Poprzedni temat «» Następny temat
RE: Czy tranzycja ma nadal sens?
Autor Wiadomość
Kynaret
użytkownik
Kapłanka


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 1
Posty: 18
Wysłany: 2019-05-28, 21:18   RE: Czy tranzycja ma nadal sens?

Myślę o tym czy moje tranzycja i moje hrt ma sens. Czuję, strach niepewność czuję, że to co teraz mam nie daje mi ulgi. Nie wiem czy dotrwam do srs czy ffs czy innych reczy. Czy bede miała możliwość to spełnić. Sama już nie wiem czego chce. Czuję brak wsparcia, że strony bliskich, mojej dziewczyny która ma dobre serce lecz chciała bym żeby miała dla mnie więcej uczuć i czadu.. Ale może za dużo wymagam od życia. Nigdy nie płakałam chodzenie tak jak ostatnio, w strach, że będę sama, że nie będę sobą. Z myślą, że społeczeństwo mnie odrzuca, że jestem gorsza mniej wartościowa od innych. Odstawienie leków psychotropowych było błędem. Zrobiłam to, za namową dziewczyny. Nie biorę już nawet serotoniny i drugi lek który dowiedziałam się od arisy, że jest uzależniający. Czuję się samolubna o tym pisać. Ale nie widzę swej pozytywnej stdblinej przyszłości, we własnym ciele. Albo nauczyć się akceptować to co jest.
_________________
Prawdziwe piękno
 
 
Neti
użytkownik
Neti


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 6
Posty: 43
Skąd: Ślask
Wysłany: 2019-05-28, 21:56   

Nie jestem tak obeznana w tych sprawach jak duża część ludzi która tu jest. Sama 16 lat temu uważałam, że to nie ma sensu, że jest dla mnie za późno. I odpuściłam. Wybrałam życie bez korekty ciała. Myślałam, że dam radę. Bo skoro już 25lat dawałam to co by się mogło zmienić.
- Myliłam się.

Wydaje się, że odczuwanie strachu to sprawa naturalna i w pewnym sensie dobra bo ostrzega nas przed niebezpieczeństwem ale syn przyniósł mi niedawno książkę do poczytania "Jak przestać się martwić i zacząć żyć" - co prawda jeszcze jej całej nie przeczytałam ale już tytuł jednego z pierwszych rozdziałów rozświetlił mi wszystko. A mianowicie "Żyj odgrodzony od przeszłości i przyszłości". Autor wyjaśnia, że nie chodzi mu o całkowite nie przejmowanie się, lecz zajęcie się tym co jest teraz aby przyszłość była lepsza. Zastanów się - co możesz zrobić teraz. Nie myśl co w przyszłości może pójść źle, myśl co możesz zrobić teraz aby w przyszłości było lepiej. I to zrób. Ja Ci nie powiem czy twoja tranzycja ma sens. Sama musisz ten sens widzieć. To musi być Twoja decyzja bo konsekwencje tej decyzji też będziesz ponosić Ty.

Dowiedziałam się także - to już z własnego doświadczenia - że najbardziej się boję tego co siedzi mi w głowie. Jak się przełamię i konfrontuje to z rzeczywistością jest już zupełnie inaczej.

Natomiast w kwestii ostawienia leków - jeśli z jakiegoś powodu przepisał Ci je lekarz to odstawienie powinnaś z nim skonsultować i samodzielnie ich nie ostawiać.
Życzę Ci wszystkiego dobrego <pocieszacz>
 
 
 
inka
moderator
to hell and back

Preferowany zaimek: ona
Punktów: 192
Posty: 1335
Skąd: Wars&Sawa
Wysłany: 2019-05-28, 23:10   

nie jest to łatwa droga. A przyznam że była to najtrudniejsza decyzja mego życia. Był płacz, okrutne uczucie winy, odrzucenie, bezdomność, głód, i wiele razy kiedy wydawało to się całkowicie bzdurne i bez sensu. Ale zwrot w tył nie był opcją polepszającą wizje przyszłości.
Dobry terapeuta z zasobem wiedzy i praktyki na pewno by nie zaszkodził.
_________________
religia jest dla tych, którzy boją się piekła, duchowość dla tych, którzy już tam byli...
 
 
wendigo
użytkownik
TRU ts ;)


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 776
Posty: 8956
Wysłany: 2019-05-31, 00:11   Re: RE: Czy tranzycja ma nadal sens?

Kynaret napisał/a:
Nie wiem czy dotrwam do srs czy ffs czy innych reczy. Czy bede miała możliwość to spełnić.

Takie obawy miał chyba każdy z nas...

Kynaret napisał/a:
Czuję brak wsparcia, że strony bliskich, mojej dziewczyny która ma dobre serce lecz chciała bym żeby miała dla mnie więcej uczuć i czadu.

Niestety do uczuć nie możesz nikogo zmusić...

Kynaret napisał/a:
Odstawienie leków psychotropowych było błędem.

Nooo z całą pewnością :/

Kynaret napisał/a:
Zrobiłam to, za namową dziewczyny.

Skąd jej taki durny pomysł strzelił do głowy? :|
Swoją drogą jakbyś np. chorowała na serce, to też byś za czyjąś namową odstawiła leki? A leki psychotropowe to też po prostu leki.

Kynaret napisał/a:
i drugi lek który dowiedziałam się od arisy, że jest uzależniający.

To też jest dziwne rozumowanie... bo nie lepiej czuć się dobrze będąc uzależnionym od leku (nawet gdyby faktycznie był uzależniający, w co trochę wątpię), niż czuć się źle bez leków?

Wróć do psychiatry, powiedz o odstawieniu leków i niech Ci przepisze/podpowie jak do nich wrócić. Sądzę, że to może poprawić Twój stan.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 9