktoś ma problem, to jest to po prostu problem tej rodziny lub lokalnego środowiska. Reszta to jakaś fanaberia i próba zwrócenia na siebie uwagi. Tak samo jak niektórzy katolicy (np. moja mama) narzekają na prześladowanie chrześcijan...

Aristocat, dzięki za wyjaśnienie. Już wiem dlaczego jedna koleżanka w pracy ma mnie w [terefere] i chce jakby zjeść.
Swoją drogą... ja bym nigdy nie nazwała partnerki szmatą...
Może u feministek to normalne.
"Hej szmato. Co dzisiaj jemy?"
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
Sven
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-17, 21:35   

Tak sobie rozmawiam z przyjacielem, który jest gejem i chyba niebinarny, o posiadaniu dzieci. "Chcę mieć dzieci, wynajmę surogatkę. Ej, ale wy lesbijki to macie lepiej, bo nie musicie wynajmować surogatki". No i gdzie tu podrzędność bycia kobietą?
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-17, 21:41   

Jenny napisał/a:
Moim zdaniem feminizm jako taki miał sens 100 lat temu.


Moim zdaniem jest jeszcze trochę systemowych rzeczy (np. ogólne traktowanie kobiet w miejscach pracy, seksualizacja dziewczynek) które wymagają naprawy.

Jenny napisał/a:
Może u feministek to normalne.


Terfy to nie wszystkie radfemki, a radfemki to nie wszystkie feministki. :) Ale może u terfów to normalne, to dziwne istoty.

Swan napisał/a:
Ej, ale wy lesbijki to macie lepiej, bo nie musicie wynajmować surogatki


Ale muszą zdobyć nasienie od dawcy
_________________
Кот помог как мог
 
 
reader_skasowane
użytkownik

Posty: 33
Wysłany: 2017-06-17, 21:44   

Aristocat napisał/a:

Napisałem "przypadkowego". Przypadkowego.

Dana trans kobieta nie pachnie i nie wygląda do końca jak biologiczna kobieta, więc lesbijka nie czuje do niej pociągu i nie chce się z nią umawiać = nie transfobia.
Lesbijka poznaje kobietę, która podoba jej się, śpi z nią, a potem się okazuje, że to była trans kobieta po SRS, więc lesbijkę trafia szlag = transfobia.

Lesbijka spotyka nie do końca uchodzącą trans kobietę i nie podoba jej się ona = nie transfobia.
Lesbijka spotyka uchodzącą kobietę, która jej się podoba, dowiaduje się, że jest trans kobietą po SRS i nagle przestaje jej się podobać = transfobia.


Bardzo mało realistyczne scenariusz opisujesz. W praktyce nie o nie chodzi. W większości przypadków to właśnie brak pociągu jest nazywany transfobią, w tym niechęć do spania z transkami przed SRS oraz tymi, nie uchodzącymi. Nawet dane mi było zobaczyć na własne oczy instrukcje pisane przez transki, na temat tego jak oduczyć się niechęci do penisa.
Po drugie, to naprawdę biologicznie nie możliwe, żeby odtworzyć wszystkie cechy kobiecego ciała. SRS nie da ci jajników, łechtaczki, nawilżania, skurczów pochwy, zapachu i smaku. Facet może nie zauważy równicy podczas standardowego seksu (a może tak), ale lesbija już tak i może jej to przeszkadzać.
I albo uważamy, że można powiedzieć nie w dowolnym momencie, albo piętnujemy "nie" w określonych sytuacjach, ale wtedy "nie" przestaje być absolutne i bezdyskusyjne. Slippery slope.
Aristocat napisał/a:

Preferencje nie są wyborem politycznym, ale polityka ma wpływ na preferencje.
Jeśli trans kobieta jest uchodząca i pod każdym względem podobałaby się lesbijce (ciała, zachowania, głosu), ale nie podoba się tylko dlatego, że ta ma świadomość, że urodziła się pod męskimi danymi, to - nieważne jak kontrowersyjna ta opinia jest - świadczy o uprzedzeniu, tj. o tym, że świadomie traktuje ją jak mężczyznę.

Preferencje mogą być zależne od polityki, poglądów i wzorców kulturowych, ale orientacja seksualna nie. Proszę, nie myl tych dwóch rzeczy. Ja wiem, że obecnie w środowisku trans mówienie o biologicznych aspektach orientacji seksualnej jest niemodne, ale bez przesady, orientacja seksualna to nie pociąg do osób o określonej tożsamości płciowej, a kompletna zmiana wszystkich charakterystyk płciowych po prostu nie jest możliwa.
A dobieranie sobie partnera jest z definicji procesem dyskryminacji. Nie wiem jak ty, ale ja akurat ostanie czego chcę, to żeby ktoś ze mną był z poczucia winy, obowiązku lub, żeby wyjść na oświeconą i postępową osobę.
Aristocat napisał/a:

Co do genitaliów, kiedy mówię "uchodzący" to obejmuje również osoby ze zmienionymi danymi. Zdaniem części (ale nie wszystkich terfów) nawet trans laski po wszystkim nie są dyskryminowane, a jeśli są, to pomyłkowo, bo zostały wzięte za cis kobiety ("misdirected misogyny").

A tu myślę, że chodzi o to, że jeśli nie uchodzą lub wiadomo, że są trans to wciąż są podświadomie traktowane jak faceci, nawet jak mają oficjalnie zmienioną płeć.
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-17, 21:58   

Aristocat napisał/a:
ogólne traktowanie kobiet w miejscach pracy

W Polsce jest ogólnie problem z traktowaniem ludzi w pracy. Wszystkich.
Aristocat napisał/a:
seksualizacja dziewczynek

To leży w odpowiedzialności rodziców.
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-17, 22:01   

reader napisał/a:
W praktyce nie o nie chodzi. W większości przypadków to właśnie brak pociągu jest nazywany transfobią, w tym niechęć do spania z transkami przed SRS oraz tymi, nie uchodzącymi. Nawet dane mi było zobaczyć na własne oczy instrukcje pisane przez transki, na temat tego jak oduczyć się niechęci do penisa.


Nie jestem trans kobietą i nie jestem w stanie się tłumaczyć za to, co one piszą. Musisz porozmawiać z nimi.
Ja tylko wytłumaczyłem swoje zdanie co do terfów - że część ich niechęci do trans kobiet wynika z obawy, że przypadkowo się z jakąś prześpią, nie rozpoznawszy, że nie jest cis.
A jeśli taka świadomość miałaby im przeszkadzać po fakcie, to znaczy, że ta obawa ma transfobiczne tło, i w celu uzasadnienia tego przytoczyłem, jakie sytuacje uważam za transfobię, a jakie nie i dlaczego.

reader napisał/a:
Po drugie, to naprawdę biologicznie nie możliwe, żeby odtworzyć wszystkie cechy kobiecego ciała. SRS nie da ci jajników, łechtaczki, nawilżania, skurczów pochwy, zapachu i smaku. Facet może nie zauważy równicy podczas standardowego seksu (a może tak), ale lesbija już tak i może jej to przeszkadzać.


Szczerze mówiąc nie znam nikogo, kto leci na jajniki. Przecież ich nawet nie widać.
Łechtaczkę SRS (o ile profesjonalnie zrobiony) z tego co wiem daje.
Ogólnie część wagin będących efektem SRS może być nie do odróżnienia od naturalnych nawet przez ginekologa, chyba że przeprowadziłby USG.
Z zachowaniami tej waginy w czasie seksu, tak, może być problem (skurcze, samonawilżanie i te sprawy), ale... jak sama mówisz, teoria a praktyka.
Może i wiele transek krytykuje niechęć do penisa, a wiele lesbijek, a szczególnie terfów, tak naprawdę nie zwraca uwagi na jakieś skurcze, tylko na to, że trans kobieta "urodziła się mężczyzną" i tym samym jest "nieprawdziwą kobietą", to ma tło światopoglądowe.

reader napisał/a:
I albo uważamy, że można powiedzieć nie w dowolnym momencie, albo piętnujemy "nie" w określonych sytuacjach, ale wtedy "nie" przestaje być absolutne i bezdyskusyjne. Slippery slope.


Nikogo nie można zmusić, żeby postępował wbrew swoim preferencjom, zwłaszcza w sferze seksualnej - ale jednocześnie preferencje mogą podlegać krytyce. Nie mówię w tej chwili o orientacji seksualnej, tylko o światopoglądowym uprzedzeniu "normalnie podobałaby mi się, ale urodziła się facetem, więc się brzydzę".
Tak jak pewne rodzaje BDSM i pewne fetysze mogą jej podlegać.
imho taka osoba powinna się zastanowić, czy nie ma w sobie zmagazynowanej transfobii, a jeśli ma i nie chce być transfobem, to powinna nad nią popracować i najprawdopodobniej wtedy uprzedzenie minie samo, gdy się pozbędzie jego źródła.

reader napisał/a:
A tu myślę, że chodzi o to, że jeśli nie uchodzą lub wiadomo, że są trans to wciąż są podświadomie traktowane jak faceci, nawet jak mają oficjalnie zmienioną płeć.

Aha - jeśli są traktowane jak faceci "bo wiadomo, że są trans", to analogicznie jeśli są traktowane jak kobiety, to ludzie muszą myśleć, że są cis. Na jedno wychodzi.
_________________
Кот помог как мог
 
 
kicur
moderator
GeekofJurisprudence


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 473
Posty: 3607
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-17, 22:03   

Jenny napisał/a:
Aristocat napisał/a:
ogólne traktowanie kobiet w miejscach pracy

W Polsce jest ogólnie problem z traktowaniem ludzi w pracy. Wszystkich.


Ten problem nie dotyczy wyłącznie Polski. W wielu dużych firmach trudno jest kobiecie jednocześnie realizować się w pracy i wychowywać dzieci (bo w społeczeństwie istnieją wzorce, zgodnie z którymi matka powinna poświęcać więcej czasu na ich wychowanie). Tymczasem kiedy mężczyzna chce mieć dzieci, to już nie jest problemem.
_________________
Każdy królem może być,
Każdy własnym królem jest.


 
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-17, 22:08   

kicur, rozumiem, że "kwestia ogólnego traktowania" to nie tylko kwestia dzieci.
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-17, 22:09   

Cytat:
Niechęć to przespania się z transkobietą to nie transfobia, tylko orientacja seksualna. Pociąg fizyczny jest w dużym stopniu biologiczny i wszystko ma znaczenie: wygląd, zapach, głos, mimika, genitalia, smak, twardość/miękkość dotykanego ciała.

Tak brzmi ideologia. Kontynuuj.
Cytat:
Preferencje mogą być zależne od polityki, poglądów i wzorców kulturowych, ale orientacja seksualna nie. Proszę, nie myl tych dwóch rzeczy.

A najśmieszniejsze to jest to że w naszym kolektywie anarchoqueerowym jest transchłopiec nie biorący hormonów który od lat skutecznie rwie zadeklarowanych gejów, może dlatego, że żaden z nich o tym "fakcie" nie słyszał. ;D
Ostatnio zmieniony przez hikaru 2017-06-17, 22:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Sven
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-17, 22:11   

W każdym razie... po prostu dwie różne rzeczy. Każde ma swoje zalety i wady. Dla mnie to jest dziwny temat, bo tak na prawdę jak kiedyś się czułem dyskryminowany, i czasami napatoczę się na jakiegoś mizogina ( i to tylko źle o nim świadczy) albo na redfemizujące dziewczyny, którym chce się walczyć z własnym ciałem i/lub seksualnością, tak argument, że mężczyźni mają lepiej po prostu mnie nie przekonuje. Dla kogo i po co lepiej? To pytanie należy zadać. Ja już się zmęczyłem walką z rzeczywistością. Co do samego feminizmu szczerze się przyznam, że po prostu nie wiem, bo w moim otoczeniu widzę tylko to o czym napisałem...
 
 
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-17, 22:14   

Sama nie jestem feministką od kiedy zrozumiałam jak łatwo ta ideologia może być obracana przeciw kobietom oraz w jak dużym stopniu moje deklarowanie się jako feministka wynikało z wewnętrznego psychicznego masochizmu i chęci dowalenia samej sobie.

Każda osoba która jeszcze wierzy w ideę feministyczną i trochę krytycznie myśli o rzeczywistości niech zapozna się z artykułami na Codzienniku Feministycznym o prostytucji oraz z generalnym stosunkiem polskich feministek do tzw. 'sex workingu' - to chyba najlepiej rozwiewa iluzje na temat tego czym ten ruch polityczny naprawdę jest.
 
 
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-17, 22:28   

Zdecydowanie najbardziej tragikomiczne są te feministki które uważają że istnienie transkobiet to jakiś zamach na ich świętą homoseksualność ("Nawet dane mi było zobaczyć na własne oczy instrukcje pisane przez transki, na temat tego jak oduczyć się niechęci do penisa.") oraz złamanie reguły konsentu ("I albo uważamy, że można powiedzieć nie w dowolnym momencie, albo piętnujemy "nie" w określonych sytuacjach, ale wtedy "nie" przestaje być absolutne i bezdyskusyjne. Slippery slope." - "nie" w odniesieniu do czego?) mniej więcej według tych samych schematów którymi straszy się heteroseksualistów gejami ("czy chciałbyś żeby wasze dzieci przebywały w szkole z gejami którzy mogą chcieć je gwałcić 1!??11???") gdy jednocześnie przymus ekonomiczny i prostytucję cis i transkobiet na rzecz heteroseksualnych mężczyzn się w tym środowisku traktuje jako normalność i propaguje jako coś niemal emancypacyjnego.

Drogie towarzyszki feministki, skoro dostrzegacie źdźbło w czyimś oku to czemu nie widzicie belki we własnym?

Radfem to jedna wielka pomyłka nie tylko przez transfobię ale w ogólności przez błędną analizę przyczyny słabej pozycji ciskobiet w społeczeństwie oraz "radykalne" rozwiązania polegające na zachowaniu męskiej władzy wynikłej z kapitału przy pragnieniu zreformowania męskiego i żeńskiego genderu. Jest tak radykalny, że społeczność radfemowa czuje się generalnie dobrze z tym że będzie władza, policyjna i żołnierska męska pałka, pod warunkiem że będzie realizowała idee radykalnego feminizmu przez kierowanie się abstrakcyjnym, genderowym 'dobrem kobiet' - i nic dziwnego że w praktyce politycznej tak często nie różni się od prawicowego konserwatyzmu.
Ostatnio zmieniony przez hikaru 2017-06-17, 22:36, w całości zmieniany 7 razy  
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-17, 22:29   

Tak sobie pomyślałam, że feministki mogą być kim są ponieważ czują frustrację widząc kobiety, które zachowują się kobieco. Obserwuję to często. Taka naturalna bezradność i "głupienie" w relacjach z facetami.
Sama czuję frustrację, ale mam świadomość, że wynika to z tego, że też tak chcę. Pracuję nad tym i już czuję, że I can do it 8-)
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
reader_skasowane
użytkownik

Posty: 33
Wysłany: 2017-06-17, 22:34   

Aristocat napisał/a:

Nie jestem trans kobietą i nie jestem w stanie się tłumaczyć za to, co one piszą. Musisz porozmawiać z nimi.
Ja tylko wytłumaczyłem swoje zdanie co do terfów - że część ich niechęci do trans kobiet wynika z obawy, że przypadkowo się z jakąś prześpią, nie rozpoznawszy, że nie jest cis.

Właśnie nie, nie ze strachu przed przypadkowym seksem. Ogólnie większość kobiet z kręgów około RF jest przekonana, że bez trudu rozpozna transkobietę. Jak nie na pierwszy rzut oka, to na drugi. Ale ok., wcale nie oczekuję tłumaczenia, po prostu najczęściej nie chodzi o przypadkowy seks.

Cytat:

Szczerze mówiąc nie znam nikogo, kto leci na jajniki. Przecież ich nawet nie widać.
Łechtaczkę SRS (o ile profesjonalnie zrobiony) z tego co wiem daje.
Ogólnie część wagin będących efektem SRS może być nie do odróżnienia od naturalnych nawet przez ginekologa, chyba że przeprowadziłby USG.
Z zachowaniami tej waginy w czasie seksu, tak, może być problem (skurcze, samonawilżanie i te sprawy), ale... jak sama mówisz, teoria a praktyka.

Jajniki produkują niektóre substancje feromonopodobne i ich funkcjonowanie wpływa na smak, zapach i gęstość wydzieliny pochwy. Naprawdę, to mit, że nie da się odróżnić, przynajmniej na drugi rzut oka.

Cytat:


Nikogo nie można zmusić, żeby postępował wbrew swoim preferencjom, zwłaszcza w sferze seksualnej - ale jednocześnie preferencje mogą podlegać krytyce.


Sęk w tym, że poddawanie krytyce samo w sobie nie jest czynnością neutralną. Celem jest właśnie wymuszenie zmiany preferencji. Naprawdę nie ma znaczenia, czy ktoś będzie krytykowany za transfobię, za grzech lub fatfobie.

Cytat:
A najśmieszniejsze to jest to że w naszym kolektywie anarchoqueerowym jest transchłopiec nie biorący hormonów który od lat skutecznie rwie zadeklarowanych gejów, może dlatego, że żaden z nich o tym "fakcie" nie słyszał. ;D

Nie chcę burzyć dobrego samopoczucia, ale wiele zdeklarowany homo to bi, a zdeklarowanych bi to to homo. O zdeklarowanych hetero zamilczę. ;-)
 
 
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-17, 22:37   

Cytat:
Jajniki produkują niektóre substancje feromonopodobne i ich funkcjonowanie wpływa na smak, zapach i gęstość wydzieliny pochwy. Naprawdę, to mit, że nie da się odróżnić, przynajmniej na drugi rzut oka.

Twoja wiedza o SRSach generalnie jest słaba, np. wydaje ci się że nie mamy nawilżenia czy skurczów, tak samo jak o smaku wydzieliny z pochwy u m/k - ciekawe na podstawie czego to oceniłaś. ;D
Cytat:
Celem jest właśnie wymuszenie zmiany preferencji.

Naprawdę żyjesz w ciągłym przekonaniu że ktoś na tobie chce cokolwiek wymuszać? Czy w lęku że jednak przez przypadek, bez ciągłego nakręcania się, jakaś m/k mogłaby ci się przypadkiem jednak spodobać? I przekonanie o nienaruszalnej i niezmiennej biologicznej homoseksualności i płciowości prysłoby jak rozbita szyba?

A ze wszystkich narracji jakie znam jednak prawie nigdy nie ma tak, że mk na kimkolwiek coś wymusza, tylko zawsze to w relacji kobiet cis-trans ciski wymuszają seks i przekraczanie swoich granic na mk, szczególnie w temacie używania przez nas nieakceptowanych przez nas części ciała.
Ostatnio zmieniony przez hikaru 2017-06-17, 22:42, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
Sven
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-17, 22:39   

hikaru napisał/a:
transchłopiec nie biorący hormonów który od lat skutecznie rwie zadeklarowanych gejów, może dlatego, że żaden z nich o tym "fakcie" nie słyszał. ;D

Też skutecznie rwę osoby, które wolą mężczyzn. W spódnicy :-) A moja ręka hormonów nie tknie. Z osobami, które wolą kobiety nie zawsze idzie mi gładko. Ale to nie powinno nikogo dziwić. Niektórzy żyją w kosmosie, chyba.

Byłem też z taką osobą, która nie przepada za waginami. Więcej niż raz.
 
 
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-17, 22:44   

Cytat:
Nie chcę burzyć dobrego samopoczucia, ale wiele zdeklarowany homo to bi, a zdeklarowanych bi to to homo. O zdeklarowanych hetero zamilczę. ;-)

A wiesz czemu deklarują się jako homo skoro są bi? Czy może jednak to nie o moje dobre samopoczucie tutaj chodzi z tym całym biologicznym determinowaniem płci i orientacji?
Ostatnio zmieniony przez hikaru 2017-06-17, 23:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Aristocat
moderator
HELL WEBSITE


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 376
Posty: 1617
Wysłany: 2017-06-17, 22:44   

Jenny napisał/a:
kicur, rozumiem, że "kwestia ogólnego traktowania" to nie tylko kwestia dzieci.


Nie tylko. Słyszałaś o sytuacji, kiedy kobieta skarżyła się swojemu szafowi, że jest podle traktowana przez klientów, on chciał jej udowodnić, że to norma i zamienili się adresami e-mail (tak, że on rozmawiał z klientami jako ona, a ona jako on)? Po paru dniach szefa szlag trafił i przyznał, że kobiety są traktowane o wiele gorzej.

Jenny napisał/a:
To leży w odpowiedzialności rodziców.


Mówiąc o seksualizacji dziewczynek nie mówię o "nastolatka założyła miniówkę i zrobiła sobie makijaż", tylko o powszechnej fetyszyzacji uczennic, mundurków szkolnych, elementów związanych z dziećmi i dzieciństwem, promowaniu nienaturalnie dziecięcego wyglądu, tekstach typu "dziewczynki mają się zakrywać, żeby nie rozpraszać chłopców" (zamiast uczyć chłopców panowania nad sobą), wszystkich tylko "lolitkach", "jailbaitach" i innych takich rzeczach, to jest zjawisko na dużą (systemową) skalę.

hikaru napisał/a:
Każda osoba która jeszcze wierzy w ideę feministyczną i trochę krytycznie myśli o rzeczywistości niech zapozna się z artykułami na Codzienniku Feministycznym o prostytucji oraz z generalnym stosunkiem polskich feministek do tzw. 'sex workingu'


Nie napiszesz skrótowo, jaki jest ten generalny stosunek?

hikaru napisał/a:
Zdecydowanie najbardziej tragikomiczne są te feministki które uważają że istnienie transkobiet to jakiś zamach na ich świętą homoseksualność ("Nawet dane mi było zobaczyć na własne oczy instrukcje pisane przez transki, na temat tego jak oduczyć się niechęci do penisa.") oraz złamanie reguły konsentu ("I albo uważamy, że można powiedzieć nie w dowolnym momencie, albo piętnujemy "nie" w określonych sytuacjach, ale wtedy "nie" przestaje być absolutne i bezdyskusyjne. Slippery slope." - "nie" w odniesieniu do czego?) mniej więcej według tych samych schematów którymi straszy się heteroseksualistów gejami ("czy chciałbyś żeby wasze dzieci przebywały w szkole z gejami którzy mogą chcieć je gwałcić 1!??11???")

Polejcie jej

Jenny napisał/a:
Taka naturalna bezradność i "głupienie" w relacjach z facetami.

Większość terfów to lesbijki. :)

reader napisał/a:
Właśnie nie, nie ze strachu przed przypadkowym seksem

Mówisz? Wielokrotnie widywałem wywody o trans kobietach "oszukujących" lesbijki

reader napisał/a:
Sęk w tym, że poddawanie krytyce samo w sobie nie jest czynnością neutralną. Celem jest właśnie wymuszenie zmiany preferencji.

Jeśli istnieje podejrzenie, że preferencja wynika z czegoś szkodliwego, to celem jest pozbycie się tego szkodliwego elementu, które może spowodować zmianę preferencji.

reader napisał/a:
Jajniki produkują niektóre substancje feromonopodobne i ich funkcjonowanie wpływa na smak, zapach i gęstość wydzieliny pochwy. Naprawdę, to mit, że nie da się odróżnić, przynajmniej na drugi rzut oka.

tbh, raczej w gorączce seksualnego podniecenia nie zwracam uwagi na czyjąś wydzielinę pochwy.
_________________
Кот помог как мог
 
 
Aisha
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-17, 22:47   

Jakoś nigdy nie dogadywalam się z feministkami.
Ogólnie z osobami bardziej nowoczesnymi i otwartymi nie umiem się dogadać. ....jakoś zawsze takie osoby były dla mnie dziwne a ja dla nich.

Pogladowo blisko mi do osób konserwatywnych ale z drugiej strony brzydze się ciemnogrode, zabobonami i nie uznaje wszystkich religii światowych bez wyjątku.

Dlatego stwierdziłam ze lepiej być człowiekiem bez pogladow i zauważyłam że czuje i żyje mi się z tym lepiej. Przynajmniej nie narazam się na krytykę bo nie popieram żadnej strony ale też żadnej nie krytykuje
 
 
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-17, 22:59   

Cytat:
Nie napiszesz skrótowo, jaki jest ten generalny stosunek?

Posłużę się linkami, można czerpać do woli:
https://www.facebook.com/...845593788921404
https://www.facebook.com/swietaladacznica/?rc=p
https://www.facebook.com/sexworkpolska/

Generalny stosunek jest taki że prostytucja jest spoko, a ci którzy mówią że to zinstytucjonalizowany gwałt i przemoc seksualna to konserwatywna i wsteczna pruderia.
Cytat:
Jeśli istnieje podejrzenie, że preferencja wynika z czegoś szkodliwego, to celem jest pozbycie się tego szkodliwego elementu, które może spowodować zmianę preferencji.

Sęk w tym, że dla reader napisanie jakiegoś poradnika w Internecie jak pozbyć się niechęci do penisa jest wymuszaniem, a już systemowe uniemożliwianie na przykład decydowania o swoim ciele czy funkcjonowania w zgodzie ze swoją tożsamością płciową już żadnym wymuszaniem nie jest.

Inaczej mówiąc dla mnie można to podsumować jako radykalnie feministyczną sieczkę z mózgu (tak, też taką miałam przez kilkanaście lat mojego życia) i złożony system projekcji, przypominający troszeczkę oenerowskopodobną homofobię.
Ostatnio zmieniony przez hikaru 2017-06-17, 23:02, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 356
Posty: 1954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-17, 23:00   

Aristocat napisał/a:
Słyszałaś o sytuacji, kiedy kobieta skarżyła się swojemu szafowi [...]
Mówiąc o seksualizacji dziewczynek [...]

Nie słyszałam, ale szef zachował się fajnie. Problem jest z klientami i prawdopodobnie łączy się z tym druim o czym piszesz. Polacy narzekaja na muzułmanów, a sami często są nie lepsi. Tylko wątpię czy można jesze coś systemowo zmienić, czy to nie jest kwestia wymarcia kilu pokoleń. Bo taka "naprawa" jest możliwa tylko na poziomie edukacji szkolnej. Później już nic nie zrobisz. Ani wcześniej... A spróbuj dzisiejszym rodzicom powiedzieć coś w kwestii wychowania dzieci...

Aristocat napisał/a:

Większość terfów to lesbijki. :)

Co nie zmienia faktu, że mogą czuć frustrację na widok kobiecości ;-)
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
reader_skasowane
użytkownik

Posty: 33
Wysłany: 2017-06-17, 23:20   

hikaru napisał/a:
Cytat:
Jajniki produkują niektóre substancje feromonopodobne i ich funkcjonowanie wpływa na smak, zapach i gęstość wydzieliny pochwy. Naprawdę, to mit, że nie da się odróżnić, przynajmniej na drugi rzut oka.

Twoja wiedza o SRSach generalnie jest słaba, np. wydaje ci się że nie mamy nawilżenia czy skurczów, tak samo jak o smaku wydzieliny z pochwy u m/k - ciekawe na podstawie czego to oceniłaś. ;D

Wybacz, ale w tej kwestii zaufam informacjom od specjalistów dokonujących SRS, m/k po SRS, które znam z nazwisk i twarzy i doświadczeniu ich partnerek ;)

hikaru napisał/a:

Cytat:
Celem jest właśnie wymuszenie zmiany preferencji.

Naprawdę żyjesz w ciągłym przekonaniu że ktoś na tobie chce cokolwiek wymuszać? Czy w lęku że jednak przez przypadek, bez ciągłego nakręcania się, jakaś m/k mogłaby ci się przypadkiem jednak spodobać? I przekonanie o nienaruszalnej biologicznej homoseksualności i płciowości prysłoby jak rozbita szyba?
Bo ze wszystkich narracji jakie znam jednak prawie nigdy nie ma tak, że mk na kimkolwiek coś wymusza, tylko zawsze to w relacji kobiet cis-trans ciski wymuszają seks i przekraczanie swoich granic na mk, szczególnie w temacie używania przez nas nieakceptowanych przez nas części ciała.

Haha, nie o siebie się nie martwię. Ale znam młode lesbijki i gejów, którzy za odmowę związku osobami trans dostawali anonimowe groźby śmierci i życzenia gwałtu. U nas jest pod tym względem inaczej niż np. w USA i mam nadzieję, że do nas te zwyczaje nie przyjdą.
Cytat:
A wiesz czemu deklarująsięjako homo skoro są bi? Czy może jednak to nie o moje dobre samopoczucie tutaj chodzi z tym całym biologicznym determinowaniem płci i orientacji?

Tak wiem, po prostu dla wygody. Bi z większymi skłonnościami do tej samej płci są często dyskryminowani przez homo, kiedy próbują znaleźć sobie partnera tej samej płci. Biseksualni mężczyźni są też często odrzucani jako potencjalni partnerzy przez kobiety i wtedy po prostu deklarują, że są hetero A homo np. czasem ze względu na zinternalizowaną homofobię deklarują się jako bi. Czasem ludzie potrzebują czasu żeby poznać swoją orientację. Tyle powodów ile ludzi.

PS. Twoja narracja o orientacji homoseksualne brzmi bardzo podobnie do homofobicznych fanatyków.
PS2 Czy ja dobrze widzę, że jesteś przeciwko sex work? Akurat w sprawie prostytucji to poglądy jak RF. SFERF to siostra TERF
PS3 Proszę, napisz w którym momencie twierdzę, że jestem przeciw dysponowaniu swoim ciałem i życiem zgodnie z tożsamością płciową. No chyba, że cudze prawo do odmowy seksu pod to podciągasz.
Cytat:
Jeśli istnieje podejrzenie, że preferencja wynika z czegoś szkodliwego, to celem jest pozbycie się tego szkodliwego elementu, które może spowodować zmianę preferencji.
No Odwaga właśnie wychodzi z takich samych założeń.
 
 
DeadSally
[Usunięty]

Wysłany: 2017-06-17, 23:24   

reader napisał/a:
Ale znam młode lesbijki i gejów, którzy za odmowę związku osobami trans dostawali anonimowe groźby śmierci i życzenia gwałtu.
interesujące. tak się składa że dostałam w ciągu ostatnich 3 lat hm... tak z 200-250 gróźb od gejów i lesbijek
 
 
Marjory
użytkownik

Tożsamość płciowa: nb
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: on
Punktów: 23
Posty: 216
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-06-17, 23:24   

Z tak miłego posta - taka wojna. Czy wy (protestujący) we wszystkim musicie się doszukiwać jakiegoś kultu i spisku?
 
 
hikaru
użytkownik


Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: dowolny
Punktów: 203
Posty: 1026
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-17, 23:25   

Cytat:
Wybacz, ale w tej kwestii zaufam informacjom od specjalistów dokonujących SRS, m/k po SRS, które znam z nazwisk i twarzy i doświadczeniu ich partnerek ;)

Super że więcej wiesz o mojej pochwie niż ja sama. ;D

Nic nie wiesz, ilość wydzieliny zależy indywidualnie od kobiety i tak samo od techniki SRS. Nie ma żadnego podłoża do takiej generalizacji jak zrobiłaś.
Cytat:
Ale znam młode lesbijki i gejów, którzy za odmowę związku osobami trans dostawali anonimowe groźby śmierci i życzenia gwałtu.

"Znam wielu gejów, są miłymi ludźmi, przychodzą do mnie jak do księdza". W ogóle to transkobiety nic nie robią tylko gwałcą i grożą gwałtem za odmowę seksu z nimi.
Cytat:
U nas jest pod tym względem inaczej niż np. w USA i mam nadzieję, że do nas te zwyczaje nie przyjdą.

Czyli opierasz się na propagandzie w tym samym stylu jak ta opowiadająca o chrześcijanach mordowanych w Szwecji za odmowę podporządkowania się szariatowi w no-go zones przez uchodźców z Syrii.
Ostatnio zmieniony przez hikaru 2017-06-17, 23:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
, słowiańskie koszulki
Strona wygenerowana w 0,7 sekundy. Zapytań do SQL: 19